Dwa stand-upy o tym, co czyni nas Indianami, a co nas wyzwala Bycie Indianinem nigdy nie było takie łatwe. Sanjay Rajoura przedstawia swój przewodnik po wszystkich indyjskich rzeczach
Lista składa się z dość prostych czynności. Jeśli jesteś prawdziwie patriotycznym Hindusem, powinieneś stać, gdy w sali kinowej grany jest hymn narodowy, powinieneś śpiewać Bharat mata ki jai przy każdej możliwej okazji, nie powinieneś jeść wołowiny i powinieneś wspierać moralnie cel gau rakshaki. I nie powinieneś krytykować Indii. Nieważne co. Jeśli chcesz pójść o krok dalej, dobrze byłoby założyć sukienkę ze zdjęciem premiera.
Czekaj, na liście jest więcej. Joga powinna być częścią codziennej rutyny. Jeśli nie możesz ćwiczyć jogi, musisz przynajmniej retweetować zdjęcia światowej społeczności zamieniającej się w niewyobrażalne precle w Międzynarodowy Dzień Jogi.
Ajurweda powinna być twoim pierwszym wyborem w przypadku schorzenia, ponieważ wszystkie lekarstwa pochodzą z ajurwedy. Jeśli masz dzieci, nie zawracaj sobie głowy podarowaniem im prac takich jak Stephen Hawking i Richard Feynman.
Zamiast tego edukuj ich w pismach wedyjskich, podaruj im Bhagwat Gitę. Współczesna fizyka i matematyka to nauki zachodnie. Nie ma nic, z czego nasze dzieci mogłyby być dumne. Dzienna dawka kilku niezbadanych mantr wedyjskich i twoje dziecko powinno być w stanie zakończyć niedokończoną sprawę Alberta Einsteina, The Grand Unified Theory! Jeśli masz konto na Twitterze, możesz nieco bardziej podkreślić swój nacjonalizm. Groźby i nadużycia powinny być Twoim sposobem na rozwiązywanie różnic zdań. Słowa chory, libtard, presstitute powinny być częścią twojego codziennego słownictwa. Jeśli i kiedy jesteś osaczony przez logiczny kontrargument i nie masz ochoty na nadużycia, może czujesz się leniwy, to powinna być twoja mantra na wszystkie takie sytuacje: dźawanowie umierają na granicy. Jeśli spojrzysz na powyższą listę, bycie Indianinem nie jest takie trudne. Co najważniejsze, nie musisz zawracać sobie głowy tym organem w twoim ciele zwanym mózgiem. W rzeczywistości, im mniej używasz mózgu, tym łatwiej będzie ci dziś być prawdziwym Indianinem.
Nie zawsze było łatwo. Był czas, kiedy trzeba było robić trudniejsze rzeczy. Trzeba było znać i wierzyć w ten dokument zwany Konstytucją. Trzeba było żyć z ciężarem pluralistycznej demokracji, sekularyzmu, różnorodności i całego tego liberalnego i postępowego zachodniego bałaganu. Dziś możesz pominąć czytanie Voltaire i Ambedkar, ale Chetan Bhagat jest koniecznością.
A panie i panowie, skoro już przy tym jesteśmy, musimy uznać największego współtwórcę tej neo-indianizmu, najbardziej hinduskiego z nas wszystkich: Hindusa nierezydenta.
Sorabh Pant o tym, jak niezależność to prawo do niezgadzania się ze sobą i nie dźgania się słowami
Zapomnij o takich markach jak Gucci, Prada, DKNY i Zara. W naszym kraju mamy teraz etykiety dla prawdziwych ludzi: Congressi, Bhakt, AAPtard, Bhaitard, custard, feminazi, Presstitutes, pseudoliberał, neonazista rasgulla, fundamentalistyczna morela, meniniści i apologeci. Wszystkie te etykiety są dostępne bezpłatnie i są rzucane na wielką indyjską wyprzedaż nienawidzenia się nawzajem. Jesteśmy już wystarczająco podzieleni pod względem religii, kasty, płci i tego, czy należysz do Camp Sachin czy Camp Dravid; nie potrzebujemy podziałów na podstawie innych bzdur.
Może dzięki uprzejmości krzyczących debat w telewizji – mówię to jako jedna z tych osób krzyczących w debatach w telewizji – zakładamy, że wszyscy jesteśmy Arnabami od kokainy. Telewizyjna debata jest tworzona dla telewizji, a nie dla salonu i rzeczywistej interakcji międzyludzkiej. I nawet nieodłącznym celem tych debat telewizyjnych jest upokorzenie polityków – którzy, bądźmy szczerzy, zasługują na kandydatów. Politycy, nie twój przyjaciel Pappu Singh z Gorakhpur.
Musimy zrozumieć: można się nie zgodzić. Nie musimy się zgadzać. Gdybyśmy wszyscy to zrobili: bylibyśmy Chinami. I to nie jest dobra rzecz z powodów, których w tej chwili nie mogę pojąć.
Rozmowy w salonie uległy zmianie. Wcześniej było to: „Arrey, spójrz na męża Radhiki. Jest taki gruby; jeśli nakłujesz go szpilką, wyjdzie sok z jalebi”. A teraz: „Co? Nie nienawidzisz Aamira Khana? Ty deshdrohi, dlaczego nie zrobisz suhag raat z Kanhaiya Kumarem, ty pseudo-świecki pierdzie pod pachami? Wziąć oddech.
Powodem, dla którego jesteśmy krajem, są różnice. To właśnie kocham w Indiach. To nas tak cholernie fascynuje. Nasze różnice. Rozmawiać ze sobą. Nie musisz mordować swojego przyjaciela tylko dlatego, że uważa, że gau rakshaki są tak samo niepotrzebne jak Pokemon Go! graczy w parku Nana Nani.
Uwielbiam kontaktować się z ludźmi, z którymi się zgadzam i nie zgadzam – i jestem otwarty na to, że się mylę. Pochodzi z pięcioletniego małżeństwa z Bengalczykiem. Mój związek to tylko seria odkrywania przeze mnie, że się myliłem 24 godziny na dobę, 7 dni w tygodniu. Nie możesz i nie masz racji przez cały czas. A osoba, która nie podziela twojej opinii, nie jest twoim wrogiem. Po prostu mają inne pochodzenie niż twoje.
Wasze Indie nie są moimi Indiami. I żaden z naszych Indii nie jest ani dobry, ani zły. Są jakie są.