Entuzjaści zachęcają do historii i dziedzictwa za pośrednictwem mediów społecznościowych

W kulturze popularnej historię zbyt często określa się jako „nudną”, co ma dalekosiężne konsekwencje. Aby zmienić to przekonanie, inicjatywy historyczne zostały podjęte w mediach społecznościowych, aby zachęcić do dyscypliny.

historia w mediach społecznościowych, historia w internecie, inicjatywy historyczne w mediach społecznościowych, filmy historyczne, instagram historyczny, historyczny twitter, historia w serwisie YouTube, Karwaan, Itihasology, atrament w Indiach, historia średniowiecza, historia w mediach społecznościowychWszyscy uczeni, historycy i miłośnicy są zgodni, że historia, jak każda inna dziedzina nauki, ewoluuje z własnym rozmachem.

By Satviki Sanjay



Każdego wieczoru, bez wątpienia, entuzjaści literatury, historii i dziedzictwa spotykają się na Clubhouse. Pokoje, założone przez The Karwaan Club, są inicjatywą Karwaan: The Heritage Exploration, inicjatywy historycznej prowadzonej przez studentów. Klub ma ponad 400 członków, 1500 obserwujących i zaprasza każdego, nawet odrobinę zainteresowanego odkrywaniem przeszłości.



Karwaan nie jest pierwszym ani jedynym, który wykorzystuje media społecznościowe do tworzenia przestrzeni, w której historia może się rozwijać. W ciągu ostatnich kilku lat, zwłaszcza podczas pandemii, wiele takich projektów – od stron dokumentujących nisze, takie jak historia włosów, po internetowe repozytorium muzealne Sahapedii – rozpoczęło się lub dostosowało do wielu zalet Internetu.



Temat zbyt często określano jako „nudny” w powszechnym rozumieniu tego tematu. Studia akademickie tej dyscypliny na poziomie szkolnym, gdzie historie sprowadzane są do dat, powodują, że większość ludzi dystansuje się od niej na wczesnym etapie życia. Ale jak historia może być nudna, skoro jest oceanem opowieści? nas i jak angażowaliśmy się we wszechświat od niepamiętnych czasów? – pyta Eric Chopra, założyciel Itihasology, indyjskiej platformy historycznej działającej przede wszystkim na Instagramie. A jednak tak się wydaje, bo nie odzwierciedla otaczającej nas rzeczywistości.

robak z 6 nogami i długimi czułkami

Ale historia to coś więcej niż daty kalendarzowe. Media społecznościowe sprawiają, że temat jest nieograniczony, mówi profesor Harbans Mukhia, który naucza historii od ponad sześciu dekad. W przeciwieństwie do akademików nie ma tu granic programowych. Możesz zaangażować się dokładnie w to, co Cię interesuje. Poprzez posty na Instagramie, filmy na YouTube, żywo na Facebooku, podcasty i internetowe wycieczki po dziedzictwie, inicjatywy starają się teraz zaangażować publiczność w historie wykraczające poza granice tego, co jest tradycyjnie nauczane.





Zobacz ten post na Instagramie

Post udostępniony przez The Hair Historyk (@thehairhistorian)

Na początku tego roku Visvak założył India Ink, platformę, której celem jest komunikowanie historii w sposób prosty i przystępny. Jako student studiów podyplomowych po raz pierwszy zetknął się z akademią historyczną i zdał sobie sprawę, że historia, która pozostaje z ludźmi poprzez kulturę popularną i rozmowy przy kolacji, jest w dużej mierze nieprawdziwa pod względem merytorycznym. Jak jednak może być trafne, skoro realia dyscypliny nie docierają do większości ludzi? Naukowe pisanie o historii jest bardzo istotne, ale jest również w dużej mierze niedostępne dla ogółu społeczeństwa, mówi Visvak. Jest pisany przez naukowców, dla naukowców i często za zastawką, co oznacza, że ​​opinia publiczna rzadko się z nią angażuje.



Rozpoczął ten projekt wraz z dwoma innymi członkami, aby bardziej inkluzywnie i holistycznie kształtować wiedzę historyczną. W India Ink upraszczają skomplikowane teksty akademickie niezbędne do zrozumienia Indii i tworzą filmy obalające popularne mity.



W ramach projektu badają spuściznę historii kolonialnej, która wciąż jest głęboko zakorzeniona w naszym dzisiejszym życiu, a obecnie pracują nad sześcioczęściową serią Przeszły ciągły. Ich głównym zainteresowaniem jest jednak rozmowa o kaście. Chociaż jest to najbardziej ignorowany aspekt w powszechnym rozumieniu historii, Visvak podkreśla, że ​​kasta jest kluczem do zrozumienia Indii.

Karwaan ma podobne przekonanie. Podstawowym celem Karwaana było stworzenie tego dialogu z przeszłością, w którym ludzie mogą odkrywać autentyczną historię i łączyć się z dziedzictwem, mówi Eshan Sharma, jej założyciel. To, co dzisiaj czytamy na różnych platformach, takich jak WhatsApp, rzadko jest dokładne. Zdaliśmy sobie sprawę, że doszło do zaniedbania dziedzictwa ze strony rządu i instytucji i rozpoczęliśmy projekt.



Była to jedna z inicjatyw, które rozpoczęły się w chwalebnych czasach przed pandemią. Zaczęli od przeprowadzania spacerów po zabytkach Delhi i wokół nich, a kiedy świat został zamknięty w marcu zeszłego roku, przenieśli swoje operacje do sieci. Rozpoczęli internetową serię znaną jako Karwaan Online History Festival: ponad 60 historyków z całego świata badało ten temat przez około pięć miesięcy za pośrednictwem transmisji na żywo na Facebooku i Youtube.

Obecnie, według Sharma, inicjatywa ma na pokładzie ponad 90 historyków. Dzięki transmisjom na żywo uczeni wygłaszali wykłady, kontaktowali się z entuzjastami tematu i mieli okazję zmienić sposób, w jaki opowiadana jest historia. Chlubią się publicznością nie tylko z Indii, ale także z Pakistanu, Zjednoczonych Emiratów Arabskich i USA. Podczas gdy ich wykłady dotyczą głównego nurtu historii politycznej i gospodarczej, znaleźli wyjątkowych fanów historii kultury, która obejmuje całe spektrum, od jedzenia po filmy i nie tylko.

Ich wydarzenia odbywają się głównie na Facebooku i YouTube, ale dzięki postom na Instagramie zbudowali lojalnych fanów.

Itihasology wykorzystuje również moc Instagrama do promowania historii. Korzystając z limitu 350 słów w podpisach postów na Instagramie na swoją korzyść, starają się uchwycić ulotną koncentrację ery cyfrowej. Mają wszystko, co promuje algorytm Instagrama: atrakcyjną estetykę, fragmenty jadalnych informacji i język zorientowany na młodzież.

Niedawno napisaliśmy post o zagadce Amira Khusro, w której porównuje mango do kochanka – mówi Chopra. Wspomnieliśmy w podpisie, że ta zagadka została również opublikowana przez Arianę Grande. Chodzi mi o to, że przekazywanie wiedzy historycznej nie musi być obciążone książkami, wbrew powszechnemu przekonaniu. Używanie slangu i treści ze Stana Twittera to po prostu atrakcyjny sposób. A dzięki takim atrakcjom, jak prezenty, znajdują nowe sposoby na nawiązanie kontaktu ze swoimi czytelnikami.

Ale pod wrażliwością pokolenia Z ich projekt ma znacznie większy motyw. Myśląc o tym projekcie i historii w ogóle, przychodziło mi do głowy, że to, czego uczono nas w szkole, było trudne do nawiązania ze względu na brak inkluzywności – dodaje Chopra. Kiedy założyłem tę stronę, zdecydowałem, że nie będę próbował się w niczym specjalizować, ale przyjrzę się każdemu faktowi, każdemu pomysłowi w jak największej liczbie wymiarów. Ich misją, jak mówi, jest wyrwanie historii z heteronormatywności, patriarchatu i religijnej bigoterii.

Według Chopry ich wydarzenia online – wycieczki po muzeach, spacery po zabytkach i tym podobne – widzą uczestników w wieku od dzieci w wieku szkolnym do 70-letnich entuzjastów. Strona służy jako swego rodzaju korektor, łącząc ludzi w różnym wieku. Wraz z rozwojem Itihasology, z podcastami, dziennikami i pisaniem artykułów z Azji Południowej, dyscyplina rozwija się również w Internecie.

drzewa z jagodami jesienią
Zobacz ten post na Instagramie

Post udostępniony przez itihāsology (@itihasology)

Ale media społecznościowe to także miecz obosieczny. Żadna rozmowa nie jest kompletna bez wzmianki o dezinformacji, która rozprzestrzenia się na platformie. Postrzeganie tematu jako „nudnego” ma bardziej dalekosiężne implikacje, niż nam się wydaje. Powoduje to fundamentalny brak świadomości historycznej: nasze rozumienie jest zabarwione niedopracowaną wiedzą i niekontrolowanymi uprzedzeniami. I to jest słabość, którą wykorzystuje się do zmiany faktów z przeszłości.

Media społecznościowe i internet prowadzą do rozprzestrzeniania się szalonych teorii i niedokładnych historii, a nie ma mechanizmu, który by to kontrolował, mówi profesor Mukhia. Dzięki uderzającej grafice i selektywnym informacjom, które grają na uprzedzeniach, fałszywe narracje są trudne do odróżnienia i wskazania. A problemy społeczne pojawiają się, gdy wykorzystuje się je do realizacji projektów politycznych i przekształcania wydarzeń historycznych w celu dopasowania ich do określonych interpretacji.

Dlatego konieczna jest obecność sił, które kwestionują te fałszywe przekonania na tych samych platformach, w sposób dostępny dla wszystkich. A te platformy historyczne ucieleśniają tę zasadę i otwierają przestrzeń do dialogu obywatelskiego. Siłą przewodnią naszej inicjatywy jest zakwestionowanie tego projektu próby pisania historii na nowo w sposób bigoteryjny i politycznie umotywowany – dodaje Visvak. Cały subkontynent południowoazjatycki jest niezwykle różnorodny i należy do wielu różnych kultur i ludzi, co sprawia, że ​​stawianie czoła takim dezinformacjom jest niezbędne.

Prawda jest taka, że ​​wiele historii często sprawia, że ​​ludzie czują się niekomfortowo. Chopra, na przykład, mówi, że często widzi czytelników oburzonych informacjami, które publikuje Itihasology. Dlatego kieruje te osoby do źródeł, które dodaje w swoich filmach, aby je uspokoić. A ta kultura powoływania się na właściwe źródła i budowania wiarygodności ma długą drogę: kiedy informacje docierają do ludzi z zaufanego źródła, stają się częścią ich codziennych rozmów. To sprawia, że ​​informacja staje się częścią społeczeństwa – i jest przekazywana dalej.

Ale wszyscy uczeni, historycy i miłośnicy są zgodni, że historia, jak każda inna dziedzina nauki, ewoluuje z własnym rozmachem. Nowe fakty, nowe dowody i nowe badania pojawiają się od czasu do czasu, aby pogłębić nasze zrozumienie nas samych. Wszelkie rewelacje w terenie są jednak daremne, jeśli informacje nie docierają do mas. Czy w dobie internetu jest lepsze medium niż media społecznościowe?