Tamilini; żołnierz ze Sri Lanki patrzy, jak miasto w Putumatalan płonie w 2009 roku. (Zdjęcie: Reuters) Północny region Sri Lanki to jedno z najpiękniejszych miejsc na ziemi. Morze zalewa brzegi swych zielonych, usianych zielenią równin z trzech kierunków, z wyjątkiem południa. Drogi przecinają laguny cienkimi, prostymi paskami, aby dotrzeć do małych, słabo zaludnionych wiosek lub tętniących życiem miast, które wydają się uporządkowane i zaskakująco czyste. Byłem tam w zeszłym miesiącu. Trudno było sobie wyobrazić, że sześć lat temu na tych ziemiach toczyła się wojna. Blizny bez wątpienia przypominają nam, że wojna to nędza, nędza, zniszczenie i wreszcie śmierć.
Sześć lat temu ten maleńki kawałek ziemi, na którym osaczono setki tysięcy cywilów, został ostrzelany przez ciężkie odłamki artylerii, zbombardowany z powietrza i wymierzony w pociski. Osamotnieni nie mieli innego wyjścia, jak tylko czekać. Jeśli armia Sri Lanki bagnetowała ich bagnetami lub strzelała do nich z bliskiej odległości za przestępstwo urodzenia się Tamilami, Tygrysy, jedna z najbardziej bezwzględnych organizacji terrorystycznych, jakie kiedykolwiek widział świat, gromadziły ich i używały jako ludzkich tarcz.
To była brudna wojna — być może najbrudniejsza w najnowszej historii. Velu Pillai Prabakharan, zwierzchnik LTTE, był zatwardziałym mordercą, a lista morderstw i zabójstw popełnionych na jego rozkazy jest prawie nieskończona. Z drugiej strony rząd Sri Lanki był zawsze bezwzględny w radzeniu sobie z brutalnym sprzeciwem. W latach 70. i 80. bez skrupułów zabili działaczy Janatha Vimukthi Peramuna (JVP) bez żadnych skrupułów — prawie wszyscy byli syngaleskimi i w kwiecie wieku — w dziesiątkach tysięcy. W przypadku Tamilów również przyjęli podobną taktykę.
Okładka książki (L); oraz szef LTTE Prabhakaran. Istnieje kilka ostatnich książek, które mówią o tym paskudnym okresie w historii Sri Lanki. Gordon Weiss, który jako rzecznik ONZ w Kolombo miał poglądy na wojnę z boku, napisał wciągającą relację o wojnie i jej genezie w książce The Cage (2011). Frances Harrison, korespondentka BBC w czasie wojny, opowiedziała historie ocalałych w Still Counting the Dead (2012). Samant Subramanian opowiada o tej wojnie w „Ta podzielona wyspa” (2014) wspaniałą prozą. Jeśli Sri Lanka i klęska LTTE KM Desilvy (2012) dają nam perspektywę syngaleską, to A Fleeting Moment in My Country (2012) N Malathy'ego opowiada nam o doświadczeniach tamilskiej wolontariuszki, która spędziła swój czas w strefie wojny podczas ostatniego dni wojny.
Dlaczego więc książka S Thamilini w języku tamilskim, Oru Koorvalin Nizhalil, (W cieniu ostrego miecza) jest wyjątkowa?
Thamilini była idealistyczną uczennicą, która została szefową kobiecego skrzydła politycznego LTTE. W 1991 roku kierowała szkolnym zespołem, który grał podczas pogrzebów tamilskich bojowników. Poruszona tym widokiem przyłączyła się do ruchu. Była członkiem wielu formacji bojowych i brała udział w ważnych bitwach. Wspięła się po szczeblach drabiny i została szefową kobiecego skrzydła politycznego w 2000 roku. Walczyła o prawa kobiet w ruchu i odniosła pewien sukces. Była polityczną twarzą kobiet LTTE na międzynarodowych forach.
W 2009 roku, gdy bitwa zakończyła się katastrofalną porażką LTTE, zrzuciła swój mundur, zmieszała się z cywilami i miała nadzieję, że ucieknie. Ale została zidentyfikowana i aresztowana. Spędziła kilka lat w więzieniu i została zwolniona w 2013 roku z pomocą nieuczciwego syngaleskiego prawnika zajmującego się prawami człowieka. W więzieniu odkryła, że ludzie, nawet syngalescy, chcą żyć w pokoju. W czasie wojny niezliczoną ilość razy zabijała śmierć. Ale w zeszłym roku śmierć pokonała ją w wieku 43 lat pod postacią raka. W pełni wiedziała o prześladującej ją chorobie i pomyślała, że powinna powiedzieć Tamilom kilka prawd. Rezultatem jest ta nie do pokonania książka.
Tamilscy uchodźcy z Jaffny w obozie w Wawunii. (Ekspresowe zdjęcie: Praveen Jain) Nie boi się odpowiedzieć na pytanie, które zadawał każdy Tamil: Jaki był powód, dla którego ruch, który został zbudowany z tak wielką nadzieją i życiem setek tysięcy osób, stał się w końcu nieznaczącym zerem? Na kilka takich niewygodnych pytań odpowiada w książce.
Nie chodzi o to, że Thamilini znienawidził supremo LTTE. Z książki jasno wynika, że jej podziw dla Prabhakarana pozostaje nieskażony. Krytykowała jednak nie do obrony postawy, jakie zajmował w ostatnich latach życia. Na przykład opowiada o rozmowie, jaką odbyła z inną kobietą dowódcą, Vidushą, o strzelaniu w nogę tamilskich cywilów, aby uniemożliwić im ucieczkę na obszary kontrolowane przez armię Sri Lanki. Słowami komendanta Nasi chłopcy pytają: Jak możemy strzelać do naszych ojców, matek i rodzeństwa? Równie dobrze możemy ćwiczyć broń na sobie i umrzeć.
Dylemat LTTE polegał na tym, że był wyposażony w broń, ale nie miał wystarczającej liczby osób, aby użyć jej w bitwie. Rozwiązaniem znalezionym przez przywódców było zebranie niechętnych młodych ludzi, wielu z nich nieletnich, i wysłanie ich do walki bez odpowiedniego przeszkolenia. To, że nigdy nie potrafiła się pogodzić z tym niewybaczalnym czynem, jest wyraźnie widoczne w książce. Mówi z oczywistą agonią, kiedy mówi, że ci sami ludzie, którzy kochali Tygrysy, zaczęli ich intensywnie nienawidzić z powodu nieustającego cierpienia spowodowanego wojną.
Opowiada nam również, jak społeczeństwo tamilskie przyjęło wojowniczki z LTTE, kiedy wróciły po klęsce ruchu. Zamiast wracać w ten sposób, powinni byli ugryźć kapsułki z cyjankiem. Mówi, że jej doświadczenie nauczyło ją, że nie można zrobić nic dobrego, chwytając za broń lub szukając zemsty, a to pokój doprowadzi do postępu społeczeństwa.
Książka wywołała niewielką burzę w kręgach tamilskich. Przytłaczająca większość czytelników tamilskich przyjęła go z zadowoleniem. Zagorzali zwolennicy LTTE rozpoczęli jednak kampanię, że książka jest przynajmniej częściowo napisana przez duchy, a fragmenty krytykujące ruch to wstawki po jej śmierci przez wrogów ruchu. Ale każda neutralna osoba, która czyta jej książkę, natychmiast poczuje palący żar pracy. Książka zasługuje na szersze grono odbiorców i wymaga przetłumaczenia na język angielski.
PA Krishnan jest pisarzem w języku tamilskim i angielskim.