Kumaresan Selvaraj pracuje z papierem sprzedawanym jako odpad. Ilekroć dopada głód, mieszkający w Chennai artysta Kumaresan Selvaraj uzbraja się w dwa sztućce i udaje się do swoich ulubionych knajpek z jedzeniem. Swoje jedzenie pakuje nie do plastikowych pojemników, ale do misek, które przyniósł ze sobą. Nic więc dziwnego, że ten świadomy ekologicznie artysta znajduje przyjemność w tworzeniu swoich dzieł z papieru pochodzącego z rynków makulatury. Weźmy na przykład jego serię „Liczba warstw na mojej powierzchni”, w której tysiące kolorowych kartek ułożonych razem zostało pokrojonych na dwa duże okrągłe dyski, podobnie jak dwie połączone planety.
Selvaraj wykorzystuje fragmenty zaproszeń, które są wyrzucane, które trafiają na targowiska makulatury. Pomaga mu kupować tanio papier do kolorowych rzeźbiarskich dzieł sztuki. Ponad 30 prac Selvaraja, noszących satyryczny wydźwięk w tak prostych formach i wykorzystujących unikalne słownictwo wizualne, trafia do wystawy zatytułowanej Linie wzroku w galerii Exhibit 320 w Delhi. Tytuł czerpie inspirację ze wspomnień z dzieciństwa. Od szczęśliwych do mniej szczęśliwych, które są obecne w mojej świadomości i podświadomości – mówi 36-letni Selvaraj.
W Jeden nad drugim dwa wysokie filary, wyrzeźbione z drewna, żelaza, mosiądzu i tysiące sklejonych ze sobą kartek papieru, pokazują, jak ważna jest dla jednostki pamięć. W Jeden nad drugim dwa wysokie filary, wyrzeźbione z drewna, żelaza, mosiądzu i tysiące sklejonych ze sobą kartek papieru, pokazują, jak ważna jest dla jednostki pamięć, podobnie jak słupy fundamentowe budynku. Wspomnienia przypominają mi, jak nie podobała mi się aktywność na studiach, którą teraz polubiłem. Jako dziecko nie chciałem chodzić do szkoły, a przede wszystkim chciałem zostać w domu. Wręcz przeciwnie, po prostu chcę teraz włóczyć się na zewnątrz lub podróżować, w przeciwieństwie do pozostawania w domu. Nie mogę tak po prostu cieszyć się w domu, mówi Selvaraj, który jest uzbrojony w sztuki piękne z Government College of Fine Arts w Chennai i w przeszłości grał solówki, takie jak Visible-Invisible w Gallery Veda w Chennai.
Pojemniki mają trzy zardzewiałe żelazne pudła przyklejone na innej ścianie, z których część jest otwarta w jednym, a część zamknięta w innym, aby porównać nasze narządy zmysłów. Czasami zamykamy pewne zmysły, na przykład oczy, jeśli nie chcemy czegoś widzieć, lub uszy, jeśli nie chcemy słyszeć, lub nawet usta, jeśli ktoś nie chce mówić, mówi Selvaraj.
Skomplikowana instalacja ścienna w ramach jego cyklu Liczba warstw na mojej powierzchni zawiera zbitki papieru, połamane na kawałki i skierowane w określonym kierunku, w jesiennych odcieniach brązu i żółci. Selvaraj wskazuje kierunek, w którym wszyscy zmierzają, gdzie podróż staje się ważniejsza niż ostateczny cel. W naszym codziennym życiu wydaje się, że zmierzamy do celu. Nie wiemy o tym miejscu, ale jesteśmy na swojej drodze. Ludzie cały czas podróżują.
Wystawa znajduje się w F-320, Old MB Road, Lado Sarai, do 12 września.