Radość Michael (1926-2018) Avijit Dutt
Aktor
Moje 30-kilkanaście lat w Delhi miało jedną ciągłą inspirację — Joy Michael. Była przyjaciółką, towarzyszem broni, dyrektorem grupy, rezonansem i stałym ogrodnikiem umysłów. Pracowała przez telefon od wczesnych godzin porannych, upewniając się, że ludzie zjawili się na próbę, wesprzeć wystawianą sztukę, a może po prostu szeptać motywację, by uspokoić nerwy premierowego wieczoru. Była nieustępliwym duchem, który w całkowicie anachroniczny sposób utrzymywał grupę wolnych umysłów. To był ten sam duch, który zrodził Yatrika. Wracaliśmy z pokazu w Dehradun, gdy zimny wiatr wdarł się do przedziału pociągu, ona podsunęła pomysł, a pozostali serdecznie się zgodzili. Tak więc Rati Bartholomew, Roshan Seth, Kusum Haider, Salima Raza, Sushma Seth i Nigam podarowali grupie poczwarkę. W 1964 grupa została zarejestrowana jako dwujęzyczna grupa teatralna. Wkrótce miał stać się pierwszą zawodową grupą teatralną w stolicy. Prowadzili weekendowy teatr na Mahadev Road – teraz audytorium Wydziału Filmowego, a następnie w Pawilonie Obronnym, gdzie dziś stoi Pragati Maidan.
Radość Michaela w wykonaniu. Do czasu, kiedy dołączyłem w 1983 roku, po Jamunie spłynęło dużo wody. Dałaby spektaklowi pełną swobodę. Po omówieniu scenariusza i koncepcji przez wszystkich „luminarzy” reżyserowi pozostawiono pracę bez zakłóceń iz pełnym wsparciem. Bezinteresowne dary, które wpłynęły na życie każdego ważnego talentu teatralnego w Delhi od lat 60. do 90. XX wieku. Lista zbyt różnorodna i długa, by ją wymienić.
Wszyscy będziemy za Tobą tęsknić, Radość, ale za każdym razem, gdy na scenie wypowiadamy zanikające emocje i siekamy powietrze naszymi gestami, zostaniesz zapamiętany na zawsze, podczas gdy Ty pomożesz innym odnaleźć swój głos w zaświatach.
identyfikacja małych fioletowych roślin kwiatowych
Kusum Haider
Reżyser-Aktor
Spotkałem się z Joy w 1963 roku, kiedy wróciłem z Paryża, dokąd wyjechałem na stypendium. Jako student wykonałem sporo pracy z panem (Ebrahimem) Alkazim i rozglądałem się za pracą w teatrze i po raz pierwszy spotkałem Joy. Przedstawiła mnie Teatrowi Unity, który powstał przed Yatrikiem. Radość była główną inspiracją i szefem Yatrik, a było nas ośmiu innych, którzy stworzyli Yatrik w 1964 roku. W 1961 zachęciła mnie do zagrania jednej z najwspanialszych ról w moim życiu, Joanny d'Arc w The Lark Teatru Unity i American Theatre Association, którego reżyserem był genialny człowiek, Tom Noonan. Nie tylko pomogła mi, ale wielu innym osobom dano możliwość odegrania głównych ról. Bardzo mi przykro, że odeszła, bo nie znam nikogo innego, kto mógłby zastąpić Joy Michaela.

Oroon To
Aktor
wielki czarny robak w moim domu
Była jedną z pierwszych osób, które próbowały przedstawić teatr w sposób zorganizowany, zbliżając ludzi. Gdy miałem dwadzieścia kilka lat, kiedy weszliśmy do teatru z college'u, Yatrik był jedyną znaną grupą. Radość miała zdolność trzymania ludzi razem, co wykraczało poza sztuki, które graliśmy lub których nie robiliśmy. Wśród grupy byli projektanci oświetlenia, scenografowie i pisarze. Zbudowała społeczność, a gdy pojawili się młodsi ludzie, pojawiłaby się podstawowa grupa, na którą można spojrzeć. Miała bardzo hojne serce, ale była surową dyscypliną. Miała swój sposób na teatr, była także dyrektorką Szkoły św. Tomasza. Musieliśmy się zjawić na czas, a ja byłem w tym kiepski. Najbardziej źle zarządzałem swoim czasem i wtedy też zobaczyłem jej hojność. Grałem sztuki od tragedii greckich do Agathy Christie. Jako producentka lub reżyserka, jakakolwiek byłaby jej rola w sztuce, była bardzo praktyczna.
Vivek Mansukhani
Dyrektor IIE, Indie i aktor
wisząca roślina z pomarańczowymi kwiatami
Joy była pierwszą osobą, która mnie uściskała i powitała w świecie teatru w Delhi, kiedy przeniosłem się z Kalkuty dwie dekady temu. Udzieliła mi wszelkiego wsparcia i zachęty do wyreżyserowania mojej pierwszej produkcji teatralnej w Delhi i dała mi pełną swobodę robienia tego po swojemu. Jej największą siłą było wychowywanie zdolnych ludzi i dawanie im szansy na zabłyśnięcie i stanie się najlepszą wersją siebie. Tak wielu z nas jest jej niezmiernie wdzięcznych za wszystko, co zrobiła, abyśmy uwierzyli w siebie i nasze talenty. Naprawdę uosabiała powiedzenie: serial musi trwać… bez względu na wszystko. Nigdy nie zostałaby pokonana w żadnej sytuacji i zawsze potrafiła zamienić każde wyzwanie w szansę. Na zawsze pozostanie latarnią morską, latarnią nadziei, oświetlającą drogę innym. Była i zawsze będzie instytucją, która najlepiej odzwierciedla to, co człowiek może osiągnąć – zarówno na scenie, jak i poza nią.

Bhaskar Ghosh
Były dyrektor generalny Doordarshan
Pracowałem z nią od 27 roku życia, a teraz mam 80 lat. Byłem przez nią wyreżyserowany w wielu sztukach i pod jej przewodnictwem wyreżyserowałem wiele sztuk dla Yatrik; to była długa podróż. Była takim źródłem ciepła, czułości i zachęty. Zajmowała się kulisami, recepcją, doradzała, nie ma końca sposobom, w jakie pomogła nam wszystkim. Osobiście czuję poczucie straty po jej odejściu. Coś minęło, co było bardzo cenne. Problem w latach 60. i 80. polegał na tym, że teatr, w jakimkolwiek języku, był bardzo trudny do zorganizowania, ponieważ nie mieliśmy publiczności. Teatr stał się teraz integralną częścią Delhi, rozkwitł na różne sposoby i rozpowszechnił się w różnych językach. W tamtych czasach próba nakłonienia publiczności do przyjścia i obejrzenia spektaklu była straszna. Kiedy byliśmy młodzi i na początku kierowałam nią, uważałam ją za niezwykle surową i trudną reżyserkę. Wymagała od nas wszystkiego najlepszego i nie zadowoliłaby się niczym mniej. Z wiekiem złagodniała, ale od samego początku dała jasno do zrozumienia: „Kiedy mówię 5, to znaczy 5. To nie znaczy pięć minut po 5”. Ale byłem urzędnikiem państwowym i powiedziałem jej, że nie mogę wyjść z biura i pracować przynajmniej do 19.30-20.00, a ona dostosowała próbę, podobnie jak obsada, niech ich Bóg błogosławi. Próby odbywały się od późnego wieczora do 23:00. W tamtych czasach Delhi było bardzo bezpieczne.
nisko rosnące fioletowe kwiaty okrywowe
Yatrik rozwinął się w czasie, gdy działało bardzo niewiele grup. Rozrosła się nie dlatego, że miała jakiekolwiek źródło dochodu, w rzeczywistości nie miała, ale po prostu dzięki zaangażowaniu ze strony członków założycieli, na początek, i
potem ci, którzy dołączyli później. Przyjechałem rok później po założeniu Yatrika. Zrobiliśmy to dla teatru. Tak bardzo kochaliśmy teatr. Były też zabawne czasy. Pamiętam przedstawienie, kiedy na scenie było więcej ludzi niż na widowni. Potem sytuacja zaczęła się poprawiać. W Shri Ram Centre, które miało teatr w piwnicy, otrzymaliśmy dobry odzew. Chodzi o to, że Joy nigdy się nie poddawała. Kiedyś bawiła się w swoim ogródku na tyłach domu i wszędzie, bo mówiła: „Przedstawienie musi trwać”.
Sushma Seth
Aktor
Joy Michael i ja byliśmy w stowarzyszeniu od 1960 roku, kiedy wróciłem po studiach dramatycznych w Stanach Zjednoczonych w Carnegie Mellon. Kiedyś wszyscy podróżowaliśmy razem z trzema sztukami amerykańskich dramatopisarzy w reżyserii Toma Noonana, który był attache kulturalnym w USIS. Po ostatnim występie pan Noonan miał przejść na emeryturę lub odejść, a my poczuliśmy: „Dlaczego powinniśmy rozwiązać. Powinniśmy stworzyć zespół repertuarowy i grać regularnie i razem, bo dobrze nam się razem pracowało”. Tak więc stworzyliśmy Yatrika. Wszyscy byliśmy bardzo podekscytowani. Chcieliśmy wprowadzić teatr jako działalność zawodową w Delhi. Stworzyliśmy sztuki w języku urdu, hindi i angielskim oraz zaczęliśmy robić teatrzyk dla dzieci.