Dryfując z ludźmi na łodzi: zdjęcia ujawniają szokującą rzeczywistość dotyczącą Rohingya

Zdjęcia fotografa z Bangladeszu, Saifula Huq Omi, wyjaśniają kryzys Rohingya w Birmie w sposób, w jaki polityka tego nie robi.

Dziecko w domu dla uchodźców w Kuala Lumpur w Malezji. (Źródło: Saiful Huq Omi)Dziecko w domu dla uchodźców w Kuala Lumpur w Malezji. (Źródło: Saiful Huq Omi)

Jedno z najbardziej niepokojących zdjęć zrobionych przez Saiful Huq Omi przedstawia niemowlę. Trzymany w siatce, jak ryba, która zwisa z haczyka wysoko nad łóżkiem. Na łóżku zawiniątka materiału są dosunięte do krawędzi, przez środek wije się pas, a na poduszce, niezauważalnie na pierwszy rzut oka, spoczywa rewolwer. Dziecko przewróciło się na brzuchu z twarzą przyciśniętą do siatki; on krzyczy. To dziecko Rohingya urodzone w Malezji i nielegalny imigrant, tak jak jego rodzice. Kiedy rodzice idą do pracy, dzieci są trzymane w kołyskach dla bezpieczeństwa, mówi Omi.



Jego obraz świtu wydaje się odświeżającym kontrastem. Za chmurami i nad poszarpaną ziemią wschodzi słońce z obietnicą nowego dnia. Na horyzoncie widać sylwetkę mężczyzny, który wskazuje daleko. Obrazy Omi ujawniają swoje znaczenie w odcinkach, a widz wpatrujący się przez kilka chwil w ten piękny krajobraz stwierdza, że ​​robi się ciemniejszy. Uwagę zwracają przewrócone i zaniedbane łodzie na pierwszym planie oraz gęste czarne chmury przelatujące nad kadrem. Wydaje się, że natura przebiła się przez ziemię. Fotografia budzi teraz samotność i strach. Mężczyzna w centrum to uchodźca Rohingya z obozu w Cox's Bazar w Bangladeszu; wskazuje na swój dom po drugiej stronie rzeki Naf, która dzieli Birmę i Bangladesz. Podczas kręcenia powiedział Omi: Po drugiej stronie rzeki Naf jest mój dom. To dwie mile, ale dla mnie, uchodźcy bez paszportu, to jakieś dwa miliony mil. Moja matka tam jest. Jak się czujesz, gdy wiesz, że twoja mama jest 30 minut od miejsca, w którym stoisz i nigdy więcej jej nie zobaczysz?



Mężczyzna wskazuje na swój dom po drugiej stronie rzeki Naf w Noapara w Bangladeszu. (Źródło: Saiful Huq Omi)Mężczyzna wskazuje na swój dom po drugiej stronie rzeki Naf w Noapara w Bangladeszu. (Źródło: Saiful Huq Omi)

Zdjęcia Omi odsłaniają szokujące realia Rohingjów. Jedna z najbardziej prześladowanych grup etnicznych na świecie, według Organizacji Narodów Zjednoczonych, Rohingya twierdzą, że pochodzą od arabskich kupców. Byli częścią Birmy – głównie stanu Rakhine – od ponad 100 lat, ale ustawa o obywatelstwie z 1982 roku pozbawiła ich obywatelstwa, czyniąc ich nielegalnymi we własnej ojczyźnie.



jak wygląda drzewo buckeye

Odkąd Birma rozpoczęła demokrację w 2011 roku, po dziesięcioleciach pod rządami junty, przemoc na tle religijnym między mniejszością muzułmańską Rohingya a dominującymi buddystami w kraju przybrała rozmiary ludobójstwa. Tysiące Rohingjów uciekają do Indonezji, Bangladeszu, Tajlandii i Malezji — preferując wrogość w krajach, które nie chcą, aby w ich domu dochodziło do gwałtownej śmierci — na zniszczonych łodziach prowadzonych przez handlarzy. Są znani jako ludzie łodzi z Azji, ale w przeciwieństwie do ich syryjskich odpowiedników, którzy płyną do Europy, Rohingya są mało znani na świecie.

(Źródło: Saiful Huq Omi)(Źródło: Saiful Huq Omi)

Mieszkający w Dhace 35-letni Omi, który nazywa siebie fotoaktywistą, a nie fotografem, walczy z globalną ignorancją na temat Rohingjów, dokumentując społeczność w dobrze zbadanych i atrakcyjnych estetycznie obrazach. Fotografował dla międzynarodowych mediów, wystawiał swoje zdjęcia w galeriach w Zimbabwe, Rosji, Japonii i Bangladeszu oraz przemawiał na forach na całym świecie — był uczestnikiem Women in the World w Delhi, międzynarodowego szczytu poświęconego feminizmowi w dzisiejszym świecie. W przyszłym roku opublikuje dwie książki o Rohingya, a także wystawi w Indiach.



W 2009 roku został zaproszony przez członka Wysokiej Komisji Narodów Zjednoczonych ds. Uchodźców (UNHCR) do odwiedzenia obozu Rohingya w Kutupalong, w pobliżu Cox’s Bazar, rybackiego miasta portowego w Bangladeszu, gdzie 32 000 uchodźców żyło w ponurych warunkach. Na początku była to zwykła wizyta i spędziłem 10-15 dni rozmawiając z ludźmi i słuchając ich, mówi. Ich opowieści dotyczyły przyjaciół i rodziny zabitych lub pozostawionych w Birmie oraz gwałtów, morderstw i grabieży, które były częścią państwowych pogromów, które miały ich wytępić. Powiedział, że to wyzwoliło osobistą pamięć. Część rodziny Omi żyła jako uchodźcy w Indiach podczas wojny w Bangladeszu w 1971 roku. Połowa członków jego rodziny została zamordowana w Chittagong przez społeczność Bihari i Pakistanu podczas wojny w 1971 roku, mówi. Urodził się w 1980 roku w pokrytym bliznami gospodarstwie domowym.



rodzaje drzew klonowych według liści
Dziewczyna przeskakuje w obozie dla uchodźców w Kutupalong, niedaleko CoxDziewczyna przeskakuje w obozie dla uchodźców w Kutupalong, niedaleko Cox's Bazar. (Źródło: Saiful Huq Omi)

Omi zastrzelił nieautoryzowane obozy Rohingya w Bangladeszu podczas monsunu i wypełnił ramę chatami zrobionymi z worków, patyków i strzechy oraz polną drogą rozpuszczającą się w wodzie deszczowej. W Malezji 12-latka trzyma zdjęcia dwóch dziewczynek, które jej matka musiała zostawić w Birmie.

nisko rosnąca, wiecznie zielona roślina okrywowa

Na innym zdjęciu mężczyzna leży nagi na macie z twarzą poza kadrem i ręką zakrywającą pachwinę. Plastikowe rurki są owinięte wokół jego talii jak sznurek i przymocowane do worka drenażowego. Jest robotnikiem Rohingya, który miał wypadek i potrzebuje teraz operacji układu moczowego – ale u jego 12-letniego syna zdiagnozowano raka krwi i są pieniądze na leczenie tylko jednego z nich. Kiedy fotograf zajmuje się jakimś problemem przez pewien czas, przenosi zwykłą pracę na inny poziom. Pierwszą rzeczą na zdjęciach Omi jest to, jak dobrze czują się z nim jego poddani. Otworzyli mu swoje domy i rany. To ogromna rzecz, ponieważ fotograf wymaga ogromnej ilości pracy, aby osiągnąć taki poziom zaufania u uchodźców, mówi Poulomi Basu, gawędziarz-fotograf z programem mentorskim VII agencji fotograficznej.



(Źródło: Saiful Huq Omi)(Źródło: Saiful Huq Omi)

Omi nigdy nie chciał być fotografem. Studiowałem inżynierię telekomunikacyjną na Uniwersytecie w Dhace, ale marzenia o szczęśliwej rodzinie i pracy od 9 do 17 były dla mnie za małe. Chciałem studiować filmowanie na FTII w Pune, ale kiedy wziąłem do ręki kamerę, zdałem sobie sprawę, że nie jestem już przed nikim odpowiedzialny, mówi. Trenował w Pathshala w Dhace, pod okiem takich wojowników jak Shahidul Alam. Jego pierwszym projektem był Heroes Never Die, w którym śledził ofiary przemocy politycznej w Bangladeszu w latach 1989-2005. Policja zaatakowała go (tak jak wtedy, gdy był lewicowym działaczem studenckim w college'u), został uwięziony, jego książka przez to samo nazwisko (opublikowane w 2006 r.) zostało zakazane, a jego zdjęcia nigdy nie były wystawiane w Bangladeszu. Life in the Ship Breaking Yard dokumentuje miejsce pracy w Chittagong, w którym w ciągu ostatnich 20 lat zginęło 400 osób, a 6000 zostało poważnie rannych. Od 2009 roku Omi śledzi historię Rohingya przez Birmę, Bangladesz, Malezję i Wielką Brytanię (gdzie społeczność Rohingya mieszka w Bradford) i planuje w przyszłym roku nakręcić tę społeczność w Indiach.



(Źródło: Saiful Huq Omi)(Źródło: Saiful Huq Omi)

Mogę dalej opowiadać o swoich doświadczeniach w obozie Rohingya, ale chcę zacząć od historii miłosnej – powiedział podczas szczytu Women in the World. Fotografowałem w Kuala Lampur, chodząc z jednego domu do drugiego i trafiłem do tej szczęśliwej pary. Jak każdy fotograf zajmujący się prawami człowieka, fotografujemy rzeczy nieprzyjemne. Dla własnego dobra, ponieważ cały czas było mi smutno, zacząłem rozmawiać z parą i fotografować ich – dodał. Zaczęli rozmawiać. Mężczyzna powiedział mi, że znał tę dziewczynę, kiedy był w Birmie. Najpierw wyjechał do Malezji i czekał, aż dołączy do niego dziewczyna. Zanim facet dotarł do Malezji, bardzo dobrze wiedział, jak wyglądała podróż. Sama potajemnie sfilmowałam łodzie handlarzy ludźmi, które miały klatki, w których kobiety były zabierane i gwałcone przez tygodnie. W pewnym momencie ta para musiała zdecydować, czy chcą być razem na tyle, by zaryzykować, że zostanie zgwałcona, mówi Omi. Historia, która zaczęła się od zdjęć pary siedzącej razem i idącej do kina, będzie go prześladować do końca życia.

(Źródło: Saiful Huq Omi)(Źródło: Saiful Huq Omi)

Omi, zdobywca wielu nagród, All Roads National Geographic Award, a także stypendium dla początkujących fotografów z Open Society Institute, wspomina poranek 2012 roku, kiedy fotografował w Cox’s Bazar. Byłem na brzegu, gdy ochroniarze znaleźli 139 osób, które próbowały w nocy dostać się do Bangladeszu z Birmy na zepsutych łodziach. Chcieli ochrony i azylu, ale kraj zdecydował się zamknąć swoje granice, mówi Omi. Rząd nakazał zepchnąć Rohingjów albo w ręce ludzi, którzy ich prześladowali, albo do morza. Kiedy ogłoszono to ogłoszenie, ludzie oczekujący na molo zaczęli płakać. Zacząłem fotografować i filmować ludzi, których masowo stracono w ciągu kilku godzin – mówi Omi. W wyniku represji, które nastąpiły, zginęło 132 ze 139 osób. Zostali zepchnięci z powrotem do morza, choć rząd wiedział, że prawdopodobnie wszyscy zginą. To zostało sfilmowane i wydamy go w przyszłym roku. Miejmy nadzieję, że świat zobaczy, mówi Omi.