PS „Kamyki” Vinothraj: efektowny portret Indii opowiedziany przez to, co stało się z ich mieszkańcami

Opowieści o głębi lądu są w większości rozumiane poprzez wydarzenia. W swoim reżyserskim debiucie Vinothraj odchodzi od tego epizodycznego linearnego układu, ukazując przyziemność właściwą życiu.

Wyjątkowo frapujące Pebbles PS Vinothraj rywalizują obecnie w Konkursie Tygrysów 50. edycji Międzynarodowego Festiwalu Filmowego w Rotterdamie. (Źródło: Międzynarodowy Festiwal Filmowy w Rotterdamie/YouTube)

W wyjątkowo porywającym PS Vinothraj Kamyczki — obecnie rywalizuje w Konkursie Tygrysów 50. edycji Międzynarodowego Festiwalu Filmowego w Rotterdamie — mężczyzna kipi ze złości, że nie znalazł żony w domu matki. Zobowiązuje się zabić, kiedy ją zobaczy. Jego syn jest niemym obserwatorem histrionicznej wściekłości ojca. Obawiając się krwawej ewentualności, dziecko ucieka na odległość iw dzikim, heroicznym geście wyjmuje z kieszeni pieniądze i rozdziera je. Jeśli nie mogą wejść do autobusu, jego matka może zostać uratowana. Potem jeszcze trochę biega. Film dokumentuje podróż bosymi stopami ojca i syna (Ganapathy i Velu) do ich wioski. Jeden za drugim.



Podobnie jak pilna sprawa Aruna Karthick Nasir (który zdobył nagrodę NETPAC dla najlepszego filmu azjatyckiego na IFFR w zeszłym roku), Kamyczki (przedstawiony przez Nayantharę i Vignesha Shivana) to efektowny portret kraju opowiedziany przez to, co stało się z jego mieszkańcami. Ale w przeciwieństwie do Karthick, który przedstawił rosnące nietolerancyjne Indie, Vinothraj kieruje swój obiektyw gdzie indziej, dając migawkę innych Indii, pozostawionych tak daleko w tyle i tak beztrosko jakby nie istniały.



Przez cały film przenika wszechogarniające uczucie suchości. Woda w tej części południowych Indii występuje tylko w plastikowych pojemnikach. Tę suchość potęguje nieubłagany ruch ojca i syna, którzy przedzierają się przez 13 kilometrów zatrzymując się tylko na widok stłuczonego lustra lub gwoździa. Ale Vinothraj jest również zajęty jałowością tej ziemi. Kamera zawsze podąża za dwiema samotnymi postaciami, ale sfotografowane pod szerokim kątem wydają się być częścią całości, a nie częścią. Choć jest to długość, jaką mają do przebycia, film dobitnie podkreśla ogrom, w jakim się znajdują. Pokonywaną odległość podkreśla zmiana otaczającego ich krajobrazu: gigantyczne skały ustępują dzikim drzewom, aż pojawi się wąż. Ich niesłabnące tempo pozostaje, ukazując ich znajomość tego wszystkiego.



Historie o głębi lądu są w większości rozumiane poprzez wydarzenia. Sytuacja mieszkańców rejestruje się tylko w manifestacjach. Skala ich dolegliwości ujawnia się w głębinach przewrotnych czynów. Vinothraj w swoim reżyserskim debiucie odchodzi od tego epizodycznego linearnego układu, ukazując zamiast tego charakterystyczną dla życia kolistość. W wywiadzie przed premierą, o którym mówił Kamyczki oraz bohaterowie, którzy mają wpływ na własność: To film o moich ludziach i moim miejscu, ich złości, ich frustracji, ich głodzie i pragnieniu.



mały biały kwiat, żółty środek

Przez cały czas jego znajomość — ale przede wszystkim świadomość — ludzi, których życie dokumentuje, jest w pełni widoczna. W kilku momentach drażni nasze spojrzenie, wytrenowane, by oceniać cierpienie poprzez działanie, nakłaniając nas do wydedukowania stwierdzenia ze sceny. Kiedy Ganapathy wdaje się w bójkę z nieznajomym w autobusie, szorstkość mężczyzn jest wyczuwalna w przerażeniu na twarzy Velu. Z autobusu wysiada tylko kobieta z niemowlęciem. Reszta pozostała tak, jakby hałas, który ją przestraszył i obudził śpiące dziecko, był dla nich zwykłym hałasem. Później, gdy Ganapathy wpada do domu matki swojej żony i wpada w nowy napad wściekłości, że jej tam nie znalazł, wdaje się w kolejną bójkę ze swoim szwagrem.

Kuszące jest wyobrażenie Kamyczki być o bezlitosnym oprawcy, który znajduje się w kraju ludzi, którzy nie wiedzą nic lepszego. To uczucie wyraża się w poczuciu złego przeczucia, z którym zaczyna się film, co powoduje, że oczekujemy rozwiązania w postaci brutalnej kulminacji. Gdy Ganapathy i Velu idą w palącym słońcu, wzrastający upał nieustannie przypomina o jego wybuchowym temperamencie. A jednak, gdy nawigujemy z nimi, zauważając inną rodzinę łapiącą i jedzącą szczury z boku, parę jadącą na rowerze — mężczyzna wahający się, czy chce być prowadzony przez jego żonę w miejscach publicznych — nasze wskaźniki rozumienia tej historii przez konkretny temat przepadają . Wszystkie są częścią historii, a historia dotyczy ich wszystkich. Nie są one uwzględniane w celu późniejszego rozłożenia na motywy. Po prostu istnieją jak ojciec i syn. Jak w życiu.



Kamyczki potem jest o dniu w wiosce, w którym wydarzenia nie są odtwarzane, aby doprowadzić do końca. Są uchwyceni takimi, jakimi są, a Vinothraj pokazuje dar swojego rzemiosła i pewność swojego oryginalnego głosu, prosząc o nasz udział, a nie o współczucie.



Ale jest to ujęcie końcowe, prześladujące sposób, w jaki Vinothraj nie chce odwrócić wzroku, a co za tym idzie, zmuszające nas do przekonania się, że jest to najbliższe uzasadnieniu biegnącej emocjonalnej sterylności bohaterów: wysychanie ziemi przesiąkło do wnętrza ludzi, więdnąc ich od środka. W tym miejscu przebija nasz osąd ostrymi okruchami okoliczności, ujawniając gniew, frustrację, głód i pragnienie swojego ludu ze wzruszającą empatią.

drzewo kalifornijskie z czerwonymi jagodami

Pracowity, pierwotny dźwięk ich utrzymania utrzymuje się długo po napisach końcowych, jakby sugerował, że ich historia się skończyła, ale ich życie będzie trwać dalej, nawet gdy przestaniemy szukać. Liczą się tylko kamyki.



(Pebbles miał premierę na Międzynarodowym Festiwalu Filmowym w Rotterdamie)