Ustad Zakir Hussain jest cudownym dzieckiem i zawsze był znany jako genialny artysta, ale w wieku 68 lat przesuwa się o jeden stopień powyżej swojego istniejącego legendarnego statusu. Istnieją dwa rodzaje koncertów Ustad Zakir Hussain. Pierwszy jest genialny, w większości opatrzony biletami i zawiera całą dokładność i zręczność, które towarzyszą jego wiedzy i rozmachu, i zwykle pozostawiają cię z podwyższonym poczuciem bycia. W końcu taki jest cel muzyki. Jest też inny rodzaj, gdzie wejście jest bezpłatne, aleje wypełnione są rasikami, starsi muzycy z różnych dziedzin znajdują się na podłodze sceny i w przejściach, msze i muzycy siedzą w bliskim sąsiedztwie i nasłuchują, i wah zamienia się w aah. Drugi rodzaj rozciąga się nieco bardziej. Tutaj artysta robi nieco więcej niż zwykle. To oda do guru, którzy go nauczyli, ukłon w stronę siły wyższej, hazri na dworze muzyki. I tu ręce kręcą się, by tworzyć rytmy, coś tak rzadkiego, że zapada w pamięć na nadchodzące czasy. To, że była to pudża Saraswati, dodało temu efektowi.
brązowy pająk z długimi, chudymi nogami
Wieczór był hołdem dla legendarnego tabla Ahmada Jaana Thirakwy, zorganizowanym przez jego syna, tabla gracza Rashida Mustafę Thirakwę, w Sri Sathya Sai Auditorium, Lodhi Road, New Delhi. Rozpoczął się występem wnuka Ahmada Jaana, Shariqa Mustafy, a po nim wystąpili gracze sarodu Amaan i Ayaan Ali Khan. Podczas gdy dźwięk grał spoilsport, starali się zostawić chwilę za sobą za pomocą pentatonicznego Raageshri, późnej nocnej ragi. Występ był pospieszny i staccato, nawet w środku nie pasował, i żałowano, że nie mieli czasu na zagłębienie się w ragę. Widzieliśmy od nich lepiej.
To genialne uderzenia Sabira Khana na sarangi zapowiedziały przybycie Hussaina. Lehra (metronom rytmiczny lub powtarzająca się muzyka towarzysząca, do której pasują rytmy tabli), którą grał przez następne półtorej godziny, miała kilka mistrzowskich momentów. Ci artyści nie otrzymują uznania, na jakie zasługują. Lehra raasta dikhata hai. Wykonujemy wszystkie nasze sztuczki i manewry tylko dlatego, że istnieje genialna lehra, powiedział, po tym, jak Sabir miał magiczny moment uderzenia w sarangi, błysk, który tak wyraźnie przypominał jednego z jego ojca, maestro sarangi, Ustada Sultana Khana. Podczas gdy jego żona Toni, Amaan i Ayaan usiedli w pierwszym rzędzie, wokalista dhrupad Wasifuddin Dagar przedzierał się przez tłum, aby dostać się na swoje miejsce, a tancerz Saswati Sen usiadł na podłodze sceny.
Po otwierającej tukrze, po której nastąpiła porywająca theka, Hussain zagłębił się w błyskawiczne tany i improwizował. Jego palce sięgały dynamicznych szczytów i dolin, momentów, w których daanya (lewy, mniejszy bęben) dominował nad baanami dźwiękami, których nie słyszało się na koncertach tabli. Wkrótce widziano go, jak machał głową do przeciwko językowi, w mgnieniu oka przechodzimy od oddania bitów do rytmów w stylu rockowym. Hussain następnie grał różne struktury rytmiczne, jednocześnie recytując tabla bols i grając je obok. Jednym z nich była kompozycja jego ojca, Ut Allah Rakha, która rytmicznie definiowała Układ Słoneczny. Wy prosiłeś logo ki cheezein hain. Hum bas naqal kar rahe hain, powiedział. Wypowiadał sylaby bezgłośnie. Przejścia były płynne. Widownia zagrzmiała w aplauzie. Gdy występ osiągnął crescendo, olśnił go i niczym zręczny architekt dźwiękowy za każdym razem przybywał z rozmachem.
jakie są różne rodzaje zwierząt
Hussain jest cudownym dzieckiem i zawsze był znany jako genialny artysta, ale w wieku 68 lat przesuwa się o jeden stopień ponad swój istniejący legendarny status. Zaczął szaleńczo bawić się na scenie, popija kolorowy drink w środku sesji i ze śmiechem mówi publiczności: To tylko woda, kłania się koledze towarzyszącemu o połowę młodszemu artyście – coś, co my rzadko spotyka się w indyjskiej muzyce klasycznej, składa hołd Ahmadowi Jaanowi i bogini Saraswati jednym tchem, śmieje się ze swoją publicznością i dzieli się swoimi wewnętrznymi muzycznymi monologami tak, jak mało kto.
To Zakir Hussain, który jest trochę inny. Jego loki mogą nie żyć własnym życiem, jak kiedyś, ale jego muzyka z pewnością tak. Staje się bardziej organiczny. A to, że dociera na scenę koncertową, jest znaczące. Odnajduje nowy idiom, który istnieje na koncercie trzeciego rodzaju — gdzie szlachetny świat ostrożności zostaje rzucony na wiatr, a wszystko, co pozostaje, to mgła — oryginalne, dokładne i takie, które pamięta się na całe życie.