W życiu mamy tendencję do bezwzględnego osądzania siebie. Jesteśmy samokrytyczni i sami siebie karzemy, ponieważ uważamy, że jest z nami coś nie tak i musimy to znaleźć i zmienić. Ale co, jeśli nie ma z nami nic złego? Czy możemy po prostu pozwolić sobie być? W swoim wystąpieniu Teda psychoterapeutka Susan Henkels zwraca uwagę na to zachowanie, mówiąc, że pojęcie dobra i zła opiera się na interpretacjach.
Ile czasu i energii spędzamy na rozmawianiu o tym, co jest nie tak, a tak naprawdę tworzymy całą listę tego, co uważamy za złe. A potem stworzyć całe życie wokół decyzji, które podjęliśmy prawdopodobnie, gdy mieliśmy pięć lat, mówi Henkels. Chodzi o praktykę rozpuszczania osądów, obwiniania i krytyki oraz zastępowanie tego wszystkiego tym, co jest. A to sprawia, że pytanie „co jeśli nie ma z tobą nic złego” jest warte zapytania, kontynuuje.
Trochę mniej samokrytyki i osądów, mówi Henkels. (Zaprojektowany przez Gargi Singh) Henkels opowiada o traumie z dzieciństwa io tym, jak zmieniła jej osobowość. Jak oceniała siebie dorastając, licząc piegi i patrząc na zęby. Źle wyglądałem, bałem się otworzyć usta… O wiele bezpieczniej było trzymać buzię na kłódkę i straciłem głos z powodu potrzeby poczucia bezpieczeństwa… To wymaga przebaczenia za to, jak złą osobą myślimy, że jesteśmy. I jak wybaczamy sobie wszystkie rzeczy, które zrobiliśmy, czuliśmy, myśleliśmy, powiedzieliśmy lub zrobiliśmy? – zauważa.
To wybór, stwierdza Henkels. Jest to wybór, aby odpuścić wszystkie sposoby, w jakie się myliłeś… Wybierz, aby mieć coś o wiele potężniejszego dla siebie w swoim życiu… Jedną z moich praktyk jest to, że patrzę rano w lustro i mówię: „Susan, tylko na dzisiaj, co jeśli nie ma z tobą nic złego? I żyj swoim dniem z taką możliwością – mówi.
Cytując jej książkę, Henkels kończy swoje wystąpienie, mówiąc: „Zawsze zdumiewa mnie, jak łatwo ludzie osądzają słuszność i zło rzeczy, które znają tylko z zewnątrz…