Vasco da Gama wyruszył w swoją podróż do Indii w 1497 roku. Nazwa książki – Fale dobrobytu: Indie, Chiny i Zachód — jak światowy handel zmienił świat
Autor – Greg Clydesdale
Wydawca – Robinson, Londyn 2016
Strony – 432
ile powinienem podlewać mojego kaktusa?
Cena - 599
Ta książka śledzi najbardziej udane cywilizacje świata, ale raczej pośrednio. Twierdzi, że obejmuje historię żeglugi. Ale statki nie mogą wiecznie pływać na morzu; muszą od czasu do czasu odwiedzać porty. I nie byliby zdolni do życia, gdyby nie przewozili czegoś między portami. Tak więc staje się historią handlu. A handel odzwierciedla przewagę komparatywną handlowców i wynikający z tego dobrobyt wybrzeży. W ten sposób staje się historią narodów morskich.
krzew ozdobny z czerwonymi jagodami
Zaczyna się od Chińczyków. Nie byli narodem morskim; ich władcy często zabraniali handlu zagranicznego. Ale cofają się o tysiąclecia i przez długi czas byli najbogatszymi i najlepiej rządzonymi ludźmi na świecie, więc musieli być chronieni. Za nimi podążają Gudżarati, którzy byli mistrzami wielu zawodów, które przyciągały kupców z całego Oceanu Indyjskiego, w tym tekstyliów, przypraw i biżuterii; ich rzemiosło uczyniło ich wybrzeże punktem oparcia handlu na Oceanie Indyjskim do XVI wieku.
Potem przyszli Hiszpanie i Portugalczycy. Papież podzielił świat między siebie w 1494 roku. Byli za mali, by rządzić światem, ale zniszczyli jego pokój. Portugalczycy, którym ich święty ojciec przekazał Wschód, zakłócali handel na Oceanie Indyjskim, zarówno jako rabusie, jak i policjanci.
W XVII wieku wyprzedzili ich Holendrzy, którzy skolonizowali Bantam, a następnie, w XIX wieku, Brytyjczycy, których stalowe parowce dały im przewagę nad wieloma odległymi częściami świata. Chińczycy obudzili się wtedy do swojego upadku, ale było już za późno. Japończycy, którzy nie mieli złudzeń co do imperialnej wielkości, zamiast tego próbowali uczyć się od Zachodu i powoli to robili.
W XIX wieku korporację wymyślili Amerykanie i wykorzystali do rozwoju przemysłu na dużą skalę. Wielka Brytania straciła swoją supremację, ale nadal dobrze sobie radziła z połączeniem węgla, stali, technologii maszynowej i statków parowych. W tym momencie książka przekroczyła 125 000 słów, a Clydesdale podsumowuje ją krótkimi refleksjami na temat przyszłości globalizacji.
Clydesdale dobrze wybrał temat; nie ma wątpliwości, że statki i ruch morski przez wieki kształtowały światową gospodarkę. Postępy w technologii żeglugowej i portowej obniżyły koszty handlu morskiego i zacieśniły więzi między regionami zamorskimi.
Ale to nie było wszystko, co się działo. Zaawansowana była również technologia transportu lądowego, od przyczep kempingowych po wozy, powozy, pociągi i pojazdy silnikowe. Zmienili gospodarki kontynentalne. Clydesdale nie może tego całkowicie zignorować; poświęca długi rozdział rozwojowi Stanów Zjednoczonych, które przed I wojną światową nie miały prawie żadnej historii morskiej.
czarno-czerwona rozmyta gąsienica
Ale to nie był jedyny kontynent, który uległ transformacji. Europę zjednoczyły koleje; Hitler intensywnie korzystał z kolei podczas podboju Europy. Indie stały się krajem dzięki kolei; ponieważ nie ma historii morskiej po średniowiecznym Gudżarati, Clydesdale w dużej mierze ją ignoruje. Ale Brytyjczycy kiedyś robili siano, uprawiając herbatę, jutę i opium w Indiach i sprzedając je za morzami.
Kraje są oparte na lądzie, a rządy myślą w kategoriach integracji i obrony terytorium. Nie da się opowiedzieć historii Brazylii czy Meksyku bez wniesienia ich wymiaru terytorialnego; więc Clydesdale całkowicie je ignoruje. Nie ma w tym nic złego; każdy pisarz musi wybrać i zdecydować, gdzie się zatrzymać. Ale jeśli ktoś zatrzymuje się tam, gdzie zaczyna się ląd, traci wiele zainteresowania.
A potem pojawia się kwestia wyboru mórz. Zaskakujące jest to, że Clydesdale ignoruje Morze Śródziemne, które przez tysiąclecia było centrum cywilizacji europejskiej. Bałtyk, ojczyzna państw hanzeatyckich, miał fascynującą historię, dopóki nie pojawiły się państwa narodowe i położyły jej kres w XIX wieku. Europejczycy dostawali przyprawy i indyjskie towary luksusowe przez Turków przez wieki, dopóki Portugalczycy nie zakończyli swojej dominacji na Oceanie Indyjskim.
W ten sposób Clydesdale pomija kilka ważnych i fascynujących historii. Nie mógł zawrzeć wszystkiego; jego książka przekracza już sto tysięcy słów. Ale jest jedno pominięcie, które dobrze byłoby naprawić w swoim następnym wydaniu. Ignoruje Indian Economic and Social History Review, History Today i inne czasopisma; przypuszczalnie korzystał z tego, co znalazł w antypodyjskich bibliotekach. Często traktuje odniesienia swobodnie. Jeśli chce pisać autorytatywną historię, musi spędzać więcej czasu w wielkich bibliotekach Europy
i Indii.
żółte kwiaty z czarnym środkiem
Ta książka jest bardziej intelektualną rozrywką niż poważną historią; wzięte w tym duchu, jest całkiem zabawne.