„Moja sztuka jest oknem na mój świat”

Paresh Maity wierzy, że jeśli potrafisz przemienić cokolwiek w sztukę, odniesiesz sukces.

Paresh Maity.

ŻYCIE w wielu kolorach, ekspresjach i aspektach inspiruje malarza, rzeźbiarza, fotografa i filmowca Paresha Maity. Dlatego artysta traktuje każdą pracę jako swoją życiową podróż – wyłania się ona z niezliczonych doświadczeń. Sztuka jest bezgraniczna. Nie możesz ograniczyć tego do papieru. Jeśli potrafisz przekształcić cokolwiek w sztukę, odniesiesz sukces. Potrzebny jest spontaniczny i autentyczny wysiłek, powiedział Maity, który był w Chandigarh na zaproszenie Chandigarh Lalit Kala Akademi na prezentację audiowizualną zatytułowaną „The World of Paresh Maity”.



Urodzony w 1965 roku w Tamluk, małym miasteczku w Zachodnim Bengalu, słynącym ze swojego dziedzictwa w dziedzinie terakoty, Maity zaczął angażować się w sztukę w szkole. Wspomina, jak kiedy zaczynał malować, jego płótno zdominowały pejzaże. Ponieważ mieszkał w Bengalu, otoczony wodą, często malował sceny rzeczne, używając akwareli jako medium i ze stonowanymi odcieniami w swojej palecie. Po ukończeniu Rządowego Kolegium Sztuki w Kalkucie Maity dołączył do Delhi College of Art dla swoich mistrzów sztuk pięknych. Ta zmiana nadała także jego pracy nowy kierunek. Zacząłem odwiedzać Radżastan i zobaczyłem, jak ludzie nadają tu kolor naturze, i to mnie zahipnotyzowało. Odbyłem kilka podróży do Jaisalmer i zacząłem malować stroje, architekturę, zwierzęta, muzykę ludową, życie codzienne, a potem twarze i ostre rysy. Moje prace stały się figuratywne, a na płótnie zaczął pojawiać się kolor. To była celebracja życia, wyjaśnia Maity, który w swoich obrazach na nowo odkrył urok, smak i magię Indii.



Podróże są tym, co inspiruje pracę Maity. Zrealizował szereg prac o różnych miastach kraju poza europejskimi, chińskimi i japońskimi. Natura, jak mówi, pozostaje jego muzą, ponieważ światło pozostaje ważnym elementem jego pracy. Światło jest życiem, a wzrok jest tym, czym jest dzięki światłu. Dlatego pracuję tylko w dzień. Jestem wielką fanką mistycznego światła, mówi Maity, która pokazała obrazy przedstawiające wydmy, haweli, świątynie, domy, ludzi w jasnych strojach i bogatych kolorach. Wyświetlił także krótki film, który nakręcił w Radżastanie, dokumentując artystycznie dzień z życia wsi, z grą światła skupiającą się na wielu odcieniach przestrzeni. Dodaje, że kolory znaczą wiele rzeczy, odgrywają ważną rolę w naszym życiu, a czerń, połączenie wielu kolorów, jest przejrzysta i ważna zarówno dla sztuki, jak i życia.



Prowadząc publiczność przez dużą część swoich prac w akwareli, olejach, technikach mieszanych, a także różnych dyscyplinach, takich jak rysunki, instalacje, rzeźby, fotografia i film, Maity mówi, że jako artysta stara się dostrzec esencję wszystkiego. Nie zobaczę ciebie, ale twoją esencję. Jeśli mówisz wszystko w sztuce, gdzie jest wyobraźnia. Trzeba dać przemówić dziełu i dobrze rozumieć formę, kolor, linię. Nie ma skrótu. Jako artysta najpierw muszę wszystko narysować. W procesie rysuję praktycznie wszędzie i przez cały czas. Kiedy rysuję, zastanawiam się i rozumiem, czy to, co chcę wyrazić, będzie realizowane poprzez obraz, rzeźbę, instalację, czy może po prostu fotografię. Życie to wielki krąg, rozwija się i ty, a wraz z nim twoja praca zmienia się i przybiera nową formę – mówi.

Wiele jego prac, jak mówi Maity, czerpie ze wspomnień i doświadczeń z jego życia, jak element lamp w niektórych instalacjach. A to dlatego, że do 18 roku życia nie miał w swojej wiosce żadnego światła elektrycznego i uczył się przy świetle latarni. Podobnie używanie dzwonków to skojarzenie z dzieciństwa, czy to dzwony w świątyni, na szyjach zwierząt, czy brzęczenie, które słyszał podczas podróży do Szwajcarii. W innej instalacji Maity dramatycznie wykorzystuje puste metalowe klatki z odgłosem kur. Kiedy dorastałem, miałem kilka kurczaków i zrobiłem dla nich małą przestrzeń. Kiedy dawali jajka, szedłem je sprzedawać, a za te pieniądze kupowałem materiały artystyczne, robiłem zabawki i sprzedawałem je w wiosce, aby wspierać moją edukację. Widziałem te antyczne klatki w Radżastanie i prześladowały mnie, bo chciałem stworzyć coś z tego wspomnienia. Moja sztuka jest oknem na mój świat, który chcę dzielić poprzez różnorodne formy i kolory – mówi Maity.