„Widzieliśmy słońce wstające spod naszych stóp”: Everest Twins Tashi i Nungshi Malik

Siostry Malik należą do ponad 400 kobiet z całego świata, które wzięły udział w „Women Peak Challenge” w Szwajcarii, gdzie reprezentują Indie

Everest Twins, Everest Twins Tashi i Nungshi Malik, wywiad Tashi i Nungshi Malik, wspinaczka Tashi i Nungshi Malik, Mt Everest, wspinaczka na Mt Everest, wspinaczka wysokogórska, Alpy Szwajcarskie, Szwajcaria, alpinistki w języku indyjskim, indyjskie wiadomości ekspresoweBliźniaczki reprezentują Indie na „100% Women Peak Challenge” w Szwajcarii. (Zdjęcie: materiały PR)

W Szwajcarii jest poranek i siostry Malik, Tashi i Nungshi, są odrobinę rozkojarzone. Są w pociągu, podziwiając zapierający dech w piersiach krajobraz kraju, kiedy indianexpress.com dociera do nich. Siostry, które biorą udział w „100% Women Peak Challenge”, odbierają telefon, a następnie długa rozmowa o ich zamiłowaniu do alpinizmu.



To ich pierwsze doświadczenie w Europie i mówią temu ulotowi, że zdobyli już dwa 4000 m (13 000 stóp) szczyty w szwajcarskich Alpach — Mount Breithorn (13 662 stóp) i Allalinhorn (13 212 stóp) — i zamierzają pozostać jeszcze kilka dni, żeby robić więcej przygód w górach.



Wyzwanie zostało zainicjowane w Międzynarodowym Dniu Kobiet w tym roku — przez Switzerland Tourism — w celu zachęcenia zespołów tylko dla kobiet do wspólnego zdobycia wszystkich 48 szczytów o wysokości 13 000 stóp w Alpach Szwajcarskich.



Zobacz ten post na Instagramie

Post udostępniony przez Tashi i Nungshi Malik, FRGS (@twinclimbers)

Siostry Malik, okrzyknięte „bliźniaczkami Everest”, należą do ponad 400 kobiet z całego świata, które podjęły to wyzwanie – zarówno wytrawnych alpinistek, jak i tych, które nigdy wcześniej nie zdobywały tak wysokich szczytów. Szczerze opowiadają o swojej dotychczasowej podróży, w ciągu 29 lat, kiedy żyli na tej planecie.



Nasz ojciec był w wojsku i został wysłany we wszystkich tych górzystych stanach, w tym w Sikkimie, mówią o swojej miłości do wspinaczki, dodając, że zaczęła się, gdy mieli 18 lat. Zostaliśmy wtajemniczeni w ten sport, ale ostatecznie poszliśmy za nim bo to była nasza najgłębsza pasja. Góry rzuciły czar i nie było odwrotu.



Pochodzące z Dehradun w stanie Uttarakhand siostry wspominają swoją pierwszą w życiu wyprawę trekkingową gdzieś w Nepalu. Kiedy byliśmy młodzi, pojechaliśmy do Pokhary; jest tam jezioro. Pojechaliśmy w góry, a potem nad jezioro, skąd wzięliśmy łódkę. Podczas wędrówki w dół, do mojej nogi przyczepiła się pijawka, wspomina ze śmiechem Nungshi. Dlatego pamięć mam w pamięci do dziś.

Zobacz ten post na Instagramie

Post udostępniony przez Tashi i Nungshi Malik, FRGS (@twinclimbers)



Podróż na szczyt świata



Siostry, jak wspomniano wcześniej, są znane jako „bliźniaczki Everest”, przydomek, który zarobiły, gdy zostały pierwszymi bliźniaczkami, które zdobyły Mt Everest w 2013 roku, w wieku 21 lat.

Nasz początkowy plan zdobycia Everestu miał miejsce, gdy mieliśmy 19 lat. Do tego czasu ukończyliśmy dwa kursy w Instytucie Alpinizmu im. Nehru w Dehradun. Ale nasza matka — zmartwiona dusza — była nieugięta. Gdy zakończyliśmy wszystkie formalne szkolenia i po wielu przekonywaniu, zdecydowaliśmy się na szczyt, dzielą się nimi.



Identyfikacja drzewa po liściach i korze

Co ciekawe, siostry nie miały pojęcia, że ​​zostaną pierwszymi bliźniaczkami na świecie, które to zrobią. Wcześniej wspięli się tylko na 19 000 szczytów. Nasz wyczyn zaproponowali szerpowie. Byliśmy na szczycie — mówimy po nepalsku, bo nasza matka jest w połowie Gurkha — a szerpowie powiedzieli nam o naszym osiągnięciu, mówiąc, że musi to trafić do Księgi Rekordów Guinnessa.



Zobacz ten post na Instagramie

Post udostępniony przez Tashi i Nungshi Malik, FRGS (@twinclimbers)

To był dopiero początek; siostra zdobyła dziewięć kolejnych Rekordów Guinnessa, siedem Księgi Rekordów Limca za wspinaczkowe osiągnięcia, Nari Shakti Puraskar Award 2020 — najwyższe indyjskie odznaczenie cywilne dla kobiet w uznaniu zasług na rzecz wzmocnienia pozycji kobiet — Tenzing Norgay National Adventure Award oraz inni.



„Awaria regulatora”



Przed szczytem Everest było jednak sporo niepewności. Nungshi mówi, że jej regulator uległ awarii, co utrudniało jej oddychanie. Ale dotarcie na szczyt z jej siostrą było pięknym przeżyciem i uczuciem. Samo oglądanie świata z góry było hipnotyzujące. Widzieliśmy krzywiznę Ziemi, taką jak z kosmosu, a wszystko inne było tak maleńkie. Zwykle nie widzisz słońca poniżej poziomu oczu, ale tam widzieliśmy, jak podnosi się spod naszych stóp!

Nazywając się „Everest Twins”, siostry mówią, że ludzie zwykle myślą, że dotarli do bazy, a nie na szczyt. Interesujące jest to, że ludzie rozpoznają nas i kojarzą nas z tym pseudonimem, ale mamy też tak wiele innych wyczynów, mówią.

Zobacz ten post na Instagramie

Post udostępniony przez Tashi i Nungshi Malik, FRGS (@twinclimbers)

Warunek szkolenia

Bliźniacy ostrzegają, że bez odpowiedniego treningu nastąpi nieuchronna porażka. Każda wyprawa wymaga przeszkolenia, bo jedzie się do miejsca, w którym — przez około miesiąc lub dłużej — nie będzie absolutnie żadnej komunikacji. Na co dzień dochodzi również do utraty wagi, dlatego ważne jest, aby wiedzieć, jak oszczędzać energię.

Trening obejmuje mieszankę aerobiku, siły i jogi — zawsze utrzymywaliśmy ten podstawowy poziom sprawności przez całe życie. Bez tego, szczerze mówiąc, nie wyjdziemy poza obóz bazowy, mówią.

uprawa roślin w szklanych wazonach

Alpinizm jako sport neutralny pod względem płci

Oprócz ich skalowania siostry starają się także przenosić góry, czyniąc z tego sport neutralny pod względem płci. Mówią, że zaangażowanie kobiet-alpinistek jest kluczowe.

Tradycyjnie alpinizm uważany jest za męski rezerwat. Oczywiście teraz, gdy kobiety wyznaczają trendy w wielu krajach, nastąpił gwałtowny wzrost liczby kobiet alpinistów, ale wiele osób wciąż nie może tego pojąć.

Zobacz ten post na Instagramie

Post udostępniony przez Tashi i Nungshi Malik, FRGS (@twinclimbers)

Finanse odstraszają wiele kobiet, ponieważ zwłaszcza w Indiach ludziom trudno jest znaleźć motywację do kontynuowania tej działalności. Dla nas było to szczególnie ważne, bo chcieliśmy przypomnieć dziewczynom, że jeśli coś zdecydują, to muszą to wesprzeć zaangażowaniem – mówią siostry, dodając, że trzeba być szczególnie szalonym, żeby uprawiać ten sport.

„Szwajcaria przetestowała nasze nerwy”

Kraj, w którym obecnie się znajdują, dał im wiele nowości. Poszliśmy na huśtanie się w kanionie i paralotniarstwo, rzeczy, których nigdy wcześniej nie robiliśmy.

Siostry zauważają, że wspinanie z załogą składającą się wyłącznie z kobiet to zupełnie inne uczucie. Energia, którą czuliśmy podczas tej podróży, była niezrównana. Wszyscy tutaj są tak wysportowani, że tak dobrze wykonują swoją pracę — wydaje się, że mają tę genetyczną przewagę, że są wyjątkowymi wspinaczami. To było niesamowite doświadczenie! Siostry dają jasno do zrozumienia, że ​​nie są tu po to, by konkurować, ale by reprezentować.

I czy kiedykolwiek wyobraziliby sobie wyprawę na wyłączność bez swojego bliźniaka? Wspinamy się razem przez całe życie i jest prawie niemożliwe, aby myśleć o zdobyciu szczytu bez siebie, podsumowują.

Aby uzyskać więcej informacji o stylu życia, śledź nas na Instagram | Świergot | Facebook i nie przegap najnowszych aktualizacji!