Pewna lekarka opowiedziała o swoich doświadczeniach z pracy na oddziale COVID podczas ciąży. (reprezentacyjne, źródło: pixabay.com) Dr Trupti Gilada, lekarz chorób zakaźnych ze szpitala Masina w Bombaju, była w drugim trymestrze ciąży – w ciąży z drugim dzieckiem – kiedy wybuchła pandemia. 35-latek nie był jeszcze gotowy na trzymanie się z dala od pracy, tym bardziej w czasie, gdy liczba przypadków Covida rosła. Jako pracownik pierwszej linii, dr Gilada zdecydowała się pracować na oddziale Covid do ostatniego trymestru.
W interakcji z indianexpress.com , matka, która urodziła dziecko w sierpniu 2020 r., opowiadała o swoim doświadczeniu, o tym, jak spędza czas ze swoimi dziećmi i nie tylko.
Fragmenty:
„Odwodniony i nie mogę nic chrupać, bez względu na to, jak bardzo jesteś głodny”
Pandemia w Bombaju zaczęła się gdzieś w marcu 2020 roku. A ja byłem w drugim trymestrze ciąży. Oczywiście było wiele wahań dotyczących pracy na oddziale Covid. Jednym z pierwszych wyzwań było podjęcie decyzji, czy to zrobię, ale w tamtym momencie była to tylko decyzja podjęta pod wpływem chwili, ponieważ zdajesz sobie sprawę, że jesteś naprawdę potrzebny w zespole do leczenia pacjentów.
W tym czasie nie było zbyt wielu danych na temat tego, co Covid robi z ciążą. To, że dane prawdopodobnie będą tam przez ten okres, było gdzieś w mojej głowie, ale niewiedza, jak wirus może wpłynąć na kobietę w ciąży i jej dziecko, była wtedy w pewnym sensie ulgą, jeśli mam być szczera.
jakie tam są pająki
Dr Trupti Gilada, lekarz chorób zakaźnych, Szpital Masina (źródło: PR Handout) Przebywanie na oddziale Covid w czasie ciąży było zdecydowanie wyzwaniem. Przebywanie w apteczce PPE przez pięć do siedmiu godzin nie jest łatwe. Sprawia, że czujesz się uduszony, nieswojo. Poza tym jesteś odwodniony i nie możesz nic chrupać, bez względu na to, jak bardzo jesteś głodny. Myślę, że to, co nas napędza w tych godzinach, to tylko zastrzyk adrenaliny. Dopiero po wyjściu z zestawu PPE zdajesz sobie sprawę, że jesteś wyczerpany i zlany potem.
Poza tymi kilkoma godzinami stosowałam regularną dietę, zalecaną w czasie ciąży. Trwało to prawie do czerwca, kiedy dotarłem do ostatniego trymestru. To wtedy zaczął się proces, który mnie coraz bardziej wyczerpywał. Był taki jeden raz, kiedy prawie straciłem przytomność na oddziale Covid. To był znak i zdałem sobie sprawę, że nie mogę już tak kontynuować. Po czerwcu zrobiłem sobie przerwę od dyżuru w Covid, chociaż widywałem pacjentów aż do dnia przed porodem. Moje maleństwo urodziło się trzy tygodnie przed terminem porodu.
Cieszę się, że mogłam wypełniać swoje obowiązki i naprawdę mam szczęście, że moje dziecko urodziło się zdrowe.
jaki to rodzaj liścia
„Doceniamy pracowników pierwszej linii, często zapominamy podziękować ich rodzinom”
Kiedy rodzina jest tak wspierająca, wszystko jest łatwiejsze. Moi rodzice, teściowie i mąż nie stawiali oporu, kiedy powiedziałam im o mojej decyzji o pracy na oddziale Covid. Powiedzieli: „Jeśli to jest to, co chcesz robić i jeśli czujesz się komfortowo, biorąc pod uwagę ciążę, podejmij maksymalne środki ostrożności”. To właśnie robimy wszyscy, prawda? Ilekroć wychodzimy, po prostu podejmujemy wszelkie środki ostrożności. I nie dotyczy to tylko mnie, dotyczy to rodzin wszystkich pracowników pierwszej linii. Doceniając ich za ich wysiłek, często zapominamy podziękować ich rodzinom. Gdyby nie oni, nie bylibyśmy w stanie oddać naszych 100 procent w pracy.
„Naprawdę nie mogę się doczekać spędzania czasu z moimi dziećmi”
Powróciłem do służby w Covid trzy miesiące później. Nieustanny strach przed sprowadzeniem infekcji z powrotem do domu osiągnął swój szczyt w pierwszej fali. Ale potem wszyscy nauczyliśmy się z tym żyć. Moje obawy są podobne do każdej innej matki.
Moje dziecko było karmione wyłącznie piersią przez sześć miesięcy. Odciągałam mleko, a potem karmili ją mój mąż lub dziadkowie dziecka.
Po powrocie do domu nie mogę się doczekać spędzania czasu z moimi dziećmi, zachowując jednocześnie niezbędne środki ostrożności. W domu bardzo trudno jest się zamaskować. Poza domem należy być bardzo dobrze zamaskowanym i przestrzegać wszystkich zachowań właściwych dla Covida, aż do najdrobniejszych szczegółów. Minęło prawie 1,5 roku pandemii i na szczęście nie miałem Covida. Więc wiem, że maskowanie naprawdę pomaga.
Elastyczne godziny pracy pomogły mi żonglować czasem i spędzać czas z dziećmi. Tak pandemia była trudna dla dzieci — Zdecydowanie widzę to u mojego pięciolatka. Podczas gdy oni są zamknięci w domu, my jako rodzice staramy się odgrywać różne role, od bycia nauczycielem po przyjaciela. Rodzicom też nie było łatwo.