Instalacja NesPoona zatytułowana Delhi. (Ekspresowe zdjęcie: Tashi Tobgyal) Wystawa w KONA, na targu Jor Bagh w Delhi, nie zaczyna się od drzwi wejściowych. Siedzi tam strażnik, który każe ludziom wejść od tyłu. Ale kiedy zajrzysz do środka, dostrzeżesz Świątynię Odpustu, zbudowaną przez singapurskich artystów Yok i Sheryo. Jest to sanktuarium dla mediów społecznościowych zbudowane przez pierwsze pokolenie ludzkich użytkowników Internetu, jak piszą artyści w swoim dokumencie koncepcyjnym. Ich praca jest komentarzem na temat przywiązania ludzi do memów, aplikacji, fałszywych wiadomości i selfie w dzisiejszym świecie oraz niepokojów społecznych, skrajnego narcyzmu i degradacji IQ, które wynikają z tego stylu życia w nowym wieku. Kot Nyan, popularny mem internetowy z 2011 roku, znajduje się w centrum instalacji, która jest częścią wystawy F(r)iction, której kuratorem jest St+Art Foundation India. Jest to część trwającego festiwalu sztuki miejskiej w dzielnicy sztuki Lodhi.
Wystawę rozpoczyna i kończy dzieło holenderskiego artysty Daana Botleka. Maluje charakterystyczną dla siebie figurkę mężczyzny i odpowiada na wątek wystawy ludzkiego życia uwikłanego między techniką, sztuką i naturą. Koncepcja wystawy zaczęła się od pomysłu, jak bardzo jesteśmy związani z naszymi telefonami i laptopami i jak zmienia się życie po interakcji z technologią. Artyści odpowiadają na pytanie – „jesteśmy hiperpołączeni, ale czy jesteśmy?” Jak sztuka zmienia się w realizacji, a także w konsumpcji przez widza? To właśnie te tarcia i dychotomie wprowadzają nas w fikcyjny świat – mówi Guilia Ambrogi, kuratorka i współzałożycielka Fundacji St+Art.
Jednym z 17 artystów biorących udział w projekcie jest mieszkający w Bombaju ilustrator Sajid Wajid, który spędził siedem dni w małym pokoju, aby stworzyć swoją pracę Grey Matter. Wystawa łączy jego szkice z dhrupad, starożytnymi stylami hinduskiej muzyki klasycznej. Jest popularny na Instagramie, ale nie wystawiał się w przestrzeni fizycznej – mówi Ambrogi.
Popularną instalacją na wystawie jest praca Hanif Kureshi’s Surfing z Bombaju. Jest to pomieszczenie pełne małych kulek termokolowych i można do nich wejść, ale przyklejają się one do ciała. Mężczyzna z odkurzaczem pomaga się ich pozbyć. Artysta komentuje portal społecznościowy, świat, który z dnia na dzień staje się coraz gęstszy. Codziennie przeglądamy niezliczoną ilość informacji, one utknęły w nas, ich magnetyzm czasami nie jest rozpoznawalny, ale jest przepełniony, pisze w koncepcie.
Jest też polska artystka NesPoon, której instalacja zatytułowana Delhi wykorzystuje gumki i koronki, a inspiracją jest drzewo, które zobaczyła na polskiej plaży zimą 2009 roku. Artystka znana jest z malowania harmonii i symetrii koronkowych wzorów na ulice i przestrzenie wewnętrzne i moduluje je w różnych formach. Nepalski artysta Kiran Maharjan maluje fotorealistyczny obraz za pomocą farby akrylowej i aerozolu przedstawiający ludzką rękę i sępa na ścianie. Artysta przywołuje rozmowę o tym, jak wpływa na gatunki ptaków w Delhi i okolicach. Teraz zamienia się w niemożliwą do oddychania komorę gazową, ale nasze ręce jeszcze nie są zaciśnięte – mówi kurator.
W jednym z pokoi widzimy Stars and Dust japońskiego artysty Yoh Nagao, w którym maluje ściany farbami akrylowymi oraz kolaże postaci ludzkich z wycinanek z czasopism. W innym Akshat Nauriyal wykorzystuje rozszerzoną rzeczywistość i wideo w pracy zatytułowanej Wisząc w pustce. Pokazuje nam, że z 8000 obiektów unoszących się w przestrzeni wokół Ziemi tylko 2000 to funkcjonalne satelity, reszta to gruzy, które tworzą gigantyczne wysypisko śmieci w kosmosie. Wystawa kończy się kolorową nutą z duetem indyjskich artystów Do i dziełem Oxygen autorstwa Khatry, gdzie dach jest pomalowany w jasnych odcieniach. To oda do organicznej, płynnej i gęsto zniuansowanej natury świata – mówi Ambrogi.