Hussain przypisuje zmarłemu maestro sitar Pandit Ravi Shankarowi wprowadzenie na scenę indyjskiej muzyki klasycznej. (Źródło: Shruti Chakraborty) Od lat 70. współpracował z muzykami tak różnymi, jak John McLaughlin, Mickey Hart i Bill Laswell przy wielu projektach łączących różne gatunki. Jednak maestro tabli, Zakir Hussain, nie lubi, gdy nazywa się go flagowcem muzyki fusion, która, jak twierdzi, istnieje w Indiach od tysiąca lat.
Północnoindyjska muzyka klasyczna, którą każdy wykonuje, czy to Ravi Shankar, Vilayat Khan czy Bhimsen Joshi, jest w rzeczywistości fuzją. Suficki poeta Amir Khusro był tak zafascynowany muzyką wykonywaną w świątyniach, którą nazywano haveli sangeet lub prabandh gayaki. To było bliskie stylu drupad. Pochłonęła go uduchowiona muzyka i oddanie w muzyce bogom i boginiom, powiedział Hussain w wywiadzie telefonicznym z Bombaju.
lista pająków ze zdjęciami
Według Hussaina muzyka nabożna przypominała Khusro kaul i kalbana, które były sufickimi formami medytacji, znanymi obecnie jako Qawwali. Wziął formy ze świątyń, kaul i kalbany, połączył je razem i wymyślił formę muzyki znaną obecnie jako khayal, którą wykonują wszyscy północnoindyjscy muzycy klasyczni. Tak więc fuzja zaczęła się wtedy, dodał laureat Padma Bhushan, który w styczniu zagra solowy koncert w Hyderabadzie z okazji 50-lecia obchodów Taj Mahal Tea.
Hussain przypisuje zmarłemu maestro sitar Pandit Ravi Shankarowi wprowadzenie na scenę indyjskiej muzyki klasycznej. Ktoś taki jak Ravi Shankar zabrał ją (indyjską muzykę klasyczną) za granicę i stworzył to, co teraz wiemy, było scenografią indyjskiej muzyki klasycznej, czyli jak wykonywać indyjską muzykę klasyczną na scenie, ponieważ ograniczała się ona do pałaców, powiedział muzyk o międzynarodowej sławie: który zaczął koncertować, gdy miał 12 lat.
czarna gąsienica z żółtymi paskami
64-latek przypisuje także mediom cyfrowym pomoc w dotarciu indyjskiej muzyki klasycznej do szerszej publiczności. (Źródło: IANS) Muzyk na początku września wydał koncertowy album zatytułowany Distant Kin, który zawiera kolaborację indyjskiej muzyki klasycznej i celtyckiej. Hussain powiedział, że muzyka, którą grali szkoccy muzycy, przypominała mu melodie, które słyszał jako dziecko na dargah w dzielnicy Mahim w Bombaju, gdzie orkiestra marszowa grała na instrumentach takich jak dudy, szehnai Peszawari, rogi z Zachodu, zachodnie werbel i miska w bębnie ramowym.
Kiedy przyjechałem do Szkocji, poprosiłem muzyków, aby zagrali muzykę celtycką. Piosenki, które zaczęli grać, słyszałem jako dziewięcio- lub dziesięciolatek. Okazuje się, że 150 lat temu w armii brytyjskiej na pograniczu byli muzycy z obu krajów włączeni do orkiestry lub orkiestry marszowej armii brytyjskiej.
Gdzie gracze shehnai, dhol, dhaki… grali muzykę lub przeszli obok wojska, a kiedy już się usadowili, mieli sesje jam session. Uczyli się nawzajem szkockiego, irlandzkiego i bretońskiego (muzyki)… Wśród nich byli Pakistańczycy, Maharasztrianie, Pendżabczycy. To było niesamowite zobaczyć 150-letnią muzykę w tym pokoju, powiedział Hussain.
drzewo z owocami przypominającymi wiśnię
64-latek przypisuje również mediom cyfrowym pomoc w dotarciu indyjskiej muzyki klasycznej do szerszej publiczności. Indyjska muzyka klasyczna nie jest wielkim sprzedawcą, jeśli chodzi o płyty CD lub DVD. Sprzedajesz 20 000 do 30 000 kopii, a nie miliony… Kiedy (muzyka) jest na nośnikach cyfrowych, nie zmniejsza sprzedaży. Coś w rodzaju audio i wideo YouTube, które mają 200 000–300 000 odsłon, są świetne… iTunes, Facebook lub gdziekolwiek to jest, po prostu zapewnia widoczność muzyki.
Tymczasem Hussain nie może się doczekać swojego występu na żywo. Ciekawe dla mnie jest to, że kiedy robiłem pierwszą reklamę Taj Tea, była to Agra z widokiem na Taj. Była tylko ja i tabla, a po 40 latach, kiedy pojadę do Hyderabadu, będę tylko ja i tabla. Innymi słowy, jest to ta sama wizualna i ta sama pamięć z dawnych czasów; i to jest dla mnie emocjonalne, powiedział.