(Źródło: Chimamanda Ngozi Adichie | Facebook) W Wellesley College pisarka Chimamanda Ngozi Adichie z pasją mówiła o płci i feminizmie, ale najpierw zaczęła mówić o cieniach do powiek. Opowiadając powód, dla którego zaczęła nosić makijaż, powiedziała, że makijażem nie interesowałam się, dopóki nie skończyłam dwudziestki, czyli wtedy, kiedy zaczęłam nosić makijaż. Z powodu mężczyzny. Głośny, nieprzyjemny człowiek. Był jednym z gości na przyjęciu u przyjaciela. Byłem też gościem. Miałem około 23 lat, ale ludzie często mówili mi, że wyglądam na 12. Rozmowa przy obiedzie dotyczyła tradycyjnej kultury Igbo, zwyczaju, który pozwala tylko mężczyznom przełamać orzech kola, a orzech kola jest głęboko symboliczną częścią kosmologii Igbo. Argumentowałam, że byłoby lepiej, gdyby ten zaszczyt opierał się na osiągnięciach, a nie na płci, a on spojrzał na mnie i powiedział lekceważąco: „Nie wiesz, o czym mówisz, jesteś małą dziewczynką”. nie zgodził się z istotą mojej argumentacji, ale patrząc na mnie, młodą i kobiecą, łatwo było mu odrzucić to, co powiedziałem. Więc postanowiłem spróbować wyglądać starzej. Pomyślałem więc, że szminka może pomóc. I eyeliner.
W lżejszym tonie, kontynuowała, to naprawdę tylko stwierdzenie, że to, twoje ukończenie szkoły, to dobry czas na zakup szminek – jeśli makijaż jest twoim rodzajem rzeczy – ponieważ dobry odcień szminki zawsze może sprawić, że będziesz trochę lepszy nastrój w mroczne dni, ciąg dalszy. Nie chodzi o to, że odkrywam niesprawiedliwość płciową, bo oczywiście odkryłem ją wiele lat wcześniej. Z dzieciństwa. Od oglądania świata.
zioła i przyprawy ze zdjęciami i definicją
Mówiąc o istniejącej niesprawiedliwości, stwierdziła dalej, wiedziałam już, że świat nie rozciąga na kobiety tak wielu drobnych uprzejmości, jak na mężczyzn. Wiedziałem też, że bycie ofiarą nie jest cnotą. Bycie dyskryminowanym nie czyni cię moralnie lepszym. I wiedziałem, że mężczyźni nie są z natury źli ani źli. Byli tylko uprzywilejowani. I wiedziałem, że przywilej zaślepia, ponieważ jest to natura przywileju ślepoty. Wiedziałem z tego osobistego doświadczenia, z klasowego przywileju dorastania w wykształconej rodzinie, że czasami mnie zaślepiało, że nie zawsze byłem tak wyczulony na niuanse ludzi, którzy różnili się ode mnie. Ze słowem przestrogi powiedziała: „Nie pozwól, aby to cię oślepiało zbyt często”. Czasami będziesz musiał odsunąć go na bok, aby widzieć wyraźnie.