Kiedy Birma przybyła do Bombaju

Restauracja South Mumbai Birma Birma prezentuje nowy wybór potraw odkrytych podczas podróży po kraju

restauracje w Bombaju, Mumbai Foods, Ansab Khan, dania birmańskie w Bombaju, menu Birma Birma, dobre wiadomości kulinarne, najnowsze wiadomości, wiadomości z Indii,(od prawej do lewej) Ankit Gupta z przyjaciółmi; uliczny sprzedawca w Rangunie; Tohu Khowsuey ze stanu Shan w Birmie Birmie; Nangyi Khowsuey w restauracji Gupty

Ankit Gupta wciąż pamięta wilgotne wiatry wiejące z doków i rybaków rozsianych po całym wybrzeżu. W lipcu 2008 r. Gupta, założyciel restauracji Birma Birma, odwiedził Rangun (wówczas Rangun), gdy przypomniano mu o spokojniejszym tempie Bombaju w latach 70-tych. Kraj musiał się jeszcze otworzyć; jego życie wciąż kręciło się wokół rynku. Każdego dnia podczas swojej wizyty Gupta i szef kuchni Ansab Khan stawiali czoła upalnemu południowemu upałowi, obchodząc stragany. Obfitowały zapachy i pot, podobnie jak dym podczas gotowania potraw na piecach opalanych drewnem. Kobiety ściskały w dłoniach jaskrawe parasole, cofały się przed upałem; mężczyźni pracowicie gotowali jedzenie, które było wegetariańskie, ponieważ sezon buddyjskiego Wielkiego Postu był w pełnym rozkwicie. Nic się nie zmieniło od czasu, gdy mieszkała tam matka Gupty, dorastając w małej, zamkniętej wiosce o nazwie Prom. Choć z rodziny Marwari nauczyła się gotować kilka pysznych birmańskich potraw przed powrotem do Indii.



Zobacz, co jeszcze robi wiadomości



Podróż i umiejętności jego matki w zakresie kuchni rozbudziły w Gupcie pasję do birmańskiego jedzenia. Gupta i Khan otworzyli Birmę Birmę w Bombaju w 2011 roku. Od tego czasu jest szalenie popularna. Niedawno odnowiła część swojego menu o pozycje, które odkryli podczas kolejnych podróży do kraju. Ale fani nie muszą się martwić — pozostaje jej charakterystyczna sałatka z liści herbaty. Zwana Mandalay Laphet Thoke, sałatka jest kwaśną mieszanką sfermentowanych liści herbaty, smażonego czosnku, orzechów, sezamu, pomidora i sałaty. Birmańczycy potrafią robić sałatki ze wszystkiego, mówi opis w menu.



Liczne sałatki w kuchni birmańskiej są często spożywane jako przekąski w kawiarniach herbacianych, gdzie ludzie – zwykle mężczyźni – zbierają się po pracy, popijając z filiżanek przesiąkniętego czarnego naparu słodzonego dwiema łyżeczkami skondensowanego mleka. Herbata jest całkiem dobra, mówi Khan, ale nie dlatego zaciągnął Guptę do jednej konkretnej herbaciarni w Rangunie na śniadanie, lunch i kolację. Podawali tam tę niesamowitą sałatkę z łodyg słonecznika, mówi Khan. Nazywany Naykar Gyun Akyaw Thoke, uzależniał. Niewątpliwie

egzotyczne ryby do akwarium

to mój ulubiony dodatek do menu Birma Birma.



To też było nasze i wzięliśmy z niego dwie porcje. Młode liście słonecznika posypane są płatkami wonton, pomidorami i polane sosem z tamaryndowca. Dla tych, którzy mają tendencję do polewania zupy i sałatki z menu, w ogóle nie wydawało się to sałatką. Ani Alhoor Thoke ani Sałatka Ziemniaczana, która była połączeniem smażonych paluszków ziemniaczanych z brązową cebulą, tamaryndowcem i olejem chili.



Sałatka, jak większość innych dań, cieszy oko. Birmańskie jedzenie ma żywiołowość, która przypomina Japonię, ale jest też bardziej ziemiste, mówi Gupta. Odzwierciedla to estetykę birmańską jako całość. Na przykład meble są rustykalne, ale kunsztownie grawerowane. Zupa Samuza Hincho była świadectwem tego stylu. Samosa moczona jest w pikantnej zupie ożywionej kolorami marchewki i papryki, ale sprowadzonej na ziemię z ciecierzycą i cięższym farszem z samosy.

Samosa nie była jedyną rzeczą, która przypominała nam kuchnię indyjską. Tohu Mok Palata, aromatyzowane znajomymi przyprawami, smakowało jak subzi z besanem, cebulą i pomidorami. W niektórych miejscach birmański styl gotowania, zwłaszcza to, co jedzą w domu, jest bardzo podobny do naszego, mówi Khan. Nie jest to zbyt dziwne dla indyjskiej palety, dlatego pomyśleliśmy, że birmańska restauracja byłaby do przyjęcia dla ludzi tutaj.



Zanim Birma otworzyła się w 2011 roku, Gupta i Khan podróżowali w głąb lądu. Odwiedzili jadłodajnie w okolicach Chinatown. Znajdziesz tu lokalnie warzone piwo, kilka zastępczych wersji Coca-Coli i dużo więcej przekąsek, w tym produkty z grilla. Jeden z nich, Hintee Hin Ghin, paluszki warzyw grillowych marynowanych z chilli, tamaryndowca i trawą cytrynową, trafił później do nowego menu.



Na północy, w regionie Inle, zabrali Laphet Tofu Kyow. Sałatka z marynowanych liści herbaty i tofu, to danie przyrządzone w prostym wiejskim stylu z wytrawnym czerwonym chłodem, kurkumą i tamaryndowcem. W Nyaungshwe odkryli Kowni Ghin o smaku powieści. Wędrując po poszarpanych polach, natknęli się na rolników, którzy wkładali brązową cebulę i pieczone chilli do kawałków lepkiego ryżu, które następnie zawijali w liście bananowca i grillowali na węglu drzewnym za pomocą bambusowych szczypiec. Podawany z pikantnym sosem równoważącym słodycz ryżu, duet wiedział, że będzie to ciekawy dodatek do menu.

Birmańczycy nie skąpią deserów, podobnie jak Khan. Shway Aye, czyli Heart Cooler, zrobione ze schłodzonego mleka kokosowego podawanego ze słodkim pieczywem, galaretką kokosową i nasionami lotosu, jest wszechobecne na birmańskich ulicach. Naszym ulubionym był Oh No Na Nat Thi, schłodzony budyń kokosowy podawany z karmelizowanym ananasem. I z pewnością warto spróbować birmańskiemu paanowi szefa kuchni, Kwun Oh No Thagu. To tutaj obie kuchnie kończą się podobieństwem.