Zejście na brzeg w mieście. (Ekspresowe zdjęcie: Neeraj Priyadarshi) Tytuł: Miasto i morze
Autor: Raj Kamal Jha
Wydawca: Pingwin Hamish Hamilton
Strony: 267 stron
Cena: 499 zł
najlepsze sosny zapewniające prywatność
To, czego nie można powiedzieć, można napisać, bo pisanie to akt milczenia…, tak powiedziała drobna postać w piątej i najnowszej powieści Raja Kamala Jha „Miasto i morze”. W rzeczywistości powiedziała, że nie w powieści, ale na bankiecie ku jej uhonorowaniu, za to, że w 2009 roku zdobyła literacką nagrodę Nobla. Herta Müller, niemiecka powieściopisarka, pojawia się w powieści jak w filmie Hitchcocka jako hotel recepcjonistka, nie robi nic niezwykłego poza przekazaniem mapy niemieckiego miasta nad morzem nowym mieszkańcom, którzy przyjechali na wakacje. Müller dorastała w Rumunii, pod złowrogim spojrzeniem tajnej policji Nicolae Ceausescu, a później jej życiu groziła pewna śmierć, gdy odmówiła współpracy z rządem.
Słowa z przemówienia noblowskiego Müllera w pewnym sensie podsumowują powieść Jha. Chodzi o pisanie rzeczy, których nie można powiedzieć. Gwałt jest jedną z takich rzeczy, które są wpychane pod żelazny całun milczenia. W powieści słowo na „R” nie zostało powiedziane. Nasza zbiorowa pamięć zostaje wyzwolona, gdy Jha zaczyna swoją powieść Nie mogę powiedzieć mojego imienia. Bez imion jesteśmy bezradni w pojmowaniu świata. Siedząca w redakcji zrzędliwa redaktorka uległa pokusie i nazwała ją Nirbhaya. Sprawa gwałtu w Delhi z 2012 r. jest sednem tej powieści. Właściwie to nie; nie jądro, ale bardziej drażniące. Taki, który trafia do ostryg — przysłowiowego ziarnka piasku. W obronie organizm używa płynu do powlekania intruzów iw końcu rodzi się perła.
Tutaj proces twórczy wydaje się podobny. Jha zakrywa zbiorową ranę narodu warstwami złożonej historii. Chodzi o to, czego nie można powiedzieć. Niewypowiedziane. A kiedy jest napisane to, czego nie można powiedzieć, nie mówi się o tym, zamiast tego pokrywa się… głównie zwodniczymi sprzecznościami i inwersjami. Pierwsza z nich to bohaterka, którą czytelnik niejasno utożsamia z Nirbhają, jest odwróconym do nieprawdopodobnej matki, spędzającej wakacje na wybrzeżu Bałtyku w Niemczech. Wyszła ze śpiączki w szpitalu i we śnie o przyszłości zostaje przetransportowana morzem do niemieckiego miasta. Podczas gdy ona opuszcza miasto dla morza, w mieście chłopiec szuka swojej zaginionej matki. Jeden ze sprawców zbrodni, nieletni, jest także widziany w podróży po labiryntowym mieście.
Miasto i morze. Jeden jest śródlądowy, gęsty od ludzi, betonowa dżungla, jak głosi powiedzenie. Nienazwane bałtyckie miasto ma plażę, która byłaby w większości pusta, o czym bezinteresownie informuje kobietę Müller, sympatyczny recepcjonista. Prawdopodobnie szuka ucieczki od swojej rzeczywistości. To jest materiał, z którego zbudowane są sny, w klasycznym stylu Zygmunta Freuda: nieświadome siły, które konstruują życzenie wyrażane przez sny i cenzura w jego zniekształcaniu. Podróże chłopca po mieście również nabierają charakteru marzeń sennych. Postacie kłócące się z rzeczywistością. Wyczarowują sobie obrazy długich podróży, do nieznanych meridianów. Być może poprzez te peregrynacje umysłu Jha próbuje powiedzieć czytelnikowi, że rzeczywistość jest okropna. Tak straszne, że rzadko o tym wspomina.
Raj Kamal Jha (zdjęcie ekspresowe: Neeraj Priyadarshi) Książka Jha przeplata się między miastem a plażą. Rozłączne obrazy są ułożone w szyku. pisarz opiera się na gestalt, a nie na opowiadaniu waniliowym. To jest kinowe. Zatrzymaj ramkę. mówi pisarz w jednym miejscu; jego głos jest stentorowy, bardziej jak głos autora. W alchemicznej rzeczywistości autor czasami ucieka się do magicznego realizmu: bardziej Anthony'ego Burgessa niż Gabriela Garcii Marqueza. Kolory są neonowe. Kobieta czuje, że budynek hotelu się zawala: dywan, jego skóra, skręca się i rozdziera w linii błyskawic, która przebiega przez całą długość.
W końcu powieść działa? Metronomiczna iteracja rozdziałów między miastem a morzem wydaje się miejscami nieorganiczna, krzyż, który autor wydaje się nosić z prefabrykatów. Trwałość snów czasami ewokuje Dalego i, podobnie jak obrazy malarza, czasami opadają.
Miasto i morze autorstwa Raj Kamal Jha. (Ekspresowe zdjęcie: Neeraj Priyadarshi) Ale pisząc o głębokiej bliźnie w umyśle, drażniącym irytującym, autor wydaje się wybierać wpływ na wydarzenie; wpływ nie na zbiorową psychikę, ale na kruche umysły poszczególnych jednostek. W całej książce udało mu się przekazać, że pisze o niedopowiedzianym: Powieść o milczeniu. Kobieta czuje, że nigdy nie słyszała takiej ciszy. Tak duża i tak głęboka, że słyszy dźwięki z wnętrza. Rzeczywistość puka do jej drzwi przez dźwięki bez — odgłosy ulicy, mruczenie kaloryfera w łazience, jest ich tak wiele. Miasto, morze, chłopiec, matka, tłum, samotność, dźwięki wewnątrz i na zewnątrz — Jha zabiera nas w fascynującą podróż binariów. W końcu powieść wygrywa.
NS Madhavan jest uznanym autorem malajalam; Raj Kamal Jha jest redaktorem naczelnym, Indyjski Ekspres