55 km/s Arati Kadava jest transmitowane na Disney + Hotstar. Miniony rok nie skończył się tak bardzo, jak się kończył. Pogrążony w szalejącym kryzysie, rozwinął się jak strony dystopijnej powieści, w której paranoja kulminacyjnego załamania wyprzedziła luksus wszelkich zapowiedzi. Nagle wszyscy na całym świecie zostali przywiązani do rzeczywistości, która wydawała się niewiarygodnie odległa i przerażająco bliska. Jakby w końcu wszyscy byli równi, choćby w swoich lękach. To właśnie ta wszechobecność horroru i śmiertelnego oczekiwania na koniec sprawia, że Arati Kadav 55 km/s — krótki film antycypujący zniszczenie świata przez nadchodzący meteor — prosto z czasów, w których żyjemy.
Sztuka czerpie z życia, adaptuje je. Przekształca również istnienie, zamieniając zdarzenia w historie, a okoliczności w punkty fabularne. Sztuka kojarzy się wtedy z nadmiarem. Ale kiedy rzeczywistość jest bezprecedensowa i nieproporcjonalna, sztuka przestaje być tylko reprezentacją. Zamiast tego staje się miejscem możliwości. Tylko w ostatnim roku pandemia i związane z nią wyjątkowe niebezpieczeństwo stały się przesłanką do wielu kreatywnych wycieczek.
W thrillerze z blokadą Gra Przeminęła (przesyłanie strumieniowe na Voot), imperatywna izolacja i początkowe ograniczenia są bronią, aby pokazać łatwość, z jaką można manipulować środkami zapobiegawczymi, aby nas chronić, aby w razie potrzeby sfingować śmierć. w Nie wstrzymano (przesyłanie strumieniowe na Amazon Prime), pandemiczne zakłócenia są rozwijane w pięciu segmentach przez różnych dyrektorów. Dotykają wielu spraw, a wszystko to wynika z obecnego zatrzymania, którego jesteśmy uczestnikami. Jeden wyobraża sobie futurystyczny świat, w którym życie z wirusem przenika do sposobu, w jaki ludzie umawiają się na randki, posuwając się nawet do sugerowania wirtualnych spotkań jako wyjścia. I więcej niż jeden podkreśla, że równoległe zamknięcie rzeczywistości, które nieumyślnie doprowadziło do: kryzysu migracyjnego. Ale obie serie identyfikują wszechobecny kryzys jako przeszkodę w sposobie życia, niedogodność. Twórczość zatem znajduje odzwierciedlenie w tym, co robią z tej przeszkody.
Kadav pozornie zakorzenia swój film w tym obszarze, wybierając jako medium swój charakterystyczny gatunek science-fiction. To nie wirus, ale meteor zbliżający się do Ziemi przez 25 dni, który uniemożliwia całkowite zawalenie. Jego skutki są katastrofalne: szok zabije ludzi, a ci, którzy przeżyją, zginą z powodu konsekwencji. Chociaż zagrożenie jest różne, wyniki są uderzająco podobne: równość strachu przeciwstawiona nierównościom w dostępie. Uprzywilejowani pozostaną na stacjach kosmicznych, informują prezenterzy wiadomości. Rząd stworzył bunkry dla zwykłych ludzi, ale jest ich za mało, a niektóre już się kruszą. 55 km/s jest to zwięzła krytyka obecnej szalejącej kapitalizacji nędzy, nieefektywności rządu i powiększającej się przepaści między posiadającymi i niemającymi.
Ale krótki czas działania w 23 minut wygląda również tam, gdzie inne dramaty z blokadą zawiodły. Przez to Kadav kieruje swój obiektyw poza zamożnych i cierpiących, do tych, którzy siedzą cicho w swoich pokojach na długo przed tym, jak pobyt w nich stał się koniecznością. Patrzy na samotników, którzy, tak przyzwyczajeni do nie zwracania na siebie uwagi, zostali przeoczeni przez opowiadających historie pandemii. Ona ich reprezentuje.
U źródła, 55 km/s to nierówna historia miłosna, w której zamknięty w sobie chłopak (Suraj) w końcu zbiera się na odwagę, by wyznać swoje uczucia swojemu byłemu koledze ze studiów podczas rozmowy z Zoomem. Na ostatnie pożegnanie grupa dziesięciu przyjaciół spotyka się, aby podzielić się swoimi ostatnimi przemyśleniami, na kilka sekund przed całkowitym upadkiem (pojawia się też Kadav). Suraj (Mrinal Dutt) jest jedną z nich, podobnie jak Srishti (Richa Chadha), kobieta, którą kochał i która teraz jest mężatką i ma dziecko. Przyznanie wynika z desperacji, by wreszcie się dowiedziała, skoro nie może być żadnych konsekwencji. Ale to ich późniejsza rozmowa telefoniczna (przeliczono czas zderzenia meteorów) została ze mną.
Zapytany, czy się boi, Suraj odpowiada, że nie. Będąc samotnikiem, nigdy nie czuł się związany z nikim innym. Jak na ironię, to perspektywa konfrontacji z podobnym zagrożeniem, śmierci ze wszystkimi, dawała mu poczucie wspólnoty. I to pozostaje moim największym wnioskiem z krótkiego filmu Kadava – jego uznanie dla wiecznych samotników, którzy znajdują poczucie akceptacji w najmniej prawdopodobnych sytuacjach. Podkreśla, że pomimo niebezpieczeństwa, jakie niosła, wspólna katastrofa pozwoliła niektórym naprawdę przynależeć, po raz pierwszy i ostatni.
rodzaje listy czerwonego mięsa
Tyle blokad dotyczyło sposobu, w jaki ograniczało mobilność i zwiększało możliwości spotkań. Tak wiele z jego przedstawienia dotyczyło niedogodności, jakie stwarzał. Ale dla wielu, którzy byli samotni, był to również dziwny czas, kiedy po raz pierwszy czuli się razem w swojej samotności. W przepięknej Olivii Laing Samotne Miasto gdzie autor dogłębnie opisuje miejską samotność z całym jej wstydem i zakłopotaniem, poczucie samotności jest uchwycone w szarpiącej trzewia: Jak to jest być samotnym? pyta, a potem odpowiada: To jak być głodnym: jak być głodnym, kiedy wszyscy wokół szykują się do uczty. Jeśli istnieje jedna perwersyjna podszewka dla tych strasznych czasów, to jest to: szalejący głód jest teraz dzielony, a dla niektórych jest to najbliższe uczucie sytości.
(55 km/s jest przesyłane strumieniowo w Disney + Hotstar)