Suraiya Rahman (skrajny lewy) z kobietami Arshi Podczas swojego pobytu w Bangladeszu jako starszy doradca Programu Narodów Zjednoczonych ds. Rozwoju, Cathy Stevulak próbowała znaleźć siwowłosą kobietę, która robi oszałamiające hafty. To wszystko, co znajoma ze sklepu z pamiątkami w muzeum w Toronto mogła jej opowiedzieć o nowo ożywionej sztuce kantha w Bangladeszu. Pod koniec jej dwuletniego pobytu Stevulak w końcu ją odnalazł: kobietę o imieniu Suraiya Rahman.
Chociaż Stevulak wkrótce wyjechała do rodzinnego Toronto, Rahman przybyła do miasta, aby odwiedzić swoją rodzinę. Tam zaczęła opowiadać Stevulak o tym, jak przerobiła tradycję pikowania kanthy i tym samym dała możliwości setkom kobiet w Bangladeszu. Stevulak postanowił rozpocząć kręcenie filmu dokumentalnego. Nie miałem pojęcia, co trzeba zrobić, żeby zrobić dokument. Gdybym to zrobił, prawdopodobnie bym tego nie zrobił, śmieje się Stevulak. Pięć lat zajęło jej stworzenie debiutanckiego utworu zatytułowanego Threads.
Kadry z wątków Film, który pokazano w Bombaju w zeszłym tygodniu w ramach FLO Film Festival, śledzi historię Rahman od jej narodzin i wychowania w Kalkucie w latach 30. XX wieku. Choć sercem jest malarka, wkrótce zaczęła interesować się kanthą, czyli procesem przetwarzania starych ubrań i sari na piękne gobeliny. Rahman szyła sceny ze swojego dzieciństwa w Indiach sprzed uzyskania niepodległości: sahibowie i bengalscy słudzy na dworach, zakochane pary w łodziach wiosłowych, spotkania towarzyskie na przyjęciach, oprócz starych baśni ludowych.
Początkowo Rahman wniosła swoje projekty do międzynarodowego programu Skill Development Project, ale później założyła własną organizację w domu. Nazwała organizację Arshi i została jedną z pierwszych kobiet-przedsiębiorczyń w Bangladeszu. Kobiet, z którymi pracowała, nie było stać na podstawowe usługi socjalne, ale haftowanie dla Rahmana pozwoliło im zaspokoić ich potrzeby. Dołączyły do niej setki kobiet z Bangladeszu. Rahman pilnie pilnował każdego ściegu, który został użyty w jej kawałkach.
W 30-minutowym filmie dokumentalnym pojawiają się na przemian wywiady z Rahman i innymi osobami, które przyczyniły się do powstania projektu oraz sceny z jej warsztatu i tworzone przez kobiety kantha. Z biegiem lat rzemiosło zyskało międzynarodowy rozgłos, a ludzie na całym świecie wiszą na ścianach przepiękne gobeliny Rahmana. Właśnie tę historię sukcesu uchwycił Stevulak w Threads.