Yaaram, miłosna ballada na wieki

To był przyjaciel, który nalegał ze mną, żeby posłuchać Yaaram (Ek Thi Daayan, 2013), miłosnej ballady tak bolesnej, że szczypie nawet, gdy jest śpiewana z uśmiechem

Yaaram jest tym, co cię odnajduje, a także gdzie ty się znajdujesz. (Źródło: SonyMusicIndiaVEVO/YouTube)

Trudno natknąć się na miłosną piosenkę napisaną przez Gulzara i jej się nie podobać. Mówiąc konkretnie, trudno jest natknąć się na piosenkę miłosną i nie wiedzieć, że została napisana przez Gulzar . Powodów jest wiele, ale dla mnie trik polega na tym, że nalega, aby nigdy nie poświęcać przyziemności na ołtarzu wielkości, odmawiać rozróżnienia między poezją a prozą jako preferowanym językiem miłości i nigdy nie być zdesperowanym i nigdy nie okazywać szacunku. Nie rozpoznajesz piosenki Gulzara, identyfikujesz ją tak, jakbyś chciał go znaleźć gdzieś po drodze, jakbyś zawsze wiedział, że tam będzie.



pokaż mi zdjęcia chrząszczy

To był przyjaciel, który nalegał na mnie, aby słuchać Yaaram ( Ek Thi Daayan , 2013), miłosną balladę tak bolesną, że szczypie nawet, gdy śpiewana jest z uśmiechem. Wytrwała w sposób, w jaki nowa piosenka musi być wytrwała, aby jej słuchać; w pewnym sensie ktoś, kto zauważy twoją potrzebę, zanim to zrobisz, nadal będzie ci pomagać. Piosenka jest wszystkim Gulzar : naga rozpacz ( Dil se ), pełna nadziei beznadziejność ( Saathiya ) i wygodnego oczyszczenia z samego siebie poprzez uznanie serca za winne wykroczenia ( Iszkija ). A jednak dla pisarza, który handluje metaforami, by ukryć trudną sytuację i niepewność, jest to być może jego najbardziej bezczelne dzieło w ostatnich czasach. Zaczyna się jako złośliwiec — Hum cheez hain badey kaam ke, Yaaram — przechodzi do namiętnej prośby: Sooraj se pehle jagaayenge/ Aur akhbaar ki sab surkhiyaan hum gungunayenge — i ostatecznie przechodzi w błaganie w zginaniu kolan: Peechhe peechhe din bhar/ Ghar daftar mein le ke chalenge hum/ Tumhaari filein, tumhaari pamiętnik/ Gaadi ki chaabiyan, tumhaari enakein/ laptop Tumhaara, czapka tumhaari, telefon/ Aur apna dil.



Ta pierwsza część, która poprzedza odpowiedź, brzmi dziwnie kompletnie, ponieważ obejmuje różne etapy kochania kogoś z całą jego próżnością i oburzeniem. Pierwsze dwie linijki to zaproszenie, liryczny odpowiednik dwóch par oczu spotykających się w barze. Przechodzi do gwałtownego zanurzenia — metaforycznego upadku — gdzie zawrót głowy nie wymaga kuli odurzenia. Jest wiele przekonujących i tak wiele przekonań do zmiany świata, jak na czyjąś upodobanie, by złagodzić nawet ewentualny grymas. Ale to ostatnie sześć linijek — tym razem dosłowny upadek — uderzyło najmocniej. Gulzar tutaj nie tylko wyrzeka się majestatu, ale sprawia, że ​​nawet przyziemność krwawi. Nie ma deklaracji, ale całkowite poddanie się, haniebne przyznanie się do bycia na łasce. To świadomość tego, do czego może cię sprowadzić miłość, i bezwarunkowa sankcja pragnienia bycia zredukowanym. To tak, jakby spotykać się w tym samym barze i tworzyć scenę, będąc świadomym tego ze łzami w oczach.



Zawsze czytam to jako moment kochania kogoś, w którym wiesz, że posunąłeś się za daleko, a jednak jedyny sposób, w jaki możesz to naprawić, to pójście dalej. To jest ten moment, w którym wszystko, o czym mówiłeś, okazało się inaczej, pozostawiając cię groteskowo nagą jeszcze przed samym sobą. W tym miejscu rozpoznajesz, że sposób, w jaki kochasz, jest zły, ale jest to również jedyny sposób, jaki znasz. W tym miejscu pozbawiasz się wszelkiej godności i desperacko rzucasz rękami, błagając ich, by zostali, obiecując, że nigdy nie odejdą. W tym miejscu pokutujesz za swoje czyny, zgadzając się nieść każdy ich ciężar, nawet jeśli dotyczy to twojego własnego serca.

Yaaram jest tym, co cię znajduje, a także tym, w którym się znajdujesz. Ostatni fragment, którego nie mogę posłuchać bez łez, to coś, co odrzuciłoby moje nastoletnie ja. Teraz, gdy mam około 20 lat i jestem trzeźwy z kilkoma ciosami w serce, widzę zasługę w chęci tak cholernie mocno się starać; wykorzystując śmiałą nadzieję jako przykrywkę dla złamanej wiary. Grało mi za uszami, kiedy trzymałam drzwi, aby ktoś mógł wyjść, podczas gdy każda część mojej istoty chciała je zamknąć. To jest to, czym nie chciałem być, ale stałem się tym. Cierpienie jest tak prozaicznie rażące, że wydaje się zaskakujące, że Gulzar by to napisał i tak desperacko skacząc z klifu, że tylko on mógł to zrobić. Coś mi mówi, że gdyby melodia nie była tak zabawna, byłby to ochrypły płacz.



pomysły na rośliny okrywowe dla zacienionych obszarów

Repartee jest wspaniałym pokazem obrazów, oszałamiającym przykładem pewności bez przyznania się do porażki z powodu nieobecności: Raat savere, shaam ya dopehari / Band aankhon me le ke tumhe ungha karenge hum. Ale zwróć uwagę na sposób, w jaki jest przedstawiany — słowa śpiewane komuś i adresowane do kogoś innego. Apel został mimo wszystko odrzucony, ale jako ostatni prezent pisarz kończy obietnicą, że zapamięta, nie wyjaśniając, kto.