Muzyka karnatycka nie jest kandydatem w wyborach: TM Krishna

39-letni wokalista Carnatic TM Krishna, który zdecydował się trzymać z dala od obwodu kutcheri w Chennai w tym sezonie, odrzucił konserwatywną tradycję i dlaczego nie wszystkie formy muzyki zdobędą ogromne zainteresowanie

muzyka klasyczna, muzyka, wokaliści, wokalista Carnatic, TM Krishna, nieobecność TM Krishna, wywiad TM Krishna, sezon muzyczny w chennai 2015, zachodnia muzyka klasyczna„Klasyczny” to problematyczne słowo, dlatego dam mu zaliczkę! Formy takie jak hinduska, karnatycka, zachodnia muzyka klasyczna i jazz nie mają żadnej społecznej, politycznej czy religijnej intencji.

39-letni wokalista Carnatic TM Krishna, który zdecydował się trzymać z dala od kutcheri w Chennai w tym sezonie, odrzucił konserwatywną tradycję i dlaczego nie wszystkie formy muzyki zdobędą ogromną liczbę fanów.



Wasze oświadczenie o trzymaniu się z dala od śpiewania podczas sezonu muzycznego w Chennai w tym roku wywołało spore kontrowersje. Niektórzy mówią, że łamiesz schematy, inni zarzucają ci brak szacunku dla samej muzyki klasycznej. Co skłoniło Cię do podjęcia decyzji?



Muzyka karnatyjska istnieje poza festiwalami czy działaniami jednostki takiej jak ja. Nie powiedziałbym, że łamię formę, ale na pewno robię przerwę dla siebie. Bardzo głęboko odczuwam muzykę i po głębokiej refleksji wychodzę z szacunku do muzyki. Nigdy, w żadnym oświadczeniu, nie powiedziałem, że sabhy w Chennai lub sezon grudniowy muszą zostać odrzucone. Zdaję sobie sprawę, że są one integralną częścią środowiska muzycznego, ale jestem bardzo krytyczny wobec wielu rzeczy, które mają miejsce w obecnym środowisku muzycznym. Zdaję sobie sprawę, że idąc „po cichu” z tymi (rozbieżnościami) przez dziesięciolecia, jestem w tym współwinny. Jeśli niektórzy myślą, że potępiłem sezon muzyczny, to nie przeczytali mnie poprawnie, w rzeczywistości potępiłem siebie. Oczywiście wielu się ze mną nie zgadza i to jest cudowne, ponieważ pozwala na wiele narracji i dyskusji.



Czytaj więcej z Eye

Twoje relacje z publicznością i innymi muzykami nigdy nie były płynne. Zostałeś oskarżony o manipulowanie tradycją, bycie nowoczesnym. Jak łatwo lub trudno było ci sobie z tym poradzić?

ile jest różnych rodzajów ziemniaków

Konstruowanie dyskursu poprzez umieszczanie tego, co nowoczesne i tradycyjne jako przeciwieństwa, jest wadliwe. Tradycję poznajemy dzięki ponownemu spojrzeniu w przeszłość, poza naszymi własnymi predyspozycjami i przyzwyczajeniami. Z tej realizacji wyłania się „nowoczesność”.



Co twoim zdaniem jest celem muzyki klasycznej? Jak postrzegasz to w kontekście społecznym, politycznym i gospodarczym?



' Klasyczna” to problematyczne słowo, dlatego dam mu zaliczkę! Formy takie jak hinduska, karnatycka, zachodnia muzyka klasyczna i jazz nie mają żadnej społecznej, politycznej czy religijnej intencji. To sprawia, że ​​bardzo różnią się od muzyki gospel czy muzyki społecznościowej. Powinniśmy nazywać je „muzyką artystyczną”. Ale to nie znaczy, że nie zareagowały na społeczeństwo, w którym zostały skonstruowane. Prowadzi to do bardzo intrygujących negocjacji, zmian, a nawet manipulacji, które mają głęboki wpływ na estetyczną intencję muzyki. Dlatego konieczne jest, aby społeczność stale przesłuchiwała te skrzyżowania. Dla mnie „muzyka artystyczna” jest znacznie bardziej demokratyczna niż „klasyczna”, która jest formacją społeczno-polityczną.

zdjęcia sykomory

Wielu mistrzów wierzy w tak zwane „boskie interwencje” podczas tworzenia muzyki na scenie. Ty nie…



Powiem tak: nie wierzę w boskość jako doświadczenie duchowe lub religijne. Ale muzyka pozwala wejść w kontakt z tym, co niematerialne i abstrakcyjne, gdzie, przynajmniej przez kilka chwil, „doświadcza się” bez uwarunkowań.



Dlaczego pojęcie wyłączności jest nadal związane z muzyką klasyczną?

różne rodzaje topoli

Po pierwsze, zaakceptujmy, że nie wszystkie formy muzyki doczekają się wielu tysięcy ludzi. Muzyka karnatyjska nie jest kandydatem w wyborach! Najwyższy czas, abyśmy z większą niuansami i pokorą poważnie zaangażowali się w takie pomysły, jak wyłączność, zawłaszczanie, własność, pomysły dotyczące przestrzeni publicznych i barier społeczno-polityczno-kulturowych. Kochanie tej sztuki to nie tylko zainteresowanie, poświęcenie i zaangażowanie, aby się w nią zaangażować. Chodzi o negocjowanie w nim warstwy politycznej i społecznej. To, co uważamy za wolne i normalne, jest często samolubne i zamknięte. Wiem, że muzyka nadal będzie niszowa, ale pytanie brzmi, kto ją tworzy? Są ludzie zajmujący się poważną sztuką w spektrum społecznym/kastowym/religijnym/klasowym, ale czują się wykluczeni ze świata karnatyckiego. Czemu? Pamiętajmy też, że wiele form sztuki, których nie nazywamy klasyczną, wymaga jeszcze bardziej zniuansowanego zaangażowania niż tak zwana klasyczna. Drugi argument — że klasyka zwraca się tylko do wykształconych — jest błędny i makiaweliczny, ponieważ oba te słowa — „klasyczny” i „edukacja” — pochodzą z uprzywilejowanych pozycji. Czy to nie pora roku, by wyciągnąć ręce do wszystkich i spojrzeć na siebie w lustrze? Wszyscy potrzebujemy czasu, aby zapytać.



Jesteś uważany za wyniosłego, „kłótliwego” muzyka. Czy czujesz, że Twoje opinie są niezrozumiane i stąd zarzuty?



Jestem kłótliwym muzykiem. Wyniosły? Nie wiem! Ale kłótnia jest z samym sobą, ponieważ jestem częścią wszystkiego, co obserwuję. Więc jestem tak samo wadliwy jak wszyscy inni. Wszyscy poszliśmy tam, aby wystąpić lub posłuchać muzyki. To, co powiedziałem, było dyskutowane na osobności, czasami przyciszonym głosem w domu. Co gorsza, wielu z nas uznało, że wygodniej jest izolować się w przebraniu, że dostajemy muzykę, którą kochamy. Nie oczekuję, żeby ktokolwiek stanął w mojej obronie. Wszyscy zacznijmy być bardziej szczerzy co do muzyki i jej kontekstu, to wszystko, o co proszę. Myślę, że zbyt długo wszyscy mieszkamy w wieży z kości słoniowej.

Nazywasz siebie tradycjonalistą, ale twoje podejście do muzyki jest nonkonformistyczne.



obrazy i nazwy niebieskich kwiatów

Jestem tradycjonalistą w tym sensie, że podejmuję poważną próbę zachowania wierności intencji muzyki karnatyckiej. Ale nie jestem konformistą, ponieważ wierzę, że duża część dzisiejszej muzyki to konformizm, mający bardzo niewiele wspólnego z estetyczną intencją muzyki. Muszę tu dodać, że nie zachęcam do postawy „być innym”. Chcę, aby każdy z nas odkrył muzykę poza własnymi, zewnętrznie skonstruowanymi ograniczeniami.



Ale czy myślisz, że twój brak udziału coś przyniesie?

Nie sądzę, żeby mój brak udziału cokolwiek zmienił, ale wywołał refleksję i rozmowę. Każdy, kto zna moją pracę, wie, że pracowałem na swój własny sposób, aby rozwiązać poruszone przeze mnie kwestie. Dzięki powiernictwu sfinansowaliśmy edukację muzyczną uczniów znajdujących się w trudnej sytuacji ekonomicznej oraz umożliwiliśmy koncertowanie nieznanym muzykom. Próbowałem stworzyć dostęp do różnych form sztuki, wielu niesłyszanych i niepopularnych, przełamując bariery klasowe i kastowe poprzez festiwal zwany Svanubhava. Karnatycki muzyk Sangeetha Sivakumar (moja żona) i ja próbowaliśmy ożywić sztuki sceniczne w świątyniach Tamil Nadu. W zeszłym roku niektórzy z nas prowadzili festiwal sztuki w wiosce rybackiej w Chennai. Były też inne inicjatywy. Ale prawda jest taka, że ​​wiele z nich zrobiono zrywowo i muszę się im przyjrzeć. Mam kilka pomysłów na to, co możemy zrobić, aby zmienić rzeczy dla artystów, rdzennej publiczności karnatyckiej, edukacji muzycznej dla szerszego spektrum społeczeństwa i umożliwić ludziom spoza kręgów muzyki karnatyckiej dotknięcie tą wspaniałą formą sztuki. Mam nadzieję, że pracuję z artystami i sabhami, aby coś zmienić. To zajmie dużo czasu, ale nie spieszy mi się.