Kobieta idzie w pobliżu rzeźby artysty Sama Duranta „Bez tytułu” (dron), jak widać nad parkiem High Line w dzielnicy Manhattan w Nowym Jorku, USA (REUTERS / Eduardo Munoz) Gigantyczna, biała rzeźba drona pojawiła się na wysokości 7,6 m nad parkiem High Line na Manhattanie, denerwując nowojorczyków – co było zamierzeniem twórców.
Sam Durant, artysta stojący za włóknem szklanym Untitled (dron), powiedział, że praca została zaprojektowana, aby przypomnieć opinii publicznej, że drony i inwigilacja są tragiczną i wszechobecną obecnością w codziennym życiu wielu osób żyjących poza – i wewnątrz – Stanami Zjednoczonymi.
Biała rzeźba drona drapieżnika wyróżnia się na tle błękitnego letniego nieba, jakby unosiła się nad Dziesiątą Aleją i obracała się na tyczce popychana przez wiatr.
To, co chcemy zrobić z High Line Art, to zaprezentować publiczności nie tylko piękne dzieła sztuki, ale także prowokujące do myślenia dzieła, które mogą wywołać rozmowy – powiedziała Cecilia Alemani, główna kuratorka High Line Art, która sponsorowała prace Duranta.
Biała rzeźba wyróżnia się na tle błękitnego letniego nieba, jakby unosiła się nad Dziesiątą Aleją i obracała się na maszcie popychana przez wiatr. (REUTERS/Eduardo Munoz) Mieszkanka Kalifornii Ariella Figueroa powiedziała, że dron skłonił ją do myślenia o przyszłości.
To ta sama technologia, której używaliśmy w Iraku i Afganistanie 10, 12 lat temu, a teraz jest podręczna i każdy może ją kupić, powiedział Figueroa.
To trochę onieśmielające, trochę przerażające, zwłaszcza tutaj, w Nowym Jorku.