Życie w rozmiarze king size: Pałac Ranjit Vilas Jaka jest pierwsza rzecz, która przychodzi na myśl, gdy mówimy o indyjskim pałacu? Według wszelkiego prawdopodobieństwa królewskie rezydencje Radżastanu — ich solidne mury z piaskowca, okna z kratami i żywe freski. Ale, o czym nie wiadomo większości, na południe od tego stanu znajduje się kolejny obszar z dziesiątkami niegdysiejszych stanów książęcych. W 2013 roku kongregacja królewska w pałacu Laxmi Vilas (niegdyś uważanym za największą prywatną rezydencję na świecie) zgromadziła członków z 81 byłych księstw leżących w granicach tego regionu! Mowa o Gujarat, stanie, który mimo ogromnego bogactwa atrakcji pojawia się tylko od czasu do czasu na trasach turystycznych.
Pałace Gudżaratu są bardziej autentyczne niż te w Radżastanie, które są nastawione na masowy rynek głównego nurtu turystyki międzynarodowej. Z drugiej strony nie są one tak dobrze utrzymane ani łatwo dostępne. Podczas gdy członkowie rodziny królewskiej Radżastanu szybko zwrócili się w stronę turystyki po tym, jak rząd Indii wycofał swoje prywatne sakiewki w 1971 roku, te w Gujarat podążały wolniej. Pierwszym książęcym stanem, który to uczynił, było Wankaner, małe miasteczko położone wzdłuż zakola (wanka) rzeki ner (rzeka) Machhu, 50 km na północ od Rajkotu.
Na początku XX wieku królowie Wankaner zbudowali dwa pałace — wyszukany i dziwaczny Pałac Ranjit Vilas i mniejszy Pałac Królewski Oaza, który służył jako pensjonat dla odwiedzających Europejczyków. Ten ostatni ma kilka niezwykłych akcesoriów, których raczej nie znajdziesz nigdzie indziej w Indiach – kryty basen w stylu art deco, który wydaje się być przeszczepiony z filmu z lat dwudziestych, oraz prywatny vav (studnia schodkowa). Trzykondygnacyjna studnia zbudowana jest z kamienia i inkrustowana rzeźbami. W przeciwieństwie do większości innych vavów w Gujarat, które uległy zniszczeniu śmieci i mułu, woda tutaj jest niesamowicie czysta. Chociaż vav były przeznaczone przede wszystkim do zbierania wody, zapewniały również wytchnienie od upału. Wyobrażam sobie europejskich gości wylegujących się godzinami na arkadowych balkonach w letnie popołudnia. Na dole schodów schylam się, żeby się napić, ale zatrzymuję się, gdy odkrywam żółwia, który stworzył sobie wygodny dom.
Wnętrza Pałacu Ranjit Vilas to ukłon w stronę minionej epoki Basen mieści się w wysokim budynku, otoczonym kolumnadami. Duże okna skrzydłowe i clerestory wokół basenu sprawiają, że jest jasny i radosny. Z jednej strony znajduje się platforma do nurkowania, az drugiej posąg kobiety, która ma zamiar nurkować, zamrożona w pół ruchu.
Chociaż Oaza Królewska, zbudowana w stylu kolonialnych bungalowów, jest oszałamiająca, blednie w porównaniu z dziwaczną wspaniałością Pałacu Ranjit Vilas. Lokalizacja tego ostatniego – na gęsto zalesionym wzgórzu Gadhio – i architektura – olśniewająca mieszanka cech indosaraceńskich, weneckiego gotyku i baroku – łączą się, tworząc hipnotyzujący spektakl wizualny, z którym może się równać niewiele królewskich rezydencji w Indiach.
Przy wejściu do pałacu spotykam Yogini Kumari, członka rodziny królewskiej Sirohi, która poślubiła potomka Wankanera, Kesri Sinha, w 2012 roku. Mówi mi, że rodzina nie mieszka już w Ranjit Vilas i przeniosła się do aneksu. ponieważ budynek doznał rozległych zniszczeń podczas trzęsienia ziemi w stanie Gujarat w 2001 roku.
Kryty basen w stylu art deco w Royal Oasis Wieża zegarowa w stylu europejskim wieńcząca budynek zawaliła się i wciąż jest w trakcie remontu. Kiedy pytam, co wyróżnia pałac od innych, odpowiada, że ma największą kolekcję trofeów myśliwskich w Indiach – około 85 – za co jest raczej przeprasza. Na ścianach jest więcej gatunków kotów i jeleni, niż mogę rozpoznać, w tym łosia, którego rodzina królewska upolowała podczas polowania na Alasce! Skóry i popiersia tygrysów i niedźwiedzi o paciorkowatych oczach i dzikich kłów nadają pałacowi upiorny wygląd – prosto z horroru.
Opiekun zabiera mnie na zwiedzanie pałacu. Zaczynamy od dużej sali, której ściany zdobią trofea i imponujące portrety. Jest wyposażony w sofy, drewniane krzesła, stoły i gabloty. Doświetlenie z dużych okien uzupełniają żyrandole i ozdobne lampy. Oprócz holu na parterze znajdują się sale na spotkania i obiady, natomiast na piętrze znajdują się kwatery prywatne – sypialnie, salony i gabinety. Różnorodność wystroju — birmański teak, perskie dywany, dywany Mirzapur, żyrandole z Murano i włoski marmur — uzupełnia eklektyczną architekturę wnętrz.
rodzaje drzew o fioletowych kwiatach
Podwójne schody prowadzą na pierwsze piętro. Drzwi ozdobione herbem państwa Wankaner (którego motto brzmi W Bogu to moje zaufanie) otwierają się na rozległy balkon. Stamtąd widzę rozległy teren pałacowy, na którym znajduje się wiele innych budynków — dawna rezydencja brytyjska, kilka (stosunkowo) skromnych bungalowów, szopa służąca jako garaż dla rodzinnej kolekcji zabytkowych samochodów i powozów konnych oraz stajnia dla koni katiawadi.
Następnie udajemy się do gabinetu. Znajdujące się tutaj półki na książki dają wgląd w skłonności literackie rodziny — są setki tomów o samochodach i dzikiej przyrodzie. Vogue Book of Blondes Kathy Phillips ściera kurtki z Międzynarodowym Prawem Ochrony Środowiska Bo Johnsona i Pamiętnikami Rogera Vadima. W jednym rogu pod pięknymi witrażami stoją sterty magazynów National Geographic. Na biurkach leżą starannie ułożone stosy papieru, papeterii i zdjęć — portrety rodzinne i osobiste, cesarskie ceremonie, wyścigi konne i polowania.
Obszerne pamiątki, zaopatrzone półki na książki i uporządkowane biurka sprawiają, że wydaje się, że rodzina królewska nadal tam mieszka. To właśnie sprawia, że Ranjit Vilas jest tak wyjątkowy. Większość zamienionych w pałace muzeów to składowiska odgrodzonych kordonem eksponatów, pozostawionych do skostnienia pod warstwami kurzu. Ranjit Vilas wydaje się stosunkowo bardziej zamieszkany. Jest kurz i upadek. Ale są też ślady ostentacji z minionej epoki.