Ten nowy trend jest bolesny, ponieważ odbiorca może oczekiwać, że rzeczy rozkwitną w coś znaczącego. (Źródło: Pixabay) Choć zimy mogą być dla niektórych okrutne i powodować lenistwo, to jednak przynoszą również radość i święta. Dni poprzedzające Boże Narodzenie, po których szybko następuje początek nowego roku, to zachęcający czas. To wtedy, gdy ludzie spotykają się z przyjaciółmi i rodziną, spotykają się i organizują przyjęcia, szerzą tak bardzo potrzebną radość i pracują nad swoimi postanowieniami. To także czas, kiedy, mówiąc romantycznie, ludzie poznają nowych ludzi, czują natychmiastową atrakcję i decydują się zgłębić chemię.
O to właśnie chodzi w najnowszym, bolesnym, nowym trendzie randkowym „snowmanning”. Jest inspirowany filmem animowanym z 1982 roku Bałwan , w którym eponim — po całodziennej zabawie z nowym przyjacielem — rozpływa się w nicość i staje się odległym wspomnieniem. W podobny sposób termin randkowy odnosi się również do działania duchowego osoby – bardziej jak odrzucania jej – po zakończeniu wesołego okresu świątecznego.
Jest to bolesne, ponieważ odbiorca może nie wiedzieć, oczekując, że rzeczy wystartują i rozkwitną w coś znaczącego. Zrzuć winę na wszystkie te dobre świąteczne filmy i oczekiwania na „nowy rok, nowe życie”. Wielu ekspertów od randek uważa, że ludzie „bałują” innych ludzi, gdy magia uroczystości przeminie. W rzeczywistości, według portalu randkowego „eHarmony”, 16 procent weselników przyznało, że uważa innych ludzi za wyjątkowo atrakcyjnych w czasie świąt. Poza tym wiele osób samotnych uważa, że o tej porze roku nie powinno być samotne i samotne.
Portal randkowy ujawnia również, że chociaż 53 procent osób biorących udział w świątecznym flircie prawdopodobnie padnie ofiarą bałwanów, to mężczyźni częściej przyznają się do krótkotrwałego romansu.