Mieszkańcy wioski wspinają się lokalnym pociągiem do Bombaju, aby handlować swoimi towarami (Źródło: Pavan Khengre) Razem przechodzą przez ruchliwy dworzec w Vangani, ostrożnie przedzierając się przez tłum. Sygnał dźwiękowy wykrywacza metalu informuje ich, że dotarli na platformę. Santoshi i jej ośmioletni syn Akash dołączają do grupy osób niedowidzących, które czekają na pociąg do oddalonego o półtorej godziny Mumbaju. Wieczorem powrócą do Vangani, po długim dniu sprzedawania swoich towarów pasażerom w pociągu. To była ich rutyna od wielu lat. W ciągu ostatnich 15 lat Vangani, małe miasteczko w dzielnicy Thane, Ambarnath taluka, stało się domem dla dużej liczby osób niedowidzących. Obecnie ich liczba wynosi około 350, a większość z nich wyemigrowała do Vangani z całej Maharasztry.
gdzie występują hikory
Wszystko zaczęło się w 1998 roku, kiedy Ravi Patil, lokalny polityk, ogłosił darmowe domy dla osób niedowidzących. Odpowiedź była natychmiastowa — ponad 50 rodzin wyemigrowało do Vangani w ciągu następnych kilku miesięcy. Przybyli ze wszystkich zakątków stanu z nadzieją na nowy dom i nowe życie. Ich marzenie zostało przerwane, gdy zaledwie kilka lat później w wyniku politycznej rywalizacji zginął Patil, człowiek odpowiedzialny za doprowadzenie ich do Vangani i który pracował nad przekazaniem im domów. Do tego czasu do Vangani przybyło już ponad 300 osób niedowidzących. Ich nadzieja na stały dom legła w gruzach, zaczęli szukać pracy. Większość z nich teraz sprzedaje drobiazgi, łańcuszki, loki i papierowe mydło w lokalnym pociągu do Bombaju iz powrotem.
Rozpoczęcie od nowa w nowym miejscu z dala od dalszej rodziny nie było łatwe. Zapytaj Gajendrę Pagare, lat 43, który ma tytuł magistra nauk politycznych na Uniwersytecie w Pune i mieszka w Vangani z żoną i trójką dzieci, wszyscy niedowidzący. Miałem cztery lata, kiedy efekt uboczny leków sprawił, że całkowicie straciłem wzrok, mówi. Podobnie jak wielu innych mieszkańców Vangani, Pagarowie wysłali swoje dzieci do rządowych szkół dla niewidomych w Panvel i Bombaju. Wcześniej prowadziłem PCO w Bombaju, ale rząd to zburzył. Jakieś pięć lat temu przeprowadziliśmy się do Vangani. Zarabiam około 50-100 rupii dziennie, ale w niektóre dni nawet mniej. Czasami policja nęka nas, wyrzuca z pociągów i konfiskuje nasz towar. Wypełniłem tak wiele formularzy do pracy w rządzie, ale trzyprocentowy limit dla niepełnosprawnych na stanowiskach rządowych to wielki żart, mówi Pagare.
Para z Vangani. Shankar Pawar zgadza się. Nieoficjalny rzecznik społeczności w Vangani, Pawar, był nieugięty w swoich wysiłkach, aby poprawić los swojej społeczności, ale mówi, że to nic nie dało. Nasza lista życzeń nie jest zbyt długa. Chcemy jakiegoś stabilnego źródła zatrudnienia zamiast handlu towarami w przepełnionych pociągach. Codzienna podróż wysysa energię. Potrzebujemy też pomocy finansowej na budowę domów. Wszyscy mieszkamy z czynszu, mówi Pawar, który uczy dzieci w Vangani.
Ale najbardziej palącym żądaniem społeczności było przejście przez most na peron kolejowy, skąd wsiadają do pociągu do pracy. Obecnie przejeżdżają przez tory kolejowe na peron, podróż pełna niebezpieczeństw, która już przyniosła wiele wypadków.
W swoim żądaniu kładki dla stóp społeczność znalazła poparcia w postaci dr Atula Jaiswala z Instytutu Nauk Społecznych Tata (TISS), który współpracuje z kilkoma grupami rzeczników. W wyniku ich wysiłków w 2013 roku za most został usankcjonowany Rs 1,5 crore, ale już po kilku miesiącach budowa zwolniła. Jeśli to jedno podstawowe żądanie może zostać spełnione przez władze, zrobi to cuda dla bezpieczeństwa i morale tamtejszych ludzi, mówi Jaiswal, który przebywał ze społecznością w Vangani przez dwa lata i przygotował raport projektowy na temat ich potrzeb przed przeprowadzką do Kanada, skąd nadal monitoruje postępy na moście.
rodzaje kwiatów ze zdjęciem
Pomijając ich pracę, społeczność nie spotyka się często. Pięćdziesięcioletni Krishna Khopole, którego żona zmarła kilka lat temu, a obecnie mieszka z przyjaciółką, spędza większość wieczorów sam. W 25-tysięcznym mieście nie ma zbyt wielu udogodnień i okazji do spotkań towarzyskich dla ludzi takich jak Kopole. Walczyliśmy o więcej udogodnień. Walka na froncie społecznym i emocjonalnym również nie była łatwa. Kiedy przyjechałem tu 25 lat temu, było wiele przypadków rozstania się par, rozdzielenia rodzin i cierpienia dzieci z tego powodu, ale to się zmniejszyło. Są jednak inne problemy. W społeczności są ludzie, którzy są homoseksualni, ale mają trudności z ujawnieniem się, mówi dr Anogha Patil, która prowadzi szpital w Vangani i jest punktem zbornym dla społeczności. Kiedy żył Ravi Patil, organizowaliśmy imprezy i targi, świętowaliśmy Dzień Louisa Braille'a, ale teraz nie ma zbyt wielu programów – mówi.
Ale zdarzają się sytuacje, kiedy społeczność się spotyka. Muzyka jest jednym z powodów, które ich łączą. W zeszłym roku Patil skompletował orkiestrę, której 16 członków jest niedowidzących. Orkiestra dała już około 10 występów w stanie. Obecnie orkiestra odbywa próby w domu Patila do koncertu w Bombaju 11 grudnia. Dheeraj Giri, 30 lat, śpiewa melodyjny duet, śpiewając zarówno partię męską, jak i żeńską. Do akcji dołącza duet mąż-żona Santosh Tapre i Deepa. Dźwięki muzyki i rozmowy wypełniają pokój i na krótki czas zgromadzona w środku grupa zapomina o swoich kłopotach. Ale tylko na krótko.
Gdy próba się kończy, śpiewacy Shankar Pawar i Pradeep Kumar powoli wracają do domu, idąc wzdłuż torów kolejowych. Z drugiej strony nadbiega kobieta i wpada na nich. Nie widzisz? Jesteś ślepy? pyta z irytacją. Tak, odpowiada Kumar ze śmiechem. Pawar dołącza.
lista żółtych kwiatów ze zdjęciami