irlandzko-kanadyjska powieściopisarka Emma Donoghue w Bombaju. Mehboob Studios w Bombaju tętnią życiem od ludzi, a cichego zakątka nigdzie nie widać; więc Emma Donoghue pada na ziemię na nasz wywiad. W mieście na festiwal literacki, 54-letnia irlandzko-kanadyjska pisarka bestsellerów, takich jak Slammerkin (2000) i Room (2010), opowiadała na kilku sesjach o swojej pracy jako autorki i scenarzystki. Ale Donoghue jest nie mniej niż historykiem. Na długo przed globalnym sukcesem Room, podróżowała w czasie do przeszłości, aby szukać mężczyzn i kobiet i umieszczać ich w niezwykłych okolicznościach. Fragmenty wywiadu:
Scenariusz „Pokoju” napisałeś, zanim powieść została opublikowana. Teraz robisz to samo dla The Wonder. Czy to sposób na przejęcie kontroli nad książką?
Tak, w przypadku Roomu najpierw napisałem powieść, a potem scenariusz. Wiedziałem, że książka wzbudzi duże zainteresowanie. Było już trochę rozmów o filmach. Miałem też świadomość, że przemysł filmowy jest zdecydowanie zdominowany przez mężczyzn; jest więc wiele pisarek, które piszą powieści i scenarzystów, którzy je adaptują. Myślałam, że wykorzystam całą moc, jaką mogę, zarówno jako kobieta, jak i osoba z zewnątrz.
rodzaj owoców ze zdjęciami
Zainspirowała Cię przerażająca historia Josefa Fritzla (Austriaka, który uwięził swoją córkę na 24 lata w piwnicy swojego domu, poddając ją gwałtowi i przemocy fizycznej, w wyniku której urodziło się siedmioro dzieci), prawda?
Byłem i odsunąłem moją historię daleko od tego: umieściłem ją w Ameryce, na ziemi, w szopie ze świetlikiem, a nie podziemnej piwnicy, z jednym dzieckiem i jego matką, której porywacz nie był krewny. To przerażające, ale te historie też są fascynujące – coś o dzieciństwie w zamkniętej przestrzeni, w pudełku. I jak tylko skończyłem powieść, sprawa Jaycee Dugard w Kalifornii została rozwiązana. Po prostu nie możesz uciec od prawdziwego życia, bez względu na to, jak bardzo się starasz!
Ostatnio zaadaptowałeś Pokój na scenę. Jak wyglądał ten proces?
Zrobiłem to już wcześniej, z moją książką bajek zatytułowaną Kissing the Witch: Old Tales in New Skins. Dużo pracowałem przy spektaklach. Film jest bardziej naturalistyczny, wszystko musi wyglądać przekonująco. Teatr natomiast nie musi być taki naturalny – widz wie, że to scenografia. W ten sposób można zbadać bardziej zabawne, opowiadające historię aspekty. My też to zarzuciliśmy – matka i dziecko byli czarni, a porywacz był biały. Nagle historia miała podteksty handlu ludźmi i współczesnego niewolnictwa.
Wyjechałeś z Irlandii, gdy byłeś bardzo młody i nigdy nie wróciłeś. Czemu?
Miałem 20 lat, kiedy wyjechałem na studia do Cambridge. W Irlandii dorastasz, zdobywasz dyplom i stamtąd wychodzisz — uszczęśliwiasz swoich rodziców opuszczając ich. Zdecydowanie ulżyło mi, że nie mieszkam w Irlandii, myślę, że to trochę za małe. Cieszę się, że stamtąd jestem, daje mi to prawdziwe poczucie zakorzenienia. To bardzo bogata kultura, z dużą dozą humoru i opowieści. Kanada, gdzie teraz mieszkam, czasami może wydawać się bardzo łagodna i stateczna, ale jest to bardzo wielokulturowy kraj.
W Cambridge twoja teza dotyczyła przyjaźni kobiet i mężczyzn w XVIII-wiecznej fikcji. Co takiego w przeszłości przyciąga cię jako pisarza?
Był to projekt feministyczny, który przyglądał się sposobom interakcji mężczyzn i kobiet, bez oczekiwania na seks czy miłość, jak to robią dzisiaj. Moja praca magisterska dała mi szansę na badania w bibliotece przez trzy lata, co dało mi dużą pewność co do historii, patrzenia na dowolny okres w przeszłości i możliwości napisania czegoś tam zawartego.
Zidentyfikowałaś się jako feministka, gdy miałaś 16 lat. Co spowodowało to tak wcześnie?
mały czarny błąd ze szczypcami
Właściwie to obserwacja. Jak większość Irlandczyków dorastałem jako katolik, ale nie konserwatywny. Byłem najmłodszym z ośmiorga dzieci i moja mama wróciła do pracy po mnie. Była postrzegana jako kobieta kariery. W Irlandii w latach 80. toczyło się również wiele dyskusji na temat aborcji i zdałem sobie sprawę z wielu problemów związanych z płcią w moim społeczeństwie. Feminizm podał kilka bardzo rozsądnych wyjaśnień.
Czy bycie feministką również pomogło, kiedy ujawniłaś się i zidentyfikowałaś jako lesbijkę?
O nie, wiedziałam, że jestem lesbijką w wieku 14 lat. Ale wydaje mi się, że zostałam popchnięta w stronę feminizmu, kiedy zdałam sobie sprawę, że pożądam kobiet. Polityka nie poprzedziła pragnienia, ale pomogła mi zrozumieć, dlaczego odczuwam całe to piętno i wstyd. Później, jako pisarka, bardzo zainteresowałem się opowiadaniem historii zapomnianych kobiet; Zacząłem pisać fikcję historyczną z poczuciem odkopywania nikogo.
Jak wybrać moment w historii na dłuższą narrację?
Bardziej dziwi mnie, gdy pisarze decydują się pozostać w teraźniejszości. Wiemy więcej o przeszłości i oferuje takie ciekawe historie, często dlatego, że stawka była tak wysoka. W dzisiejszych czasach można go umieścić w sytuacji uchodźczej, między życiem a śmiercią; albo można to ustawić w dowolnym momencie przed XX wiekiem, kiedy cały świat był taki - jeden błąd, jakikolwiek i ludzie byli w rynsztoku. Szukam w tym czasie czegoś, co mógłbym opowiedzieć w historii. Najpierw muszę znaleźć historię lub zagadkową anegdotę. Kiedy to robię, czuję się jak drzazga pod skórą i coś, na co prawdopodobnie nie mogę znaleźć odpowiedzi, ponieważ zaangażowane osoby są zbyt niejasne. Następnie zamieniam kapelusz historyka na powieściopisarza.
Zarówno Pokój, jak i twoja ostatnia powieść, Cud, rozgrywają się w raczej zamkniętych przestrzeniach. A co z dramatami kameralnymi, które stanowią dla ciebie wyzwanie jako pisarza?
To jak tajemnica morderstwa w zamkniętym pokoju, dobry sposób na podkręcenie ciepła i ciśnienia. Znacznie trudniej byłoby mi napisać obszerną, ekspansywną sagę. Ale także, patrząc na życie dziewcząt i kobiet, wiele ich historii rozgrywa się w pomieszczeniach – jest to zjawisko transhistoryczne.
W tym roku napisałeś swoją pierwszą książkę dla dzieci, The Lotterys Plus One. Kiedy wpadłeś na ten pomysł?
Wiele lat temu, na przyjęciu, koleżanka poprosiła mnie o napisanie opowiadania dla dzieci. Powiedziała: „Twoje dzieci mają dwie matki, moje dzieci mają dwie matki. Dlaczego rodziny takie jak my nigdy nie pojawiają się w fikcji? Myślałem o tym i chciałem napisać o rodzinie, która była niezwykła i duża pod każdym względem. Są więc dwie matki i dwóch ojców, część dzieci jest adoptowana, część się rodzi. Właśnie skończyłem drugi, a moja córka przejęła kontrolę nad edycją.
Nie chciałem robić wielkiego „wyjaśniania” rzeczy. Uważam, że w przypadku dzieci wszystko pojawia się nieoczekiwanie i szybko — pytania typu „Czy religia kiedykolwiek przyniosła jakieś dobro?”, tak jak próbujesz znaleźć parking w centrum handlowym!