Książka Khurshida Kasuriego jest raczej długim moralitetem niż żywą historią

Długo oczekiwany przez publiczność, która miała nadzieję, że rzuci nowe światło na tajną dyplomację mającą na celu przypieczętowanie porozumienia, które zakończy konflikt w Kaszmirze, niewiele wnosi do informacji publicznej.

W 2005 roku ówczesny prezydent Pakistanu Pervez Musharraf podaje dłoń ówczesnemu premierowi Indii Manmohanowi Singhowi w New Delhi. (Źródło: Getty Images)W 2005 roku ówczesny prezydent Pakistanu Pervez Musharraf podaje dłoń ówczesnemu premierowi Indii Manmohanowi Singhowi w New Delhi. (Źródło: Getty Images)

Tytuł: Ani jastrząb, ani gołąb: relacja wtajemniczonego
Autor: Khurshid Mahmud Kasuri
Wydawca: Wiking
Strony: 452
Cena: 999 zł



Osiągnięcie Khurshida Kasuriego nie jest żadne: napisanie 452-stronicowej relacji poufnych o zaangażowaniu Indii i Pakistanu w jego najbardziej napiętej formie, a jednocześnie stworzenie tekstu, który zapiera dech w piersiach swoją banalnością, wymaga wyjątkowego talentu. Długo oczekiwany przez publiczność, która miała nadzieję, że rzuci nowe światło na tajną dyplomację mającą na celu przypieczętowanie porozumienia, które zakończy konflikt w Kaszmirze, niewiele wnosi do rejestru publicznego i daje niewielki wgląd w proces decyzyjny, który kierował Pakistanem.



Po bliskiej wojnie wywołanej atakiem terrorystycznym na Parlament w grudniu 2001 r. reżim generała Perveza Musharrafa dokonał dramatycznego odwrócenia kursu, mało rozumianego i nie docenianego w Indiach. Mimo że nie działał przeciwko dżihadystom w Pakistanie, infiltracja transgraniczna spadła przez 10 lat z rzędu. Powstrzymał także operacje dżihadystyczne wymierzone w indyjskie miasta poza Kaszmirem. Spadek przemocy miał umożliwić sedno narracji w książce Kasuri – rozmowy między tajnymi wysłannikami wyznaczonymi przez premiera Manmohana Singha i Musharrafa, którzy osiągnęli uzgodnione ramy zakończenia konfliktu.



jaki rodzaj mięsa jest dostępny

Od 2006 roku zarysy planu są dobrze znane: koniec terroryzmu; przekształcenie Linii Kontroli w de facto granicę międzynarodową ze swobodnym przepływem przez nią; duże stopnie autonomii po obu stronach Kaszmiru; pewnego rodzaju wspólną instytucję, obejmującą zarówno państwa, jak i rządy centralne, zajmującą się kwestiami wspólnego zainteresowania: handlem, turystyką i kulturą.

Jednak istotne pytanie, dlaczego ten proces się rozpoczął, jest takie, na które Kasuri nie odpowiada. Według niego, proces pokojowy był napędzany przez perspektywiczny, propokojowy okręg wyborczy w armii pakistańskiej. To eliminuje pytanie, co dokładnie skłoniło Musharrafa, który przewodził wojnie w Kargil, do zmiany kursu po kryzysie z 2001 roku.



W 2002 r. Musharraf powinien był odejść z przekonaniem, że jego broń nuklearna zniechęci Indie do wojny – tak jak zrobił to w 1999 r., kiedy po Kargilu nastąpiła trzyletnia eskalacja transgranicznego terroryzmu w Kaszmirze.



palmy z trzema pniami

Wyjaśnienia dla tej woltowej twarzy sięgają od uświadomienia sobie przez najwyższe kierownictwo armii pakistańskiej, że kryzys militarny spowodował nieproporcjonalnie wysokie koszty dla armii, do przekonania Musharrafa, że ​​gospodarka kraju nie może się rozwijać, dopóki dżihadyści nie zostaną powstrzymani – teza przekonująco popierana przez uczonego George'a Perkovicha .

Relacja Kasuriego nie mówi jednak nic o dyskusjach, które musiały poprzedzać negocjacje i były kontynuowane. Nie mówi też nic istotnego o tym, dlaczego generał Pervez Ashfaq Kayani zdecydował się wycofać politykę Musharrafa, kiedy objął urząd w 2007 roku – i tym samym zamknął rozdział dotyczący umowy z Kaszmirem.



Książka, podobnie, rozczarowuje w omówieniu bliskich porozumień osiągniętych w tym okresie w sprawie lodowca Siachen i sporów Sir Creek. Kasuri powtarza dobrze znany fakt, że Indie i Pakistan zgodziły się na ramy z Siachen, ale New Delhi wycofało się po tym, jak ówczesny minister obrony AK Anthony wyraził swoje obawy. Nie ma jednak sensu, dlaczego armia pakistańska była chętna do rozwiązania tej kwestii przed ostatecznym porozumieniem w sprawie Kaszmiru – i dlaczego zdecydowała się nie dążyć do zawarcia oddzielnej umowy w sprawie Sir Creek, po tym, jak umowa z Siachen nie powiodła się.



Dyskusja Kasuriego na temat terroryzmu również nie odbiega od tego, czego można by oczekiwać od naocznego świadka historii. Czynniki, które popchnęły piruet Musharrafa z dżihadystami – powstrzymując ataki na Indie, ale jednocześnie promując talibów w Afganistanie i pozwalając organizacjom takim jak Lashkar-e-Taiba działać bez przeszkód – nie zostały poruszone.

Jego decyzja o promowaniu indyjskich organizacji dżihadystycznych w miejsce Lashkar-e-Taiba, dobrze udokumentowana w literaturze naukowej, nie została nawet wspomniana. Nie ma też wyjaśnienia, dlaczego Kayani sięgnął po opcję dżihadystyczną wkrótce po upadku Musharrafa, wprowadzając wydarzenia, które miały punkt kulminacyjny 26.11.



Jest przynajmniej jakiś powód, by podejrzewać, że Kasuri wie wiele, czego postanowił nie ujawniać. W swojej książce Musharraf twierdził, że Indie zgodziły się na wspólne zarządzanie Kaszmirem przez Indie i Pakistan – sformułowanie to zakwestionował między innymi ówczesny sekretarz spraw zagranicznych Shyam Saran. Kasuri jedynie cytuje Musharrafa, co jest dziwną decyzją dla pamiętnika kogoś, kto był świadkiem wydarzeń.



czerwone jagody rosnące na ziemi

Dokładny przebieg negocjacji, gdyby Musharraf pozostał u władzy, jest oczywiście kwestią spekulacji. Jednak mapy książkowe terenu Kasuri są kluczowe dla przyszłości. Wyjaśnienie rachunku strategicznego i obaw armii pakistańskiej oraz zbadanie przepływu jej różnorodnych wewnętrznych prądów mogłoby dostarczyć realnego wglądu w to, jak można by w przyszłości rozpocząć proces pokojowy.

Relacja Kasuriego, w ostatecznym rozrachunku, jest moralitetem, a nie relacją historyczną: dobrzy budowniczowie pokoju, reprezentowani przez niego samego, walczą ze złymi, nienazwanymi jastrzębiami w obu krajach. Setki tysięcy słów później nie jesteśmy bliżej wglądu.