Wspaniały okaz

Aktorka w języku telugu, Rana Daggubati, niedawno wyraziła zainteresowanie udziałem w filmie o człowieku znanym jako „Indiański Herkules”. Kim był Kodi Ramamurthy Naidu i jaka jest jego historia?

Człowiek z wielu części: posąg Ramamurthy w Srikakulam.Człowiek z wielu części: posąg Ramamurthy w Srikakulam.

Historia indyjskiego cyrku usiana jest opowieściami o mężczyznach i kobietach dokonujących ogromnych wyczynów przeciwko niezliczonym problemom pod brytyjskimi rządami kolonialnymi. Wznosząc się ponad stereotypy kulturowe i płciowe, olśniły publiczność na subkontynencie i na całym świecie. Ich akty siły, zwinności i czarów wykraczały jednak poza namiot cyrkowy. Najczęściej pojawiali się w retoryce indyjskiego nacjonalizmu i antykolonialnej walki, w której tubylcy wybijali się na czoło przeciwko Białym innym.



Jednym z takich wspaniałych był Kodi Ramamurthy Naidu, odnoszący ogromne sukcesy menadżer cyrkowy i zapaśnik. Urodzony w 1882 roku w Veeraghattam, w okręgu Srikakulam stanu Andhra Pradesh, Ramamurthy wykazywał w dzieciństwie smykałkę do wychowania fizycznego i wyczynów gimnastycznych. Wcześnie stracił matkę i spędzał dużo czasu na świeżym powietrzu. Mówiono, że po nieporozumieniu z ojcem co do wyboru kariery uciekł do lasu i pozostał tam przez tydzień. W końcu wrócił z młodym tygrysem na holu. Siła Ramamurthy'ego i zainteresowanie kulturystyką wzbudziło zainteresowanie jego wuja, inspektora policji. Wysłał go do różnych szkół fitness w Vizianagaram, a później do Madrasu, gdzie przez wiele lat doskonalił różne techniki gimnastyki i sprawności fizycznej.



jakie śliwki są fioletowe w środku

W 1911 Ramamurthy zademonstrował swoją siłę fizyczną przed publicznością, która obejmowała urzędników państwowych; później założył firmę cyrkową z przyjacielem w Vizianagaram. Stał się celebrytą, zwłaszcza w Madrasie, za to, że pozwalał samochodom przejeżdżać przez jego klatkę piersiową i pozwalać słoniom opierać nogi na jego ciele. Ramamurthy zaimponował zarówno ówczesnemu wicekrólowowi Lordowi Minto, który awansował go w Wielkiej Brytanii, jak i przywódcy nacjonalistycznemu Madanowi Mohanowi Malawiyi, który poprosił go o trenowanie sprawności fizycznej młodzieży plemiennej. Mówi się również, że Malviya pomogła mu w podróży do Londynu, aby zaprezentować swoje umiejętności strongmana.



Wkrótce Ramamurthy zaczął intensywnie podróżować po subkontynencie. Mówiono, że jego portret zdobiły ściany Pałacu Buckingham po tym, jak olśnił członków brytyjskiej rodziny królewskiej swoimi niezwykłymi wyczynami siły fizycznej. Wkrótce Ramamurthy stał się znany jako Kaliyuga Bheema, indyjski Eugene Sandow i indyjski Herkules. Stał się regularnym we Francji, Niemczech i Hiszpanii.

Ramamurthy, podobnie jak wielu jego współczesnych mistrzów cyrkowych, takich jak Keeleri Kunhikannan z Kerali, Wielki Cyrk Karlekara z Maharashtra i Wielki Bengalski Cyrk Priyanath Bose, jest słusznie pamiętany w historii regionalnych i krajowych jako człowiek pomysłowości. Oprócz szkolenia i inspirowania młodzieży do sprawności fizycznej – przeciwstawiając się kolonialnemu stereotypowi, że Hindus był słabszy od Brytyjczyka – i zaszczepiając poczucie obowiązku wojennego wobec narodu, mówi się również, że przekazał ogromne sumy pieniędzy na różne wolności bojowników o sprawę niepodległości Indii.



Jeśli jednak zagłębimy się w jego rolę jako impresario, który zorganizował tournée indyjskich wykonawców po Europie, wyłania się osobliwy obraz. Wykonawcy byli coraz bardziej unieruchomieni w Europie około 1910-15. Dokumenty rządowe wskazują na Ramamurthy'ego, kierownika cyrku, jako odpowiedzialnego. Dokładne warunki, w jakich porzucił swoich wykonawców, są owiane tajemnicą. Ale jeśli ktoś polega wyłącznie na dokumentach rządowych, wyłania się ponury obraz. Urzędnicy Imperium Brytyjskiego zaangażowani w różnych portach Europy wymieniali gorące listy, aby przedstawić rozwiązania dotyczące powrotu wykonawców do Indii. Dokumenty rządowe z lat 1911-12, zwłaszcza korespondencja wydziału sądowniczego i politycznego, ujawniają oskarżenia przeciwko Ramamurthy'emu. Jeden z takich listów, datowany 23 października 1911, napisany przez konsula generalnego z Marsylii, brzmi:



Sir, mam zaszczyt poinformować, że następujące osoby, które twierdzą, że są brytyjskimi Indianami, a mianowicie: Panduth Biddu z Lahore, Nanik z Lahore, Harkisha z Lahore, Ralna z Madrasu, Dakari Lingh (sic) z Patny są obecnie w niebezpieczeństwie w Marsylii i proszę o pozwolenie na wysłanie ich do Bombaju po jak najniższych kosztach. Ich dokumenty są w posiadaniu Ramamurthy'ego z Madrasu, który przywiózł ich do Europy jako trupa teatralna. Podróżowali po Anglii i na kontynencie, a 23 września zostawił ich Ramamurthy w Marsylii. Opłacił im wyżywienie i zakwaterowanie w Marsylii przez miesiąc i wyjechał do Kolombo obiecując, że wyśle ​​im pieniądze, czego nie zrobił. Są teraz w nędzy i na moich rękach.

Indyjscy wykonawcy, porzuceni w różnych częściach Europy, zostali najpierw wysłani do Anglii, a stamtąd Biuro Indii rozpoczęło proces odsyłania ich z powrotem do domu. Mieszkali w Obcym ​​Domu dla Azjatów, tymczasowym ośrodku repatriacji marynarzy i osób przeznaczonych do deportacji. Założony przez angielskich misjonarzy z hojną stypendium w wysokości 500 funtów od Maharajy Duleepa Singha w 1857 roku, ten dom zajmował ważne miejsce w życiu indyjskich wykonawców, którzy zaginęli (i znaleźli) w Wielkiej Brytanii i innych częściach Europy.



Podczas pobytu na obcej ziemi ci mężczyźni i kobiety byli inwigilowani. Ograniczenia Domu Nieznajomych zapewniały, że były zamknięte w czterech ścianach, gdzie można je było monitorować przed wysłaniem ich do ich naturalnych obszarów geograficznych. Do 1900 roku niebezpieczeństwo imigracji i skala nadzoru nad ludami niebiałymi już wzrosła w Europie i Ameryce.



Potrzebny był złożony, biurokratyczny układ, aby odesłać tych wykonawców do domu, a Imperium, choć spóźnione, ostatecznie wysłało do domu swoich poddanych. Dokumenty rządowe w Bibliotece Brytyjskiej w Londynie stwierdzają, że koszt został pokryty ze specjalnego funduszu, który został przyznany temu konsulatowi w momencie wybuchu wojny na pomoc dla zmartwionych obywateli brytyjskich. Kiedy ci wykonawcy zostali porzuceni, nadal byli obywatelami brytyjsko-indyjskimi i technicznie mogli mieszkać w dowolnej części Imperium. Jednak ich obecność była postrzegana jako rasowe i wizualne zagrożenie dla dziewiczych miast Europy, gdzie dużą liczbę Azjatów i Afrykanów można tolerować jedynie w zaciszu teatrów, galerii cyrkowych i sal koncertowych.

nazwy różowych i żółtych kwiatów

Czytelnika historii cyrku można oszukać w hipnotyzujący świat wielkich bohaterów i bohaterek, walczących z tygrysami i podróżujących po świecie. Jednak świat cyrku był przestrzenią upodmiotowienia i niejednoznaczności – performerzy byli nieustannie oszukiwani przez swoich opiekunów, wyłudzani z zysku i porzucani w miejscach oddalonych od domu. Źródła historyczne milczą na temat tego, dlaczego Ramamurthy porzucił niektórych swoich wykonawców, ale te naruszenia nie wpłynęły na jego przyszłe przedsięwzięcia. Zbiory Azji i Afryki w Bibliotece Brytyjskiej wspominają, że został ukarany wysoką grzywną, ale pozwolono mu kontynuować działalność jako przedsiębiorca cyrkowy. Wkrótce, wraz z wybuchem I wojny światowej, uwaga się przesunęła i z czasem obawy zostały zapomniane. Administracja brytyjska w Indiach bliżej przyjrzała się europejskim przedsięwzięciom, takim jak niemiecka firma handlowa Hagenbeck Animal, która miała swoje placówki w kilku częściach Indii, Sri Lanki i różnych krytycznych miejscach wzdłuż portu Imperium Brytyjskiego w poszukiwaniu możliwości szpiegowania.



Anirban Ghosh jest pracownikiem naukowym w School of Cultural Texts and Records na Uniwersytecie Jadavpur w Kalkucie.