Myślę, że dobry humor może być kontrowersyjny: Rob DenBleyker

Rob DenBleyker z Cyanide and Happiness porzuca cyniczny i szczery na Comic Con.

Comic Con, Comic Con 2015, Rob DenBleyker, Rob DenBleyker na Comic Con 2015,Cyanide and Happiness, talk, indian expressRob DenBleyker

Są cyniczni, czasem mroczni, ale przeważnie szorstko przezabawni. Amerykańscy ilustratorzy Rob DenBleyker, Kris Wilson i Dave McElfatrick wykorzystali ten styl, aby stworzyć niezwykle popularną serię komiksów internetowych Cyanide and Happiness. W Delhi DenBleyker dołącza do entuzjastów i cosplayerów na Comic Con India i opowiada o Cyjanek i Szczęściu oraz nie tylko:



Czy znałeś swoją bazę fanów w Indiach?
Szczerze mówiąc byłem zaskoczony. Na Facebooku widziałem wiele indyjskich nazwisk komentujących moje komiksy, ale nigdy tak naprawdę nie pogrążyło się to w ich popularności, dopóki nie przyjechałem do Bangalore w zeszłym roku. Widziałem te szalone wiersze z ludźmi, którzy przyszli, aby podpisać plakaty.



Co wpłynęło na twoją skłonność do cynicznego humoru?
Dorastałem czytając Calvin i Hobbes i The Far Side, to dwa bardzo cyniczne komiksy. Myślę, że ta dwójka dała mi poczucie humoru jako dziecko, a także sprawiła, że ​​chciałem robić komiksy, kiedy dorosnę. Kiedy byłem w gimnazjum rysowałem komiksy na papierze, dawałem je znajomym lub handlowałem z nimi. Większość mojego cynizmu pochodzi z dorastania na tego typu rzeczach.



Twoja praca jest szorstka w odniesieniu do drażliwych (czasem nawet kontrowersyjnych) tematów. Niedawno Facebook zdjął twój pasek, ponieważ wydawał się dotyczyć Jezusa. Co sądzisz o cenzurze, jeśli chodzi o humor?
Myślę, że dobry humor może być kontrowersyjny, ponieważ żartując ze znajomymi, nie próbujesz siebie cenzurować. Taka jest filozofia twoich komiksów. Jeśli to zabawne, nie cenzurujcie się. Nie musisz apelować do redaktorów. Staramy się przede wszystkim być zabawnym, a nie obraźliwym. Obraźliwość przychodzi naturalnie z powodu tego, kim jesteśmy i jak myślimy. Jeśli chodzi o incydent z Facebookiem, to jak się okazuje, Facebook dostaje setki tysięcy zgłoszeń co godzinę, więc to, co mi się przydarzyło, to fakt, że zgłosiło go tak wiele osób, że zepsuł się automatycznie. Żaden człowiek nie pociągnął za spust; to był algorytm. System raportów to dobra rzecz, ponieważ Facebook stara się być platformą dla treści przyjaznych rodzinie, a moja strona właśnie się w to wciągnęła.

Czy jest jakiś powód twojej lojalności do trzymania się liczb?
Nigdy nie był to świadomy wybór; to był tylko styl, w który wpadliśmy. Nie próbowaliśmy poszerzyć naszych umiejętności artystycznych. Od samego początku staraliśmy się po prostu robić głupie dowcipy, być głupkowatym i rozśmieszać się nawzajem. I myślę, że najszybszą drogą do tego były małe, wyraziste, zwariowane figurki z patyków. Zmieniły się przez lata, ale utknęliśmy z tym, ponieważ to działa dla nas. To dla nas dobre naczynie do opowiadania dowcipów, jakich chcemy.



Czy myślałeś o kontekstualizacji swoich prac, powiedzmy, do Indii?
Staramy się nie odnosić do żadnego miejsca. Lubimy myśleć, że wszechświat Cyjanek i Szczęście może istnieć wszędzie. Myślę, że prawdopodobnie dlatego jesteśmy popularni w Indiach. Komiksy są powiązane z różnymi kulturami.