
Nazwa: Celowe włóczenie się
Autor: Ritu Menon
Wydawca: Mówiący Tygrys
Strony: 235
Cena: 299 zł
Przyzwyczajeni do operowania na rocznych budżetach nie większych niż dodatki na rozrywkę w Londynie i Nowym Jorku, indyjscy wydawcy przekształcili się w sprytnych międzynarodowych podróżników. Mają pełną kontrolę nad postojem i podróżą boczną, dzięki czemu mogą uciec z wycieczek na targi książki i festiwale i tanio odwiedzać miejsca turystyczne. Wygląda jednak na to, że Ritu Menon, założycielka pionierskiego Kali dla kobiet, jest uczciwym podróżnikiem. Rzeczywiście włóczyła się z zamiarem, jak reklamowano, a podróże, o których mówi, wydają się być podejmowane w konkretnym celu dotarcia tam.
Menon ma paskudne poczucie humoru i bystre oko do absurdu, i można było oczekiwać, że reportaże podróżnicze będą bardziej w stylu Laurence'a Sterne'a niż Lonely Planet. Pisanie podróżnicze przez zestaw literacki relacjonuje podróże w głąb ludzkiej kondycji, pouczające, zabawne i pozbawione praktycznej wartości. Zagłębisz się w najnowsze niepokoje polityczne w miejscu docelowym, ale prawdopodobnie nie masz pojęcia, jak dostać tam kawę pitną. Ale jeśli podróżujesz do dowolnego miejsca Menon, od Krainy Jezior po Kambodżę, spakuj tę książkę. Ujawnia wszystko w stylu Drzewa Cierniowego Lonely Planet — najciekawsze miejsca na nocleg, nazwiska właścicieli i handlarzy, o czym warto zobaczyć, o czym nie mówią broszury turystyczne. Kto by pomyślał, że Java ma hotel o nazwie Ministerstwo Kawy? Promowanie naparu na wyspie jest jedną z jej funkcji, a Menon dowiaduje się, dlaczego kawiarnia Bangalore nosi nazwę Java City. To oczywiście połowa żartu, resztę zapewnia Sun Microsystems.
Lśniąca pesymistyczna Menon, którą spotyka się towarzysko, jest czasem widoczna, jak w jej pierwszym wrażeniu z Lake District: Szary, mokry, sikający deszcz. Pomimo klasycznej brytyjskiej pogody, jest entuzjastycznie nastawiona do angielskich ogrodów, herbaciarni i Wordsworth, najbardziej ponurej osoby, która kiedykolwiek przemierzała ten region. Ale pokolenia uczniów znają go jako poetę cichej radości. To jest dziwne.
Podróż rozwija umysł, ale Twój przebieg będzie się różnić. W szkole cierpiałem na nadmiar żonkili i opactw. Ale podczas wizyty w Lake District mgły Windermere pokazały mi, dlaczego Celtowie marzyli o szklanych statkach z innego świata. A ja miałem ogromne zainteresowanie Coniston Water (gdzie przebywał Menon), który służył jako arena dla licznych prób bicia rekordu prędkości na wodzie w XX wieku. Tutaj Donald Campbell w 1967 roku przejechał 515 km/h hydroplanem Bluebird K7, ale stracił kontrolę i łódź rozerwała go na strzępy. Zwodniczo spokojne wody pozostają świątynią wysublimowanej i szalonej potrzeby szybkości ludzkości.
Pisanie o podróżach jest zwykle samotnym zajęciem, ale w pierwszym zdaniu swojej przedmowy Menon deklaruje, że nigdy nie podróżuję sama, kiedy podróżuję dla przyjemności. Jej podróże są dzielone z przyjaciółmi i rodziną, z których niektórzy mogą rozpoznać, jak Bunny Page, jedna z założycielek Dastkar, czy artysta abstrakcyjny Vishwanadhan. Jest dziennikarka Madhu Jain, która nieumyślnie zmieniła życie Salmana Rushdiego, gdy jej kopia została rzekomo doprawiona przez redakcję „India Today”, ku gniewowi odległego ajatollaha. Jest też pisarz wojenny i były redaktor magazynu Raghu Karnad, obecnie niesławny z odtworzenia kanałów premiera na Twitterze, z otrzeźwiającym efektem. I zawsze jest mąż autorki, AGK „Pogey” Menon, architekt i guru ochrony przyrody, który rzucił się z doskonałymi szkicami lokalnych zabytków, takich jak izraelska bariera na Zachodnim Brzegu, którą Palestyńczycy nazywają Murem Apartheidu.
Podążają licznymi szlakami turystycznymi, od Sycylii, Myanmaru, Kambodży, Indonezji i francuskiego obiegu wina po narody i regiony obecnie w ciągłym fermentie: Turcję, Syrię, Egipt i Palestynę, najstarsze uciskane terytorium we współczesnym świecie. Jeśli wyruszasz w te części, noś tę książkę. Jeśli Bóg pozwoli, będzie to bardziej przydatne niż twoje ubezpieczenie.