Olivier Lafont Suhas Tandon od 3 Idiots ma więcej niż na pierwszy rzut oka. Pochodzący z Francji Olivier Lafont nie jest kolejną twarzą firangi szukającą ról w Bollywood. Pracował jako model w ponad 70 reklamach, a także wystąpił w kilku filmach Bollywood (3 Idiots, Guazaarish, Paa), ale prawie nie spędza wolnego czasu, czekając na role, które nadejdą po jego myśli. Powód? Olivier Lafont aka narzeczony Kareeny Kapoor w 3 Idiots, jest nie tylko aktorem i niewiele osób o tym wie. Lafont napisał scenariusze do filmów i programów telewizyjnych, zrobił niezły teatr i jest genialnym koszykarzem. A teraz jest autorem mitologicznej przygodówki Warrior, wydanej przez Penguin.
Okładka książki wojownika Wojownik to historia Saama, syna Śiwy, Boga Zniszczenia. Wyzywa potężnego Shivę, swojego ojca, w trakcie katastrofalnego końca świata. Co ciekawe, Olivier wyobraził sobie powieść jako hollywoodzki film fabularny, zanim faktycznie napisał ją jako powieść. Olivier, który miał kontakt z kulturą indyjską poprzez komiksy Amar Chitra Katha, chce teraz napisać powieść graficzną.
Przeniósł się do Indii, gdy miał siedem lat ze swojego rodzinnego miasta Leon. Po ukończeniu szkoły w American Embassy School, Lafont ukończył National Honor Society, a następnie zapisał się do International Thespian Society. Lafont ukończył również teatr i angielski na Colgate University. W 2002 roku przeprowadził się do Bombaju i napisał scenariusz do nagradzanego filmu Hari Om.
pomarańczowy błąd z czarnymi skrzydłami
Człowiek albo kultywuje w nim pewne umiejętności, albo je dziedziczy. W przypadku Oliviera w grę wchodzą oba czynniki. Jego ojciec, dr Jean-Marie Lafont, jest historykiem i pisarzem, a jego zainteresowanie mitologią zostało przekazane Olivierowi. Tak, ma też sportowe geny. Jego dziadek był zawodowym bokserem i to wyjaśnia jego genialny występ w koszykówce na jego uniwersytecie.
W e-mailowym wywiadzie dla Indian Express Online Olivier Lafont opowiada o swoich korzeniach, indyjskich powiązaniach, wyborach życiowych i swojej najnowszej książce.
Byłeś wybitnym uczniem. Jaki był wpływ twojego ojca, który jest historykiem i pisarzem, na ciebie w latach, w których się kształtowałeś?
małe czerwone jagody na drzewie
Wpływ był znaczny. Pasja mojego ojca do mitologii wyraźnie przeszła, gdy byłam bardzo młoda: kiedy przenieśliśmy się z Francji do Indii, moje wprowadzenie do kultury nastąpiło poprzez jej historie, poprzez kultowe komiksy Amar Chitra Katha. Pasja mojego ojca do historii zasiała się i wykiełkowała później, zaczynając przybierać formę w „Wojowniku”. Myślę, że część mojego pomysłu na to, kim był pisarz, wzięło się z zobaczenia go przy jego (wówczas) zaawansowanej technicznie maszynie do pisania. Kiedy po raz pierwszy chciałem napisać własne historie, poszedłem i dość śmiało poprosiłem go, aby użył swojej cennej maszyny do pisania, spodziewając się, że odmówi, ponieważ była to technologia, której nie można było wówczas naprawić w Indiach. Zamiast tego był zachwycony, że mnie wrobił, wyjaśnił mi, jak to działa, i zostawił mnie do pisania!
Co zainspirowało cię do podjęcia teatru i aktorstwa?
Po przeprowadzce z Francji komunikacja była utrudniona ze względu na różnice językowe i kulturowe. Teatr i aktorstwo były sposobem na wyrażenie i otwarcie siebie, a to przerodziło się we własne zainteresowania, a potem pasję.
Byłeś też genialnym koszykarzem. Wygląda na to, że zawsze miałeś zwycięską postawę. Czy uważasz, że ta cecha doskonalenia się we wszystkim, co robisz, jest darem od Boga, czy też wiąże się z mnóstwem ciężkiej pracy.
Myślę, że zawsze istnieje równowaga między twoimi wrodzonymi cechami a umiejętnościami, które kultywujesz. Mój dziadek był zawodowym bokserem, mój ojciec zdobywał medale na mistrzostwach w zapasach i wierzę, że odziedziczyłem zdolności sportowe. W tym samym czasie to moja pasja do koszykówki i chęć stawania się w tym lepszym, skłoniły mnie do ciężkiej pracy, aby nauczyć się umiejętności. Myślę, że każdy marzy o osiągnięciu czegoś i ma, jak mówisz, zdolność daną przez Boga – ale w przyszłości różnica polega na woli jednostki i pracy, którą włożyli.
nazwy kwiatów różowych i białych
Napisałeś wielokrotnie nagradzany film Hari Om, opowiadający o Francuzce i indyjskim rikszarze. Jak twoja osobista więź z Indianami? Czy łączysz się również z ludźmi pochodzącymi ze środowisk wiejskich?
Naprawdę cudownie – Indie to tak cudownie wielokulturowy kraj! Będąc wielokulturowym, w naturalny sposób skłoniłem się do Bombaju, który uważam za najbardziej kosmopolityczne miasto Indii. Moja żona jest Hinduską, co tylko wzmacnia moją głęboką i silną więź z Indiami. Mieszkałem tylko w indyjskich obszarach miejskich, ale podróżowałem na tereny wiejskie i kontaktowałem się z wieloma ludźmi ze środowisk wiejskich. Interakcje zawsze były bardzo naturalne, pełne szacunku, zainteresowane, zaangażowane, a ludzie zawsze byli tacy mili i mili. Myślę, że łączymy się na bardzo ludzkim poziomie.
Twoja rola w 3 Idiots została zauważona na szerszą skalę. Jak film trafił do Ciebie i dlaczego zgodziłeś się na to?
Reżyserka castingu, Amita Sehgal, widziała moją pracę w reklamie i uznała, że pasuje do tej roli w filmie. Zaprosiła mnie na improwizowane przesłuchanie i była to scena imprezy, na której Aamir Khan rzuca chutney na buty Suhasa Tandona. Więc zrobiłem to i myślę, że Raju Hirani to polubił.
Mówiąc „tak” „3 Idiots” oznaczało się „tak” filmowi wyreżyserowanemu przez Raju Hirani, z Aamirem Khanem, z Kareeną Kapoor – więc projekt był oczywiście niezwykle atrakcyjny właśnie na tym poziomie. Postać Suhasa Tandona była fascynująca i zadała pytanie, jak przedstawić tę postać w sposób zabawny i niezapomniany? Dla młodego aktora, który szukał filmu, w którym mógłby zostać zauważony, „3 Idiots” był idealnym projektem. Chociaż zastanawiam się, czy ta rola nie jest dla mnie czymś stereotypowym, skoro wzywają mnie głównie do pracy komicznej. Teraz naprawdę chcę robić poważniejsze, dramatyczne aktorstwo, od którego zaczynałem w teatrze, grając ciężkie, tragiczne role.
Olivier Lafont Opowiedz nam również więcej o swojej debiutanckiej powieści Warrior, wydanej przez Penguin. Co zainspirowało cię do napisania książki?
„Wojownik” to epicka opowieść przygodowa Saama, syna Shivy, Boga Zniszczenia. Saam mieszka dziś w Bombaju, będąc częścią tajnej społeczności półbogów, którzy żyją wśród nas incognito. Odziedziczywszy po ojcu ogromne ilości destrukcyjnej mocy, Saam prowadził długie i brutalne życie na wojnie i zabijaniu. Kiedy zaczyna się książka, Saam zostawił za sobą swoją traumatyczną przeszłość, prowadząc proste i spokojne życie w Bombaju – z tą różnicą, że przeszłość tam nie pozostanie. Zaczynają się przerażające kataklizmy, zwiastujące koniec świata.
Saam nie ma wyboru, musi ponownie chwycić miecz i wyruszyć na spotkanie ze swoim niezłomnym ojcem.
Początkowo napisałem „Wojownik” jako scenariusz filmu fabularnego kilkanaście lat temu, zanim przeprowadziłem się do Bombaju. Moim pomysłem było wtedy napisanie świetnego, epickiego indyjskiego filmu akcji, czegoś w rodzaju wielkich hollywoodzkich hitów z efektami specjalnymi, które ukazują się każdego lata. Przeprowadziłem się do Bombaju, aby napisać swój pierwszy prawdziwy film i
w końcu zmieniłem „Wojownik” w powieść. Właściwie jednym z moich źródeł inspiracji była Mahabharata. Chciałem stworzyć, tak jak widziałem w Mahabharacie, podzieloną rodzinę w centrum epickiego, globalnego konfliktu. Tak więc Saam ma bardzo intensywne równanie ze swoim ojcem Shivą, któremu musi rzucić wyzwanie w trakcie katastrofalnego końca świata.
Aktor, sportowiec, scenarzysta i… Uff, teraz autor. Czy jest jakiś inny aspekt ciebie, który zobaczymy w przyszłości.
jakiego koloru są biedronki
Od jakiegoś czasu chciałem stworzyć coś w przestrzeni komiksu/ powieści graficznej. Francja ma bandes dessinées, bardzo odrębną kulturę „komiczną”, w której dorastałem. Chciałbym wnieść własną wizję do rozkwitającej indyjskiej kultury komiksowej, więc może pewnego dnia zrobię coś w tym kierunku.