Stare pudełko cudów: Salim, ostatni bioskop Kalkuty i jego miłość do sztuki

Ostatni człowiek w Kalkucie zajmujący się bioskopem kurczowo trzyma się przeszłości, mimo że telefon komórkowy całkowicie zabił jego fach.

Mohammad Salim pokazuje taśmy filmowe na swoim bioskopie na niedawno zakończonym Międzynarodowym Festiwalu Filmowym w Kalkucie. (Źródło: Shubham Dutta)Mohammad Salim pokazuje taśmy filmowe na swoim bioskopie na niedawno zakończonym Międzynarodowym Festiwalu Filmowym w Kalkucie. (Źródło: Shubham Dutta)

W 1902 roku, niecałe trzy kilometry od jednopokojowej rezydencji Mohammada Salima przy Marcus Square w centrum Kalkuty, odbył się pierwszy pokaz bioskopowy w Indiach dla śmietanki towarzyskiej Kalkuty. To musiała być wielka sprawa, mówi 62-letni Salim, zgarbiony w kącie dużego łóżka, które dominuje w większości jego pokoju 8×10.



Niewiele wiadomo o wielkości tego wydarzenia, ale było całkiem jasne, że teatralny magnes Jamshedji Framji Madan, który był jedną z pierwszych osób, które wprowadziły bioskop do Indii, przeniósł się tego samego roku do Kalkuty z Bombaju, aby przyłączyć się do ruchu obraz biznesowy. Wkrótce zarobi wystarczająco dużo pieniędzy, aby zbudować pierwszy stały dom pokazowy w Indiach, Elphinstone Picture Palace (później przemianowany na Chaplin) w Chowringhee Place w 1907 roku.



Salim, popularnie znany jako ostatni człowiek w Kalkucie zajmujący się bioskopem, nie ma na swoim koncie ani krzty własności. Dzieli swój pokój z siedmioma innymi osobami — żoną, czterema synami i dwiema córkami — i ma 100-letni projektor, urządzenie przypominające maszynę do szycia, które większość młodych ludzi myli z rzeczami, które znajdziesz w kabadiwallah , który zajmuje połowę pokoju. Salim i jego synowie ledwo wiążą koniec z końcem; trzech z nich to robotnicy na różnych rynkach w mieście. Jeden z nich pomaga mu w herbaciarni.



Mimo to co kilka miesięcy Salim zabiera na wóz swój projektor w towarzystwie niechętnego syna, aby go wywietrzyć. W czasach swojej świetności, w latach siedemdziesiątych i osiemdziesiątych, podróżował aż do Metiabruz na zachodnich obrzeżach miasta, wzywając dzieci z sąsiedztwa, przez które przechodził, by pokazywały siedmiominutowe klipy z gwiazdami Jeetendry-Sridevi. to była cała wściekłość.

Salim pamięta, jak dzieci, mocno ściskając w spoconych dłoniach monety 25-paisowe, pędziły do ​​jego wózka. Następnie czołgali się pod zatęchłą czarną tkaniną i oglądali ziarniste obrazy ich ulubionych gwiazd poruszające się w metalicznym warkoczu projektora. Nauka stojąca za magią byłaby równie fascynująca dla małych patronów Salima. Pomysł, że ręczny projektor z żarówką o małej mocy mógłby stworzyć coś tak pięknego, sprawiłby, że pisaliby z zachwytu. Te czasy już dawno minęły, mówi Salim. Dzisiaj, gdy rozstawiamy nasze stoiska na targach, zarabiamy około 500 rupii dziennie. To prawie nic, mówi.



Miłość Salima do jego bioskopu przetrwała pomimo niskich zysków. Nowe tysiąclecie było dla niego trudne, ponieważ telefony komórkowe stały się tańsze, a ludzie nie byli już przyciągani przez wezwanie bioscopewallah. Nawet gdy telewizja dotarła do większości gospodarstw domowych, nasza działalność nie została naruszona. Ludzie chcieli zobaczyć zwiastuny nowych filmów lub fragmenty swoich ulubionych filmów. Ale z telefonem komórkowym wszystko było na jedno kliknięcie, nawet dla dzieci z najodleglejszych wiosek, mówi Salim.



Kiedy na początku lat sześćdziesiątych rozpoczynał karierę jako operator bioskopu, Salim był ledwie nastolatkiem. Dilip Kumar rządził namiotem, a jego ojciec, także bioscopewallah, był zagorzałym fanem Ashoka Kumara. Jego ulubionymi wycinkami były piosenki z Kismet, w którym wystąpił Ashok Kumar z 1943 roku. Byłem wielkim fanem Dilipa Kumara i Manoja Kumara. Chciałem odtworzyć fragmenty Dil Diya Dard Liya (1966) i Gunga Jumna (1961), ale on się nie zgodził, mówi Salim. Jego ojciec, podobnie jak jego dziadek przed nim, był pracownikiem Hira Lal Sen, który założył Royal Bioscope Company w Kalkucie między końcem XIX wieku a początkiem XX wieku.

Wkrótce prawie każda miejscowość Kalkuty mogła pochwalić się bioskopową ścianą, która po południu robiła obchód, aby dzieci, które wróciły ze szkoły, mogły namawiać matki, aby dały im pieniądze na oglądanie spektakli. Matki byłyby bardzo szczęśliwe, gdyby pozbyły się dzieci na mniej więcej pół godziny, mówi z uśmiechem Salim. To się zmieniło. Dzisiaj większość matek jest podejrzliwa wobec bioskopów, mówi Salim. Nie winię ich, czasy drastycznie się zmieniły, mówi.



Ale czy Salim zdaje sobie sprawę z historycznego znaczenia swojej wspaniałej spuścizny? Czy wie, że bez jego pomocy, a przed nim niezliczonych innych, kino indyjskie nie byłoby jednym z największych przemysłów filmowych na świecie? Kocham kino i kocham naukę, która za nim stoi. Czuję bioskopowe ściany, jakby mój ojciec był człowiekiem nauki i technologii, nigdy nie otrzymali za to uznania. Przez lata pisało o mnie wiele zagranicznych magazynów, ludzie robili też o mnie filmy, ale dlaczego świat miałby przejmować się technologią, która jest przestarzała? on mówi.



różne rodzaje bluszczu w pomieszczeniach

W 2007 roku Tim Sternberg nakręcił krótki film dokumentalny. Salim Baba podąża za Salimem, który układa swoje towary na ulicach Kalkuty. W następnym roku film był nominowany do Oscara, ale niewiele zrobił, aby zmienić życie bohatera. Wszystko, o co proszę, to wolność i platforma dla mnie i moich synów do wykonywania tego zawodu bez martwienia się o nasze posiłki, mówi Salim.

Zastanawia się również, czy bioskop da się uwspółcześnić. W latach 80. zwróciłem się do inżyniera o pomoc w stworzeniu maszyny, która zsynchronizuje dźwięk z obrazem. To zadziałało i zaczęliśmy zdobywać więcej klientów. Wcześniej, kiedy zdaliśmy sobie sprawę, że ludzie nudzą się tymi samymi starymi zwiastunami filmów, pojechaliśmy z ojcem na nieistniejący już targ w Murghata. Kupiliśmy odrzucone odbitki filmowe po 5 rupii za kilogram, wycinaliśmy z nich sceny, by tworzyć własne małe filmy. Jestem pewien, że możemy znaleźć sposób, aby bioskop znów był istotny, mówi Salim.



Dwa tygodnie temu, kiedy rozstawił swój namiot z bioskopem na niedawno zakończonym Międzynarodowym Festiwalu Filmowym w Kalkucie, setki ludzi zgromadziły się w kompleksie Nandan, aby obejrzeć siedmiominutową zwięzłą wersję debiutanckiego filmu Ajaya Devgana, Phool Aur Kaante. Nostalgia to bardzo uwodzicielska rzecz. Na kilka minut przenosi Cię w szczęśliwsze dni. Może uda nam się znaleźć kącik w kompleksach kulturalnych, takich jak te, gdzie będziemy mogli organizować własne siedmiominutowe wycieczki nostalgiczne, mówi Salim.