Odsłonięcie w Londynie nowego portretu brytyjskiej królowej Elżbiety II autorstwa artystki Miriam Escofet, po lewej, z Simonem McDonaldem. Obraz powstał na zamówienie FCO jako „trwały hołd dla jej służby” dla dyplomacji. (Biuro Spraw Zagranicznych i Wspólnoty Narodów za pośrednictwem AP) Po raz pierwszy królowa Elżbieta II stała się częścią wirtualnego odsłonięcia autoportretu, który odbył się za pośrednictwem rozmowy wideo 25 lipca 2020 r. Portret namalowany przez Miriam Escofet został zamówiony przez Ministerstwo Spraw Zagranicznych i Wspólnoty Narodów (FCO) jako trwały hołd dla służby Jej Królewskiej Mości dla dyplomacji, Opiekun raporty. Raport wspomina również, że po obejrzeniu portretu królowa nawet żartobliwie zauważyła, że filiżanka herbaty postawiona na stole obok niej była w rzeczywistości pusta.
Obraz został po raz pierwszy pokazany królowej na ekranie komputera, pośród ograniczeń w kraju z powodu pandemii, po czym rozmawiała z członkami FCO o ich pracy podczas kryzysu zdrowotnego związanego z koronawirusem.
Według Opiekun , to wirtualne odsłonięcie poprowadził Sir Simon McDonald, który jest stałym podsekretarzem stanu ds. zagranicznych i Commonwealth oraz szefem Służby Dyplomatycznej. Dołączył do artysty na odsłonięcie. Co ciekawe, Escofet poinformował królową, że na obrazie umieściła ukryty symbol – insygnia FCO – który został namalowany na filiżance herbaty.
Królowa Elżbieta II w Windsor w Anglii podczas połączenia wideo wzywa do „wirtualnej” wizyty w Urzędzie Spraw Zagranicznych i Wspólnoty Narodów FCO w Londynie, aby porozmawiać z pracownikami i obejrzeć oficjalne odsłonięcie nowego portretu jej autorstwa przez artystę Miriam Escofet, u dołu po lewej. (Biuro Spraw Zagranicznych i Wspólnoty Narodów za pośrednictwem AP) Wydawała się bardzo pozytywnie na to reagować. Uśmiechała się, pytając, jak długo to trwało i czy po tym mam jeszcze jakieś projekty w biegu. Kiedy wyjaśniłem pewne elementy obrazu, filiżankę herbaty, zrobiła kilka zabawnych komentarzy. Powiedziała: „ale w filiżance nie ma herbaty”, cytowano wypowiedź Escofeta.
Naprawdę chciałem uchwycić jej esencję na portrecie. To cecha, którą naprawdę czujesz tylko wtedy, gdy kogoś spotykasz. Jest bardzo potężną, małą osobą i dość świetlistą. Czujesz od niej tę energię życiową, to jest bardzo uderzające. To stało się dla mnie bardzo przydatne, ponieważ oznaczało, że mogłam uzyskać wokół niej niemal aurę królewską w tym, co w rzeczywistości próbowało być jej bardzo ludzkim portretem, dodała.
Ukończenie obrazu zajęło Escofetowi siedem miesięcy, a jego końcowe etapy odbywały się w zamknięciu. W tym celu odbyła dwa posiedzenia z królową – jedno w Windsor, gdzie spędzała czas, fotografując ją, a drugie w Pałacu Buckingham, gdzie skupiła się na wyrazie twarzy monarchy.