Łączenie plastiku, szkła i metalu na liście recyklingu: sztuczna sztuka

Sprawę komplikuje fakt, że stwierdzenie, że coś jest fałszywe, to często tylko opinia — ekspert w wielu przypadkach, w wielu przypadkach wiarygodna — ale mimo to opinia

Fałszywy znaczek, który Fundacja Dedalus umieściła na odwrocie spornej „Elegii” Roberta Motherwella w ramach ugody sądowej w Nowym Jorku, 11 października 2011 r. Eksperci twierdzą, że zdyskredytowane dzieła sztuki często pojawiają się na rynku , po części dlatego, że ich właściciele po prostu nie przyjmą odpowiedzi „nie”. (Robert Caplin/The New York Times)

Ze scenariuszem Miltona Esterowa



Każdy, kto uważa, że ​​dzieła sztuki uznane za fałszywe po prostu znikają w niełasce lub zostają zniszczone, powinien porozmawiać z Jane Kallir, autorką katalogu raisonné dla austriackiego malarza Egona Schiele. Powiedziała, że ​​10 razy zaproponowano jej tę samą fałszywą akwarelę Schiele do uwierzytelnienia przez 10 różnych kolekcjonerów.



A może porozmawiaj z Davidem L. Hallem, byłym prokuratorem federalnym, który zajmował się sprawami opracowanymi przez zespół FBI ds. przestępczości artystycznej. Opowie ci o akwareli przypisywanej Andrew Wyethowi, która pojawiła się na rynku trzy razy po tym, jak sam Wyeth nazwał ją podróbką.



Jeden dealer zapłacił za niego 20 000 dolarów, a kiedy próbował sprzedać go na aukcji w 2008 roku, kustosz kolekcji Wyeth rozpoznał go i skontaktował się z FBI, które go przejęło. FBI ostatecznie przekazało go Hallowi jako dowód uznania za wszystkie lata, które spędził na prowadzeniu spraw, które rozwinął.

Jest na półce w moim biurze, Hall, teraz w prywatnej praktyce, powiedział w wywiadzie. Kiedy go dostałem, napisałem atramentem „fałszerstwo” na odwrocie.



Choć może być pocieszające słyszeć o podróbkach, które są niszczone przez sędziów lub śmiało oznaczane jako oszustwa, rzeczywistość jest bardziej skomplikowana.



Według urzędników organów ścigania, naukowców akademickich i weteranów rynku sztuki, dzieła uznane za fałszywe często cieszą się różnorodnym życiem pozagrobowym. Niektóre z nich są utrzymywane przez uniwersytety jako instrumenty naukowe, inne jako spuścizna darczyńców o dobrych intencjach, którym brakowało oka eksperta. Niektóre zostały użyte w żądle przez tajnego agenta, który miał nadzieję, że poczucie bogactwa stworzone przez fantazyjne obrazy na jachcie będzie przekonującą częścią jego pozy.

wiecznie zielony krzew z czerwonymi jagodami

Eksperci twierdzą jednak, że wiele prac ma drugie życie, które bardzo przypomina ich pierwsze: jako podróbki przekazywane niczego niepodejrzewającym nabywcom.



Widzimy, że rzeczy wracają na rynek – myślę, że dzieje się to rutynowo, powiedział Timothy Carpenter, agent specjalny nadzorujący zespół FBI ds. przestępczości artystycznej.



Sprawę komplikuje fakt, że stwierdzenie, że coś jest fałszywe, to często tylko opinia — ekspert w wielu przypadkach, w wielu przypadkach wiarygodna — ale mimo to opinia. Właściciele takich przedmiotów nie zawsze są skłonni przyjąć, że zostali oszukani, zwłaszcza jeśli zapłacili dużo za zdyskredytowaną Praca .

Jane Kallir, prezes Kallir Research Institute, trzyma egzemplarz „Standing Girl” Egona Schielego w Nowym Jorku, 27 sierpnia 2021 r. Eksperci twierdzą, że zdyskredytowane dzieła sztuki często powracają na rynek, po części dlatego, że ich właściciele po prostu nie chcą bierz nie za odpowiedź. (Jeenah Moon/The New York Times)

Czasami wiedza specjalistyczna zmienia się z pokolenia na pokolenie, powiedział James Roundell, dyrektor londyńskiego dealera Dickinson, który kiedyś kierował działem impresjonistów i sztuki nowoczesnej w Christie’s.



Kiedy ktoś mówi właścicielowi kolekcji, że ma coś, co nie jest autentyczne, kolekcjoner nie chce ogłosić światu zewnętrznemu, że ma podróbkę.



Carpenter powiedział, że przypomniał sobie sprawę, w której początkujący kolekcjoner kupił około 300 odbitek, prawie wszystkie fałszywe, i został odrzucony, gdy próbował sprzedać je za pośrednictwem domu aukcyjnego.

Carpenter powiedział, że dom aukcyjny wezwał FBI. Zabraliśmy wszystkie te kawałki, powiedział, ale temu facetowi się to nie podobało. Myślał, że dom aukcyjny nie wie, co robią. Myślał, że nie wiemy, co robimy. Pozwolił nam zatrzymać około 40 osób, które złapaliśmy, ale domagał się zwrotu reszty. Musieliśmy. Są jego własnością.



Kolekcjoner ostatecznie umieścił odbitki w magazynie, z którego zostały skradzione, powiedział Carpenter. Te odciski prawie na pewno wracają na rynek, powiedział.



Chociaż w świecie sztuki jest wielu, którzy sądzą, że zafascynowani podróbkami przeceniają swoją popularność na rynku, nie ma wątpliwości, że zdyskredytowane dzieła mają sposób na obijanie się.

Gary Vikan, były dyrektor Walters Art Museum w Baltimore, powiedział, że muzeum ma setki podróbek. Są to głównie dzieła rzymskie, średniowieczne i renesansowe nabyte przez założyciela Henry'ego Waltersa w 1902 roku, powiedział Vikan. Niektóre z prac zostały mu sprzedane jako obrazy Michała Anioła, Tycjana i Rafaela.

Według rzecznika, biuro prokuratora okręgowego na Manhattanie ma 14 fałszywych odcisków palców Damiena Hirsta, które zostały odzyskane z mieszkania fałszerza w 2016 roku.

Uniwersytety z dużymi zbiorami podróbek to New York University i Harvard. Często używają ich jako narzędzi nauczania.

Mamy około 1000 przedmiotów, które zostały podarowane jako podróbki przez dealerów, kolekcjonerów i domy aukcyjne, powiedziała Margaret Ellis, emerytowany profesor konserwacji papieru Eugene Thaw w Instytucie Sztuk Pięknych Uniwersytetu Nowojorskiego. Ale od czasu do czasu do uniwersytetów i muzeów przekazywane są rzeczy, które później zostaną uznane za fałszywe.

Prace sięgają od fałszywych starożytnych greckich brązów i fałszywych Rembrandtów, Turnerów i van Goghów po współczesne grafiki, powiedział Ellis. Pomagają uczniom wiedzieć, na co patrzą, i mogą być niezwykle pouczające, gdy zestawisz ich z prawdziwą pracą. Studenci historii sztuki odkrywają, że analiza stylistyczna musi być poparta analizą techniczną.

FBI skonfiskowało tysiące podróbek, które zazwyczaj nie są niszczone, ale przechowywane w wielu miejscach.

Nie mogę podać dokładnej liczby, ale suma wynosi ponad 3000, powiedział Carpenter. To głównie grafiki takich artystów jak Pablo Picasso, Marc Chagall, Roy Lichtenstein, Andy Warhol czy Joan Miró. Nie powiem, że są w każdym biurze terenowym. Rzeczy są rozrzucone, ale większość z nich znajduje się w magazynach w Nowym Jorku, Miami, Chicago, Filadelfii i Los Angeles.

Rzadko FBI wystawiało niektóre ze swoich podróbek. Jedna z wystaw, Caveat Emptor, została zorganizowana przez Fordham University w 2013 roku i obejmowała obrazy niegdyś błędnie przypisywane Rembrandtowi, Gauguinowi, Renoirowi, Grisowi, Matisse'owi i Chagallowi.

W jednym przypadku FBI użyło fałszywych dzieł sztuki, które skonfiskowało w ramach operacji użądlenia.

Robert Wittman, były szef zespołu przestępczości artystycznej FBI, powiedział, że w 2007 roku, kiedy był tajnym agentem udającym podejrzanego handlarza dziełami sztuki, pożyczył sześć fałszywych obrazów rzekomo Dalego, Degasa, Soutine'a, O'Keeffe, Klimta i Chagall z magazynu FBI w Miami, żeby udowodnić dwóm francuskim gangsterom, że jestem prawdziwy.

Gangsterzy znali go jako Boba Claya. Używając mojego prawdziwego imienia, powiedział, kieruję się kardynalną zasadą pracy pod przykrywką: ogranicz kłamstwa do minimum. Im więcej kłamstw mówisz, tym więcej musisz pamiętać.

Scenariusz wzywał Wittmana do sprzedaży prac kolumbijskiemu handlarzowi narkotyków na jachcie u wybrzeży Florydy. Diler narkotyków, kapitan, steward i pięć kobiet w bikini na pokładzie byli agentami FBI. Sprzedaż została zakończona fałszywymi diamentami i rzekomym przelewem bankowym, ale gangsterzy w końcu zniknęli.

Powodem, dla którego sztuka pomogła, było to, że częścią mojej legendy jako tajnego agenta było to, że zajmowałem się skradzionymi obrazami, powiedział Wittman. To udowodniło, że byłem zamieszany w działalność przestępczą.

Artykuł pierwotnie ukazał się w The New York Times.

Aby uzyskać więcej informacji o stylu życia, śledź nas na Instagram | Świergot | Facebook i nie przegap najnowszych aktualizacji!