Malia Obama odrzuciła oferty, mówiąc, że nie chce być sławna jako jej tata. (Źródło: zdjęcie pliku AP) Starsza córka byłego prezydenta USA Baracka Obamy, Malia Obama, była chwalona za swoje wybory krawieckie w niedawnej przeszłości, tak bardzo, że młoda dama otrzymała wiele kontraktów na modelki. Jednak według doniesień odrzuciła oferty i chciała pozostać z dala od światła reflektorów.
18-letnia Malia, która obecnie mieszka w Nowym Jorku i pracuje na stażu dla hollywoodzkiego producenta Harveya Weinsteina, została kliknięta kilka razy, gdy jej idealne stroje były tematem światowego świata mody.
Według raportu bloga celebrytów Naughty Gossip, do byłej First Daughter zwróciło się wiele agencji, jednak nastolatka nie jest zainteresowana.
krzak czerwonych jagód z cierniami
Malia Obama schodzi z Marine One ze swoim ojcem, prezydentem Barackiem Obamą, gdy udają się do Air Force One w bazie lotniczej Andrews w stanie Maryland w kwietniu 2016 r. (Źródło: zdjęcie pliku AP) Malia ma modelowe nadwozie, które świetnie sprawdzi się na wybiegach. Zaoferowano jej kilka możliwości modelowania, ale wszystkie odrzuciły. Chce być za kamerą, a nie przed nią – poinformowała Naughty Gossip, powołując się na źródła.
Uwielbia biznes filmowy i telewizyjny, uwielbia czytać scenariusze. Modelowanie zostawi Kendall Jenner. Nie interesuje jej bycie sławną jak jej tata, dodaje raport.
Z pewnością w rodzinie panuje wyczucie mody na najwyższym poziomie, a ostatnie zdjęcia stylowych Obam zachwyciły świat i nie jest niespodzianką, że piękna nastolatka ma tak wiele ofert.
wszelkiego rodzaju zwierzęta
Oprócz całej dobrej woli, jaką zapracowała sobie rodzina, z pewnością pojawiło się też wyczucie mody z właściwych powodów. A jeśli chodzi o byłą FLOTUS Michelle Obama, zawsze wnosiła więcej mocy do mody. Wygłaszała nawet oświadczenia polityczne poprzez swoje stroje – czy to jej wybór na bal inauguracyjny, gdzie Pierwsza Dama po raz pierwszy założyła sukienkę projektanta imigrantów, czy też kiedy założyła sukienkę Gucci na ostatniej kolacji w Białym Domu, co zostało zinterpretowane jako wyraz solidarności wobec premiera Włoch Matteo Renziego, który po referendum musiał zrezygnować.