Dwa arcydzieła niemieckiego renesansu, Adam i Ewa (prawdopodobnie z podobnej serii), zostały skonfiskowane przez nazistów podczas II wojny światowej. (Źródło: Wikimedia Commons) Sędzia orzekł na korzyść muzeum południowej Kalifornii w swojej 10-letniej batalii prawnej o własność dwóch arcydzieł niemieckiego renesansu, które zostały skonfiskowane przez nazistów podczas II wojny światowej.
Sędzia Sądu Okręgowego USA John F. Walter orzekł w zeszłym tygodniu, że Norton Simon Museum w Pasadenie, w którym obrazy Adam i Ewa są przechowywane od ponad 30 lat, jest prawowitym właścicielem dwóch obrazów olejnych na panelach naturalnej wielkości.
Muzeum nazwało decyzję świadomą faktów i prawa leżących u podstaw sporu, podał w poniedziałek Los Angeles Times.
Marei von Saher twierdziła, że obrazy zostały skonfiskowane od jej teścia, holenderskiego żydowskiego handlarza dziełami sztuki Jacquesa Goudstikkera, po tym, jak jego rodzina uciekła z Holandii podczas Holokaustu.
(Źródło: Wikimedia Commons) Norton Simon skontrował, że legalnie nabył dzieła w latach 70. od potomka rosyjskich arystokratów, którzy w latach 20. niesłusznie je przejęli przez Związek Radziecki.
Lucas Cranach Starszy namalował dzieła około 1530 r. W 1971 r. zostały przejęte przez muzeum za 800 000 dolarów, co stanowi obecnie równowartość około 4,8 miliona dolarów. Zostały wycenione na 24 miliony dolarów w 2006 roku.
Przedstawiając ludzkość w złowieszczym momencie przed biblijnym Upadkiem, bitwa o własność obrazu również wskazuje na okres historii ludzkości pełen niepewności: XX-wieczną Europę spustoszoną wojną.
Spór jest jednym z wielu, jakie pojawiły się w ostatnich latach, dotyczące cennej sztuki zrabowanej przez nazistów.
Sędzia powiedział, że ponieważ sprzedawca dzieł sztuki Goudstikkera postanowił nie ubiegać się o zwrot dzieł po wojnie, jego rodzina zrezygnowała z roszczenia do sztuki.
Pani von Saher jest oczywiście rozczarowana decyzją sądu, poinformowali w oświadczeniu dla Times przedstawiciele jej kancelarii prawnej, którzy planują odwołać się od tej decyzji.
Skrytykowali również wniosek prawny, który wymienił z nimi zespół prawników muzeum, przedstawiając dowody na to, że ojciec von Sahera był członkiem partii nazistowskiej.
Wykorzystywanie tych informacji w celu zdyskredytowania pani von Saher jest niczym innym, jak niesmacznym sposobem uniknięcia odpowiedzialności za odmowę restytucji dzieł sztuki, które bezsprzecznie zostały skradzione rodzinie jej męża, twierdzą prawnicy.