Saraty Korwar Trzeba żałować głupca, który próbuje przyporządkować nadchodzący album studyjny Sarathy Korwar, More Arriving, do konkretnego gatunku. Czy to album nu jazzowy? A może jest to album jazzowy, który flirtuje z hip-hopem? Czy jest na odwrót?
Minęły trzy lata odkąd londyński Korwar, 31 wydał swój debiutancki album Day to Day, który umieścił go na światowej jazzowo-elektronicznej mapie świata i widać (i słychać), że od tego czasu sporo się zmieniło . Jeśli to bawiło się tematami migracji, historii i ojczyzny, jego propozycja dla drugiego roku to politycznie naładowana depesza z Wielkiej Brytanii, o byciu nowoczesnym brązowym mężczyzną w społeczeństwie, które chce kolorować w granicach linii. Ten album jest odpowiedzią na to, jak moja muzyka i ja jesteśmy postrzegani w Wielkiej Brytanii. Kiedy ludzie tego słuchają, nie muszą być zdezorientowani tym, co to jest — zamieszanie jest produktem ubocznym ich ignorancji i uprzedzeń, mówi Korwar. Gra na perkusji na tym ośmiościeżkowym albumie, na którym występują MC z Indii i desi diaspora plujący rymami w tandemie z Danalogue (z The Comet is Coming, londyńskiej grupy nu-jazzowej) na syntezatorach, saksofonie barytonowym Tamar Osborn i Al MacSween z Kefaya na klawiszach.
Okładka albumu Sarathy Korwar More Arriving. Co oznacza muzyka „indyjska” – czy istnieje coś takiego? Podobnie jak kuchnia, zwłaszcza w Wielkiej Brytanii, gdzie indyjskie jedzenie automatycznie oznacza kurczaka tikka masala i naan, muzyka z Indii stoi przed takim samym zagrożeniem, że zostanie potraktowana jako jednolita jednostka. Nie reprezentuję tego, czym jest współczesne indyjskie brzmienie, ale chcę móc powiedzieć, że w tym momencie, jako indyjski muzyk, o to mi chodzi. Ten album opowiada o tym, co to znaczy być brązowym w różnych częściach świata, w tym w Indiach – mówi Korwar.
More Arriving otwiera Mumbay: Indo-arabski riff Osborna na saksofonie nadaje ton MC Mawali, który doskonale pasuje do dziwacznego metrum 7/4 Korwara. Mawali bawi się różnymi nazwami maksymalnych miast — kolonialny Bombaj i Maharashtrian Mumbai — i wybiera Mumbay, słowo, które sam stworzył, aby mówić o mieście do wzięcia. Dekha gali toh seekha tareeka (widziałem ulice i nauczyłem się krzątać się). Mniej więcej w czasie, gdy ukazał się mój pierwszy album, odkryłem, że desi hip hop naprawdę nabiera rozpędu. Przyciągnęło mnie do tego to, że nie była prowadzona przez dystyngowanych ludzi z wyższej klasy średniej, ale scena DIY prowadzona przez ludzi rapujących w ich lokalnych językach, co naprawdę ma wpływ nie tylko na temat ich piosenek, ale także na rytm i przepływ również. Chciałem stworzyć na albumie takie momenty, w których to tylko perkusja i głos, bo nie da się ukryć w tych sekwencjach – mówi Korwar, który w latach 2017-18 podróżował do Delhi i Bombaju, aby nagrywać z Delhi Sultanate, Prabh Deep, Trap Poju, MC Mawali i indyjscy klasyczni wokaliści Aditya Prakash i Mirande.
Jego brytyjska wytwórnia Leaf wydała właśnie teledysk do Bola, jego drugiego singla, na którym występuje londyńska poetka Zia Ahmed, której cierpkie wersety wywołują bardziej uśmieszek niż uśmiech. Jestem twoją przerwą w roku, w którym powiedziałeś, że się zgubiłeś Mam nadzieję, że znalazłeś siebie Mówi z arabskim akcentem, pomiędzy klasycznym refrenem Prakasha, najpopularniejszym wersem niezapomnianego wiersza Faiz Ahmada Faiza, Bol ke lab azaad hai tere. Mówione słowa również pojawiają się w ostatnim utworze, Pravasis — Korwar współpracuje z pisarzem z Abu Zabi, Deepakiem Unnikrishnan (Tymczasowi ludzie, 2017), aby stworzyć rzadki, dwuminutowy utwór, w którym ten ostatni używa terminów, które pokazują politykę rasową, gdy chodzi o migrantów. Pravasi. Emigrant. Pracownik. Gość. Pracownik. Cudzoziemiec. Zamiejscowy. Pracownik. Nieobywatel. Pracownik. Visa — głos Unnikrishnana jest spokojny i nieubłagany, ponieważ wymienia słowa, które wydają się być bronią użytą przeciwko pozbawionym praw obywatelskich.
Dla mnie gniew i wrażliwość nie są negatywnymi słowami i mogę je wykorzystać na wiele sposobów. Stałem się bardziej pewny swojej własnej polityki, tego, gdzie stoję i za czym opowiadam – mówi Korwar. Nazwa i grafika albumu to także odejście od filozoficznego charakteru jego debiutanckiego albumu. To zależy od tego, gdzie stoisz w temacie imigracji. „More Arriving” to neutralne słowo, ale może być zagrożeniem dla tych, którzy myślą, że „inni” przyjdą, aby ukraść nam pracę, zgwałcić nasze kobiety, zniszczyć nas. Dla mnie te słowa są reprezentacją mojej rzeczywistości w Wielkiej Brytanii jako imigrantki pierwszego pokolenia, widząc rozwijający się kryzys uchodźczy, a teraz Brexit. Dzieło to radosne świętowanie ludzi pominiętych, ale są tutaj i czuję z nimi solidarność – mówi Korwar.