Smaki nacjonalizmu: przepisy na miłość, nienawiść i przyjaźń autorstwa Nandity Haksar Speaking Tiger Publishing Pvt Ltd 248 stron Rs 350 Jest coś uroczo sugestywnego w tytule i podtytule tego recenzowanego. Za jednym zamachem „Smaki nacjonalizmu: przepisy na miłość, nienawiść i przyjaźń” opowiada o tym, o co zawsze chodziło w jedzeniu — o polityce, socjalizacji, dobroduszności i uprzedzeniach. Takie skojarzenia, choć dość oczywiste, pozostają rodzącym się terytorium w akademickich badaniach nad żywnością w Indiach. Popularne pisanie o jedzeniu skupia się na celebrowaniu smaków i smaków. Jest dużo nostalgii, bez autorefleksji, okazjonalne zdejmowanie kapelusza z kwestii zrównoważonego rozwoju bez zajmowania się kwestiami ekologicznymi, przelotna troska o nasze trudne wybory żywieniowe bez uwzględniania polityki dotyczącej tego, co jeść i z kim powinniśmy jeść .
białe kwiaty rosnące na drzewach
Pamiętnik kulinarny jest prawdopodobnie najlepszym narzędziem do tego celu — zrozumienia miejsca jedzenia w naszym życiu poprzez historie i anegdoty wypełnione krewnymi, przyjaciółmi, towarzyszami i kolegami. Z lekkim akcentem Nandita Haksar przekazuje często używane, ale nie do końca rozumiane powiedzenie akademickie, że osobiste jest polityczne.
Flavors of Nationalism jest empatyczny, ale krytyczny, jest uroczysty, ale także autorefleksyjny. Amma, moja mama, dała mi pierwsze lekcje etykiety jedzenia: Nigdy nie jedz lewą ręką, podczas jedzenia upewnij się, że do zrobienia luqmy nie używa się więcej niż czubek palców, a następnie wkładaj go do ust za pomocą pomoc kciuka… Pod żadnym pozorem palma nie powinna mieć w sobie pożywienia… Amma nie zdawała sobie sprawy, że znaczna część tej etykiety opierała się na kastowych zasadach czystości i zanieczyszczenia. Tak więc, mimo że złamaliśmy wiele kastowych zasad i tabu, nauczanie pomogło mi uczynić mnie kulturalnym braminem, jeśli nie religijnym. Ale to wszystko odkryłem znacznie później.
W innym miejscu pisze, że przyswoiła sobie tradycję kaszmirskiego Pandita, by nie smakować jedzenia podczas gotowania. Według jej społeczności jest to uważane za jhoota. W ten sposób bezwiednie wchłonąłem w sobie braminizm. Nawet dzisiaj, kiedy oglądam w telewizji kucharzy celebrytów próbujących swoje potrawy podczas gotowania, czuję się wzdrygnięta.
zielony i czarny owad latający
Urodzona w rodzinie, której przodkowie z Kaszmiru osiedlili się na równinach północnych Indii na początku XX wieku, Haksar pisze, że nigdy osobiście nie czuła Kaszmiru. Gdybym zapytał skąd pochodzę, powiedziałbym, że pochodzę ze Starego Delhi. Haksarowie mieli domy w Walled City i mieszkali tam od kilku pokoleń. Z tego powodu nazwałem się Kaszmirskim na dole, aby odróżnić się od prawdziwych Kaszmirczyków z Doliny mówiących po Kaszmiru.
Migracja wpłynęła również na nawyki żywieniowe. Kaszmirscy pandici na równinach zintegrowali aspekty kuchni obszarów, na których się osiedlili. Kaszmirczycy z równin jedzą mięso, ale my również spożywamy warzywa, paneer i różne dal. To być może jedna z istotnych różnic między Kaszmirczykami na dole a Kaszmirczykami mieszkającymi w Dolinie Kaszmiru. Ale w obu kuchniach istniały również podobieństwa do mlaskania wargami, w tym liberalne stosowanie ghee lub oleju musztardowego. Haksar pisze, że każdy składnik był smażony osobno. Na przykład, jeśli robimy aloo-bhindi dum, damskie paluszki są najpierw smażone w głębokim tłuszczu i trzymane na boku, następnie ziemniaki są smażone w głębokim tłuszczu, a następnie oba są gotowane razem. Rezultat jest absolutnie pyszny.
Takie wycieczki sprawiają, że głęboko polityczna wyprawa Haksara dotyka smakosza. Swoją relację obficie zasypuje przepisami, które przywołują w pamięci krewnych lub posiłki dzielone z przyjaciółmi. Po mediacji w sprawie różnic między jedzeniem Kaszmirczyków w Dolinie a jedzeniem z dolnego biegu Kaszmiru następuje przepis na słynny raan, ugotowany w sposób kaszmirski Pandit, z instrukcjami tak drobiazgowymi, jak: Rozłóż masalę i kontynuuj dźganie mięsa dla łącznie około 40 minut.
Ale sercem Flavours of Nationalism jest marzenie smakosza, aby wszyscy obywatele Indii nauczyli się siadać przy narodowym stole, żeby nikt nie był głodny, a my wszyscy będziemy jeść razem z godnością i równouprawnieniem, świętując naszą różnorodność. Haksar jest czasami cierpliwy wobec tabu narzuconych przez konserwatywnych przyjaciół rodziny, nie aprobuje ich działań, ale nie przebiera w słowach, gdy jej towarzysze ją zawiodą. Jednym z moich gości był Jogen Sengupta, Naxalite z Bengalu… Spojrzał na tacę i powiedział z surowym autorytetem: „Towarzyszu Nandita, to jest herbata burżuazyjna. Musisz nauczyć się robić herbatę proletariacką. Oczywiście wiedziałem, że ludzie z klasy robotniczej piją słodką, mocną, mleczną herbatę… W tym momencie upokorzenia poczułem nagle złość, że towarzysz Jogen nie zaproponował, że pomoże mi nieść tacę ani pomóc w przygotowaniu herbaty. To był mój pierwszy feministyczny przebłysk gniewu.
rodzaje sosen w pa
A odrzucając kheer ugotowany przez Haksara, jako nie taki, jaki gotuje dla mnie moja matka, Naksalita uosabia głęboko zakorzeniony patriarchat, który kilkadziesiąt lat temu skłonił babcię Haksara do narzekania, że jej mąż nigdy nie był zadowolony z niczego, co zrobiłem. Ale są też historie, które rozgrzewają serce. W dniu ślubu siostra jej męża Naga zadbała o przygotowanie specjalnego dania z kurczaka, ryb i warzyw dla gości, którzy mieliby problemy z wieprzowiną i wołowiną. A potem smakosz wymyśla przepisy, które opisuje jako Indo-Naga. Mały cietrzew. Flavours of Nationalism ma tylko jedną taką receptę. Spróbuj Wędzonego Brinjala ze Sfermentowaną Rybą.