Radu Oreian Pierwszy obraz, który zobaczysz po wejściu do Galerie Isa w Bombaju, wygląda jak dzieło przypominające sztukę włoskiego malarza manierystycznego Giuseppe Arcimboldo, słynącego z tworzenia portretów składających się z owoców, warzyw, a nawet zwierząt. Dzieła XVI-wiecznego artysty, jednocześnie zabawne i głęboko tajemnicze, są jednak tylko punktem styku dla rumuńskiego artysty Radu Oreiana, twórcy dzieła, które wisi w galerii w Bombaju w ramach wystawy „Pożegnanie myśliciela myśli”. Prawdziwą inspiracją dla obrazu Oreiana „Po portrecie Walta Whitmana” są słowa samego kultowego amerykańskiego poety. Jak wyjaśnia, słuchałem audiobooka Liści trawy i cała jego filozofia bardzo mnie poruszyła. Duża część poezji Whitmana jest pochwałą natury i mówi o związku między człowiekiem a naturą. W ten sposób, gdy Oreian zaczął malować, skomponował swój portret, czerpiąc z form występujących w naturze – liści, formacji koralowych i innej materii organicznej.
chłodne rośliny domowe, które nie potrzebują światła słonecznego
Zaklinacz Węży Nie jest więc przypadkiem, że 34-latek, który ma pierwszą indywidualną wystawę w Indiach, powinien być tak poruszony poezją Whitmana. Liście trawy to w równym stopniu celebracja ludzkiego ciała, co pean na cześć natury, i od dawna jest to również jedno z zainteresowań Oreiana. Nie sądzę, że można oddzielić ciało i to, co jest w jego wnętrzu, od naszych koncepcji umysłu i duszy, mówi. A jeśli przyjrzysz się uważnie gęstym kompozycjom większych prac zawieszonych na dolnym piętrze galerii — Po portrecie Walta Whitmana, Kafki w Oranżerii, Filozofie w Ogrodzie Rozkoszy i Zaklinaczu Węży — zobaczysz kształty przypominają te znajdujące się w ludzkim ciele, niezależnie od tego, czy są to krzywizny wnętrzności, czy fałdy mózgu. To prawie tak, jakby artysta, który obecnie mieszka i pracuje w Marsylii we Francji, chce, aby jego sztuka miała cielesną egzystencję, wypełniając w ten sposób wszelką lukę między ideą a żywą, oddychającą rzeczywistością.
Portret Walta Whitmana Temat ciała przybiera inne formy w bardziej abstrakcyjnych pracach wiszących na piętrze galerii, a najpiękniejszy wyraz znajduje w Studium Vectorial I. Tutaj artysta użył trzech odcieni koloru, które według niego przedstawiają skórę, ciało i kości, tworząc na płótnie powtarzalny wzór drobnych loków. Odnosi się do powstałej pracy jako do zbiorowego portretu, stwierdzenia najbardziej podstawowej rzeczy – ciała – które jest wspólne dla wszystkich ludzi, niezależnie od tego, jakie inne różnice możemy postrzegać jako dzielące nas. W Studium Vectorial II, z jego wielością tonów i faktur, Oreian znalazł inny sposób na nadanie niemal dotykowej formy temu, co niewyrażalne.
„Za każdym razem, gdy odczuwamy silną emocję, ciało znajduje sposób na jej wyrażenie, na przykład poprzez gęsią skórkę na skórze”, wyjaśnia: „Więc to, co widzisz na obrazie, to ja próbuję przypomnieć sobie, czego doświadczyło moje ciało, gdy byłem w uścisku pewnych emocji. Próbuje podobnego efektu w dziwnych, przypominających koronkę formach Studium na gęsią skórkę.
Studium wektorowe W przeciwieństwie do bardziej figuratywnych prac, jego abstrakcyjne prace, jak mówi, są dla niego niemal medytacyjne. Najpiękniej chyba wyrażają to dwie prace, które nadają wystawie nazwę — Pożegnanie Myśliciela Myśli I i Pożegnanie Myśliciela Myśli II. W tych pracach, czerpiąc inspirację z nauk zawartych w Upaniszadach o naturze nieskończoności, Oreian stworzył gęste siatki, wypełnione punktami farby, różniącymi się od siebie. Wydaje się to banalne, ale kiedy je robię, proces musi być taki, w którym mogę się zgubić. Wyjaśnia, że nawet język pracy musi być poza intuicją.
małe sosny zapewniające prywatność
„Pożegnanie myśliciela myśli” można oglądać w Galerie Isa, Kala Ghoda, do 10 listopada