Crist Chrysler, kolegialny gracz lacrosse, pisał jeden wiersz codziennie przez 420 dni bez przerwy, kiedy on i jego chłopak skończyli na różnych uczelniach (Źródło: Thinkstock Images) Tak, ktoś może być tak romantyczny. Crist Chrysler, kolegialny gracz lacrosse, pisał jeden wiersz codziennie przez 420 dni, kiedy wraz ze swoim chłopakiem wylądowali na różnych uczelniach w sąsiednich stanach. Nigdy nie chciał dzielić się swoimi pismami ze światem, ale rozmawiał o swoim projekcie poetyckim ze swoim nauczycielem uniwersyteckim, dr Jasonem Paulienem. Dr Paulien poprosił o swoje kompozycje i po ich przeczytaniu zasugerował, że można je zamienić w książkę. Książka zatytułowana Love 420: High on romance, jest również dostępna na Amazonka.
Byłem zszokowany słysząc, jak zasugerował, żebym je opublikował – napisał na swojej stronie internetowej.
Trzeba było wielu kłótni i perswazji, by przekonać mojego ucznia Crista Chryslera – który zwierzył mi się, że każdego dnia zamierzał pisać wiersz miłosny dla swojego chłopaka na odległość – do rozważenia opublikowania tego zbioru. Ostatecznie przyznał, że może służyć jako fascynujący obiekt badań, nie tylko dla wielu poruszanych kwestii seksualności, seksu, ról płciowych i romansów, ale także dla ludzi, którzy mogliby zobaczyć ewolucję jego pisarstwa w ciągu roku i pół praktyki każdego dnia, mówi dr Paulien we wstępie do książki.
Chrysler jeszcze nie wyszedł i woli, żeby tak pozostało. Postanawia dzielić się swoimi związkami tylko wybiórczo.
Okładka książki Decyduję się dzielić moją relację z wieloma moimi przyjaciółmi, ale nie z całym zespołem lacrosse i nie z rodzicami, z wielu powodów poza tym, że spotykam się z innym mężczyzną. Po pierwsze, mój chłopak jest kilka lat młodszy ode mnie, mimo że przez dwa lata chodziliśmy do tej samej liceum. Postanawia też palić marihuanę, czego sam nie robię i czego wielu moich przyjaciół w rzeczywistości nie zaakceptowałoby od mojego partnera, a czego zdecydowanie nie zaakceptowaliby moi rodzice, pisze Chrysler.
Jest jeszcze jeden powód, dla którego Chrysler chce pozostać anonimowy. Mam nadzieję, że nie przejdę do defensywy, ale po prostu chcę wyjaśnić niektóre z tego, co możesz przeczytać, jeśli będziesz kontynuować tę książkę. Nie zostały one zredagowane i są wyraźne, co jest kolejnym powodem pożądanej anonimowości. Mam nadzieję, że przyjmiesz to, czym jest: prywatny gest dla kochanka od kogoś głęboko zakochanego.
Chrysler ma również nadzieję na złamanie popularnego przekonania, że tradycyjny romans między partnerami gejowskimi nie jest możliwy.
Przeczytałem w Internecie artykuł napisany przez studenta college'u, który zdecydował, że nie lubi być gejem, ponieważ uważał, że w gejowskim świecie nie są możliwe tradycyjne romanse i wierność. Bardzo mi to przeszkadzało, bo wiem, że są możliwe: żyję nimi. Chcę pokazać ludziom takim jak on, że dla gejów jest nadzieja na romans i prawdziwą miłość.
Na ekskluzywnym czacie z Indian Express Online Chris Chrysler opowiada o swoim związku, poezji i nie tylko.
Czy zawsze czułeś się komfortowo ze swoją orientacją seksualną?
Przez całe życie nie czułam się dobrze z moją orientacją seksualną, dopóki nie skończyłam 19 lat, chociaż moi rodzice zawsze dawali jasno do zrozumienia, że akceptują wszystkich ludzi. Kiedy byłem dzieckiem, mój tata mawiał, że pewnego dnia, kiedy masz dziewczynę… albo chłopaka, czy co tam masz… Ale jakoś wciąż znienawidziłem tę część mnie i próbowałem się nawrócić. Dopiero gdy wszedłem w związek, objąłem to, kim jestem. Nadal nie dzielę się tym ze wszystkimi, ale sam jestem z tym całkowicie zadowolony.
Opowiedz nam więcej o swoim związku. Co sprawia, że twój partner różni się od innych?
Zawsze mieliśmy to niesamowite poczucie romansu. Pod wieloma względami jesteśmy wobec siebie formalni i ostrożnie podchodzimy do tego, co dzielimy. Dobrze się prezentujemy. Poświęcamy czas i troskę, aby przygotować się do naszych wizyt i sprawić, by były miłe. Nadal umawiamy się na randki za każdym razem, kiedy się widzimy: zabieram go na kolację i do kina lub na kolację i koncert. Uwielbiamy oglądać horrory i pić gorące napoje. Zawsze zachowywaliśmy się tak, jakbyśmy byli razem na zawsze, ale nie rozmawiamy o tym, aby nie obciążać związku. Po prostu tym żyjemy.
Oprócz poezji, jakie inne małe rzeczy robisz, aby poczuć się wyjątkowo?
Planujemy nasze wizyty, piszemy sobie notatki, wysyłamy sobie listy, tak jak powiedziałam powyżej: chodźcie na randki, dobrze się prezentujcie. Rozmawiamy codziennie, ale nie monitorujemy się nawzajem: piszemy słodkie wiadomości, ale nie zawsze pytamy, co robisz? z kim jesteś? itp. itp. Zastrzegamy sobie pisanie SMS-ów tylko na słodkie rozmowy i rozmawiamy o codziennych perypetiach przez telefon. Mam tendencję do układania komplementów dla niego, ale po prostu rozumiem, że nie robi tego z powrotem. To część naszej dynamiki. Uwielbiam go, a on mi pozwala. Nie musi na mnie szaleć, ale nadrabia to na wiele innych sposobów. Kiedy robimy sobie Snap, zawsze wysyłamy pochlebne zdjęcia, a nie głupie niepochlebne: różni się od większości ludzi w naszym wieku, ale pokazuje, że zależy nam na tym, aby dobrze się sobie nawzajem prezentować. Niektórzy mogą nazwać to sztucznym, ale ja nazywam to romansem.
Czy uważasz, że słowo pisane traci dziś swój urok w związkach? Jak ważna jest rola wiersza w romansie.
Myślę, że ludzie marnują swoje słowa i nawarstwiają się na wiele rzeczy, których nie trzeba mówić. Nie musisz zostawiać otwartych drzwi do łazienki, dosłownie lub w przenośni. Otwartość i szczerość nie oznacza dzielenia się pozaseksualnymi funkcjami ciała i przedstawiania się w wulgarnym świetle. Niektóre drzwi mogą pozostać zamknięte. To grzeczne; jest pełen szacunku; to romantyczne. Słowa są bardzo ważne, ale nie muszą to być wiersze. To po prostu moja droga.
Jak łatwe lub trudne było pisanie wiersza codziennie przez 420 dni?
drzewa z liśćmi zmodyfikowanymi w kształcie igieł
Każdego dnia pisałam wiersz, że nie widzieliśmy się od ponad półtora roku; okazało się, że było to 420 wierszy, zanim zostałem przekonany do ich opublikowania. Dni, w których się widzieliśmy, były żywą poezją. Właściwie to wcale nie było trudne. To była praca z miłości, radość za każdym razem. Opuściłem jeden dzień, 406 dzień. Byłem zdruzgotany. Możesz zobaczyć wiersz, który napisałem, gdy zdałem sobie sprawę, że przegapiłem jeden dzień. Mój chłopak był naprawdę miły. Nic o tym nie powiedział. Kiedy o tym wspomniałem, powiedział, że nie chodzi o passę: chodzi o sentyment i powiedział mi, nawet jeśli chodzi o passę, był pewien, że już dawno ustanowiłem rekord wszechczasów, więc nie miałem nic być zły. Napisałem dwa następnego dnia i po prostu kontynuowałem.
Co planujesz napisać dalej? Czy chcesz zostać pełnoetatowym autorem?
Będę nadal pisać wiersze miłosne, tak jak do tej pory, a także pracować nad opowiadaniami i powieścią. Jednak nie jestem jeszcze gotowy, aby dzielić się szczegółami. Mam też inny projekt, który mam nadzieję wkrótce wydać, trochę inny.
Czy chciałbyś przekazać wiadomość naszym czytelnikom z okazji Światowego Dnia Poezji (21 marca)?
Nie sądzę, żebym był dobry w pisaniu poezji, kiedy zaczynałem, ale myślę, że teraz jestem trochę lepszy po zrobieniu tego tak często. Tak więc, jak wszystko, jeśli chcesz być w czymś dobry, ćwicz to i kochaj każdą minutę. Dotyczy to również związku. Dbaj o to, zobowiązuj się do tego, dbaj o to każdego dnia. Zdecyduj, że nie poświęcasz się dla tego, dokonujesz wyboru, czy kochasz to robić.
E-mail: [email protected]
Śledź na Twitterze: @parmitauniyal