„Kochanie siebie jest tak ważne”: Sameera Reddy pisze szczerą notatkę o miłości do siebie

„Złamałem się... wiele razy i to doprowadziło mnie do miejsca, w którym jestem dzisiaj. Samoakceptacja, miłość własna i bycie bardzo jasnym w tym, co pozwolę na mnie wpłynąć”

sameera reddy„Wciąż jestem w toku” – napisała Sameera Reddy na Instagramie. (Źródło: reddysameera/Instagram)

Ostatnio Sameera Reddy skupia się na większości swoich postów w mediach społecznościowych na pozytywnej postawie ciała. Dzieląc się anegdotami ze swojej osobistej podróży ku zaakceptowaniu swojego prawdziwego ja, nigdy nie stroniła od mówienia o przybieraniu na wadze lub dzielenia się szczerymi zdjęciami bez makijażu.



kaktus z jasnymi kolorowymi wierzchołkami

Dla Sameery chodzi o bycie niedoskonale perfekcyjnym. A w ostatnim poście na Instagramie podzieliła się, dlaczego jest to dla niej ważne.



Zamieszczając zdjęcia z 2015 roku, napisała: Na tym zdjęciu uśmiech, który musiałam ponieść z powodu bólu, że tak źle się ze sobą i moje ciało było tak trudne do zniesienia, że ​​złamało mnie jako kobietę… byłam nierozpoznawalna i zagubiona.



Jednak około sześciu lat później 42-letnia matka mówi, że przeszła długą drogę. Jednak każdego dnia wciąż przypomina sobie, jak ważne jest kochanie siebie, niezależnie od oczekiwanych standardów, a ja ciągle mówię, aby każdy, kto czuje to samo, wiedział, że jest w porządku i nie jesteś sam.

Zobacz ten post na Instagramie

Post udostępniony przez Sameera Reddy (@reddysameera)



ile jest różnych rodzajów sera

Mówiąc o swoich wielokrotnych chwilach załamania, odkąd została matką, Sameera napisała dalej: „Jako matka po porodzie zamiast świętować radość mojego pierwszego dziecka, jedyne, co robiłam, to po cichu dzień po dniu, próbując przetrwać bez awaria. Ale złamałem się… wiele razy i to doprowadziło mnie do miejsca, w którym jestem dzisiaj. Samoakceptacja, miłość do samego siebie i bycie bardzo jasnym w tym, co na mnie wpłynie.



Dodała, że ​​wciąż jestem w toku iz Nyrą znacznie lepiej radziłam sobie z emocjami i zmianami hormonalnymi. Dzisiejsza obecność w mediach społecznościowych dała mi tyle siły, aby nie ukrywać tych myśli i jestem wdzięczna, że ​​mogę się tym z wami podzielić.