Sheila Makhijani Panorama Nowego Jorku lub przepiękna Marine Drive w Bombaju, niczym mnóstwo wieżowców, mieniących się jak gwiazdy nocą, to pierwsza myśl, gdy światło reflektorów pada na rzeźbiarską instalację artystki Sheili Makhijani Just In Just Out. W żywych, żywych kolorach różu, błękitu i żółci zajmują centralne miejsce w pokoju w Galerii Talwar w Delhi. Akrylowe bloki, które wyglądają jak przezroczyste kostki lodu, stają się płótnem dla mieszkającej w Delhi artystki, która na powierzchni tych kostek igłuje swojego ulubionego wspólnika — linie i wypełnia luki farbą akrylową. Zwiedzający mogą składać je ponownie, tak jak robią to dzieci z klocków, aby stworzyć własne dzieła sztuki.
Ostatecznie chcę, aby każdy mógł tworzyć własne rysunki. Ludzie uważają, że rysowanie jest tak trudne i złożone. To jak tysiące klocków konstrukcyjnych, które możemy ciągle zmieniać, a widzowie mogą tworzyć własne prace. Wydaje się, że są niebieskie lub różowe, ale w rzeczywistości te bloki są przezroczyste i to właśnie kolor odbija, mówi 57-letnia Makhijani, która w tym utworze pracowała ze światłem i załamaniem światła. Jej najnowsze solo This, That and the Other jest okazją do przyjrzenia się skromnej twórczości stosunkowo cichej artystki — 18 obrazów, prac rzeźbiarskich i murali przypominających graffiti.
biały pająk z czerwonymi znaczeniami
Wszędzie wokoło Praca Makhijaniego Wykonaj skok na wystawie w Muzeum Sztuki Nowoczesnej (MoMA) w 2010 roku, On Line: Drawing Through the Twentieth Century, badało radykalną transformację linii na przestrzeni wieku. Przy pomocy 300 prac wielu artystów oznaczało to niezwykłe, eksperymentalne odejście od tradycyjnej definicji rysunku. Mówiąc o związku, który dzieli z liniami, Makhijani mówi: „Wszystko jest linią”. Wokół nas jest linia, nasze włosy mają tak wiele linii, podobnie jak nasze oczy. Linie są częścią nas, czy nam się to podoba, czy nie. Jest w tym tyle mocy. Przestrzeń w tej galerii, nawet padające cienie, mają linie. Wszędzie widzimy linie, ale zależy to od tego, jak je zinterpretujemy.
Na parterze galerii rozsypana jest instalacja artystki All over the place z 1994 roku, którą stworzyła w Holandii. Po raz pierwszy jest prezentowany w Indiach. Kolekcja kolorowych, szkliwionych i nieszkliwionych elementów ceramicznych wygląda jak zabawki rozrzucone po szkole zabaw. Tutaj trafiają malutkie repliki rzeczy, które ją fascynują, z którymi może się kojarzyć, od mostu i kajaka po ławkę i łóżko. Mogę być małą małą osobą i żyć w tej pracy. Mogę być liliputem, żyć i robić, co chcę. Mogę pływać łódką, tam siedzieć na krześle, przechodzić przez most, spać tutaj. To jest jak moje własne miasto, w pewnym sensie jest jak moje własne miejsce, w którym mogłem się poruszać, mówi Makhijani, który wcześniej grał solówki w Talwarze.
Wysokie loty Po wystawieniu w Holandii, Australii i Ugandzie w przeszłości i przynależności do pierwszej partii magisterskiej College of Art w Delhi, gdzie ukończyła w 1988 roku, gwasz Makhijani na papierze To to i inne składają się z grupy białych płócien. Ich centralne postacie małych, szybkich pociągnięć pędzla w czerwieni i błękicie przypominają bardziej ptaka rozpościerającego skrzydła i wznoszącego się do lotu w licznych pozach. Namalowany w podobny sposób jej akryl na fasadzie galerii, zatytułowany Flying High, stoi jak flaga. Widzi swoje linie jak dorośli próbujący manewrować przez życie. Jak mistrz próbujący je szkolić, Makhijani mówi: Te linie żyją własnym życiem, idą tam, gdzie chcą, czasami są dzikie, a czasami trzeba je oswoić i przywrócić. Widzę ich jako niezależne istoty i chcą robić swoje, tak jak my jako dorośli, którzy chcą robić swoje w życiu.
gayfeather – wysokie, rozmyte fioletowe kwiaty
Jej płótna, takie jak „Tyle na razie” i „Jak miałem wiedzieć”, wyglądają jak chmura ciemnych i jasnych kolorów.
Po prostu na zewnątrz Tytuły pojawiają się, zanim Makhijani pokaże swoje prace i cokolwiek przyjdzie jej do głowy, gdy je zobaczy. Na płótnie jest dużo zamętu, podobnie jak zamieszanie w umyśle. Chcę, żeby płótno żyło własnym życiem. Porywa mnie linia i kolor. Na przykład, nawet jeśli chcę kogoś namalować, nigdy nie mogę zrobić go dokładnie takim, jakim jest. Przybierają własną formę.
Wystawa w Galerii Talwar, C-84, Neeti Bagh, Delhi, do 18 maja