Na początku tego tygodnia legendarny koszykarz Kobe Bryant zginął tragicznie w katastrofie helikoptera wraz ze swoją 13-letnią córką Gianną, która, jak wierzono, przeniesie dziedzictwo swojego ojca, pozostawiając świat w szoku i smutku. Gdy opuszcza swoją piękną rodzinę i załamanych fanów na całym świecie, spogląda wstecz na ten stary film motywacyjny, w którym opowiada o swojej miłości do sportu, swojej grze, karierze i marzeniach.
Rozpoczyna wideo od przypomnienia, jak jako młody koszykarz marzył o byciu jednym z największych w historii. Pracował dzień i noc, codziennie, przez lata i lata… Z biegiem czasu minęło 20 lat. Czuł, że osiągnął wszystko, co zamierzał osiągnąć. Ale czy zda sobie sprawę, że cel, który początkowo wyznaczył, aby stać się największym wszechczasów, był bardzo kapryśny; kiedy zdał sobie sprawę, że najważniejszą rzeczą w życiu jest to, jak twoja kariera porusza się i dotyka ludzi wokół ciebie i jak przenosi się na następne pokolenie. Zdał sobie sprawę, że to właśnie czyni prawdziwą wielkość, mówi Bryant.
Zaprojektowany przez Gargi Singh Opowieść byłaby o transformacji dziecka patrzącego w głąb siebie, dorastającego i rozumiejącego znaczenie i moc patrzenia na zewnątrz, mówi w filmie, dodając: Gdybym miał moc cofnięcia czasu, nigdy bym go nie użył . Pomyśl o tym, bo wtedy każda chwila, przez którą przechodzisz, nie znaczy absolutnie nic, bo zawsze możesz wrócić i zrobić to jeszcze raz… Kiedy sprawy są ostateczne i wiesz, że chwile już nigdy nie nadejdą… Mieć moc, by wrócić i ponownie doświadczaj tych rzeczy, to jest dla mnie głupie, zauważa.
W pewnym momencie na nagraniu ankieter pyta Bryanta, jak by się czuł, zdejmując koszulkę po raz ostatni, a on mówi: „Bardzo się z tym pogodziłem i jestem bardzo wdzięczny za 20 lat, które spędziłem… i jestem gotowy do wyjścia…
Ostateczność tego zdania pozostawia niepokojący wpływ po tragedii. Jego spuścizna nadal dotyka życia i będzie za nim tęsknić.