Teraz, na granicy 80 lat, Chaurasia nie może już siedzieć ze skrzyżowanymi nogami, grając na bansuri. (Źródło: Zdjęcie pliku) W akhadzie prowadzonej przez jego ojca z żelazną ręką, życie młodego Hariego w latach 40. Allahabad kręciło się głównie wokół bogatej diety złożonej z mleka i masła, a następnie powalenia przez przeciwników w błotnistym dole. Gdy rygory wrestlingu minęły, ten sam chłopak, pasjonat muzyki, używał siły swoich płuc i wydobywał nuty z małego bambusowego fletu. Nie byłem zbyt dobry w zapasach. Po tych sesjach chodziłem uczyć się muzyki do domu przyjaciela – wspomina 79-letni Pandit Hariprasad Chaurasia.
Pewnego dnia, wspomina Chaurasia, nuty fletu wirujące w radiu sprawiły, że został oszołomiony. Dowiedział się, że gra je Pandit Bholanath, artysta z zespołu All India Radio (AIR). Spotkałem go i powiedziałem, że chcę się uczyć. Nie był żonaty i cieszył się też, że jest ktoś, kto może załatwiać sprawy w domu, przynosić warzywa i gotować. Uczył mnie w zamian, mówi. Jedyne, co pomogło mu przetrwać trudny trening muzyczny, to zapasy oraz ogromna wytrzymałość i siła, które mu dały, co zaowocowało później unikalną techniką dmuchania. W przeciwieństwie do wielu innych ludzi potrafił godzinami grać na flecie.
Teraz, na granicy 80 lat, Chaurasia nie może już siedzieć ze skrzyżowanymi nogami, grając na bansuri. Jak mówi, po występie w zeszłym miesiącu na dorocznym koncercie towarzystwa Pandit Chaturlal Memorial w audytorium Kamani w Delhi, mi słabły kolana. Jego lewa ręka drżała, momentami dość energicznie, podczas pokazu. Ale po tym, jak zabrzmiał zew kurtyny, drżącą lewą ręką, próbującą manewrować kraterami na długim flecie, Chaurasia przywołał raag Bihari, podnoszący na duchu wieczorny raag i dotknął każdego jego konturu. Pocieszające jest widzieć uczucia ludzi. To sprawia, że chcę dla nich grać więcej, mówi Chaurasia.
Dwa dla radości: Pandit Hariprasad Chaurasia z Georgem Harrisonem. Jeszcze do lat czterdziestych flet pojawiał się na scenie jako instrument solowy. Uczynił go godnym koncertu Pandit Pannalal Ghosh, uczeń założyciela Maihar Gharana, Ustada Alauddina Khana. Ghosh wprowadził dziurę madhyam, aby móc odtwarzać ragi za pomocą tej nuty. Poeksperymentował i ostatecznie zdecydował się na bambus na flet, który potrzebował więcej powietrza z płuc, ale brzmiał lepiej. W ten sposób w końcu flet dotarł na scenę — prawie w tym samym czasie Chaurasia odkrywał ten instrument dla siebie.
Ale Chaurasia utrzymywał swoją muzykę w tajemnicy przed ojcem, dopóki nie otrzymał oferty pracy od AIR, Cuttack w 1957 roku. Moja matka zmarła, gdy miałem pięć lat. Więc nie chciałem skrzywdzić mojego ojca. Ale ciągle się uczyłem, ponieważ moje serce było tak samo ważne jak ból mojego ojca. Kiedy przyszła oferta, musiałam mu w końcu powiedzieć, bo miałam przenieść się do innego miasta. On był zszokowany. Ale to była praca rządowa i widział, jak bardzo jestem szczęśliwa, więc niechętnie się zgodził, mówi Chaurasia. W Cuttack Chaurasia znalazła ludzi o podobnych poglądach, wystąpiła w radiu i zyskała popularność. Nauczył się języka, a także stał się nie-wegetarianinem. Mam dużo uczucia. Było tam tyle pięknych kobiet, głównie tancerek Odissi, które prosiły mnie, żebym im towarzyszyła jako muzyk. Ktoś przywoził chałwę z domu, ktoś prosił, żebym przyszedł na film. Podobała mi się uwaga. Poza tym byłem szczęśliwy, że robię muzykę, którą lubię, mówi Chaurasia. Za każdy koncert Chaurasia otrzymywał 250 rupii, czyli całą miesięczną pensję w AIR. Ostatecznie Chaurasia została przeniesiona do Bombaju. Pensja była zbyt niska, aby go tam utrzymać, ale po miesięcznych trudnościach Chaurasia znalazła pracę jako artysta sesyjny w przemyśle filmowym. Po pewnym czasie było tak dużo pracy, że po sześciu tygodniach zrezygnowałem z pracy, mówi Chaurasia, która pracowała z takimi kompozytorami jak Madan Mohan, SD Burman i Naushad.
Gdzieś w latach pięćdziesiątych Chaurasia przybył na stadion Talkatora w Delhi, aby wziąć udział w festiwalu młodzieżowym, gdzie poznał gracza santoor Pt Shiv Kumar Sharma i obaj zostali dobrymi przyjaciółmi. Z czasem stali się również współpracownikami, tworząc wspólnie kompozycje w filmach takich jak Silsila, Vijay i Chandni.
Jugalbandi z Pandit Shiv Kumar Sharma (R). Chociaż Chaurasia odniosła sukces w Bollywood, aktor Sanjeev Kumar przypadkiem powiedział mu (i Sharma), że nie lubi teraz dwóch dzierżących fisharmonię, a nie instrumentów, na których urodzili się grać. Zachęcał nas do powrotu do muzyki klasycznej i komponowania tylko wtedy, gdy zaoferowano dobre musicale – mówi Chaurasia.
Były lata 80. i Chaurasia zdecydowała, że ponownie będzie się uczyć, tym razem od samotnej Annapurny Devi — córki Ustada Alauddina Khana. Jednak przez trzy lata odmawiała nauczania Chaurasia. Powiedziałaby, że grała na surbaharze i nie umie uczyć gry na flecie. Powiedziałem jej, że jestem tam, aby uczyć się muzyki. Potem powiedziała mi, że będę musiał zrezygnować z całej mojej nauki. Powiedziałem jej, że jeśli mnie nauczy, zmienię pierwotną pozycję fletu, mówi Chaurasia. Devi poddał się po trzech latach i zmienił postawę z prawej na lewą, co było bardzo trudnym wyczynem.
Trening Devi i pasja Chaurasia podsyciły jego niezwykłą karierę, obejmującą dziesięciolecia. Teraz Chaurasia dzieli swój czas między swoich gurukuli w Bombaju, Bhubaneshwar i Holandii. Bardzo doceniam zaangażowanie studentów, nawet tych, którzy pochodzą z obcych krajów. Lubię format gurukul, w którym chcę, aby mieszkali ze mną i uczyli się w domowym środowisku. To jest podstawa parampara guru-sziszja, mówi Chaurasia.
Teraz, kiedy nie uczy ani nie występuje, Chaurasia spędza czas ze swoją drugą żoną Anuradhą Roy, którą poślubił po śmierci swojej pierwszej żony Kamali, i wnukami. Riyaaz trwa nadal. Jestem tu, żeby grać muzykę. To jedyna rzecz, która mnie uszczęśliwia. Będę grał, dopóki nie uniosę tego kawałka bambusa, mówi Chaurasia.