W 2018 roku, kiedy zmarł jej ostatni corgi, królowa podobno obiecała nie adoptować kolejnego czworonożnego futrzanego przyjaciela. (Zdjęcie AP) Królowa Elżbieta jest miłośniczką psów. Dlatego nawet w obliczu kontrowersji w rodzinie zdecydowała się na dwa nowe dodatki, w postaci dwóch małych Corgi. Według doniesień, dwa psy przybyły do Windsor w zeszłym miesiącu, wkrótce po tym, jak książę Filip (99) został przyjęty do szpitala, gdzie miał operację serca.
Odmiany i opisy mirtów krepowych
Teraz okazało się, że królowa nadała im specjalne imiona. Podczas gdy jeden z jej nowych szczeniąt corgi został nazwany na cześć ukochanego członka rodziny, drugi otrzymał imię od miejsca, o którym królowa myśli czule.
Jeden z jej nowych psów został nazwany „Fergus”, po jej wujku – odznaczonym bohaterze wojennym – który zginął podczas I wojny światowej, a drugi nazywa się „Muick” od punktu widokowego w zamku Balmoral.
Według raportu w Lustro Fergus to „Dorgi”, skrzyżowanie jamnika i walijskiego corgi, a jego imię pochodzi od Fergusa Bowesa-Lyona. Mówi się, że Bowes-Lyon zginął we Francji podczas bitwy pod Loos we wrześniu 1915 roku.
Drugi szczeniak został kupiony przez królową za 2650 funtów (265960 INR) i nazwany na cześć jeziora na jej posiadłości Balmoral w Szkocji. „Loch Muick” to miejsce, w którym królowa i inni członkowie rodziny królewskiej zwykle wybierają się na spacer i urządzają wspólnie pikniki podczas letnich wakacji w sierpniu i wrześniu.
Oba te imiona mają osobisty związek z królową, która, jak się uważa, miała ponad 30 Corgis podczas swoich 68-letnich rządów. Ale w 2018 roku, kiedy zmarł jej ostatni zwierzak Corgi, oznaczało to koniec ery, ponieważ podobno obiecała nie adoptować kolejnego czworonożnego futrzanego przyjaciela, obawiając się, że jej zwierzęta mogą ją przeżyć.