Gdyby tylko autorzy mniej czcili swojego bohatera, mogłaby to być bardzo dobra książka. (Źródło: Rupapublications.co.in) Mani Shankar Aiyar
Chandra Shekhar wniosła do naszej polityki odświeżającą odmianę od zwykłego pochlebstwa i sługi czasu. Zawsze jako indywidualista, a nigdy pracownik zespołowy, rzadko pozwalał, by realia przyziemne go odstraszyły. Często rzucał wyzwanie wielkim właśnie dlatego, że byli wielkimi, ale potem pozwalał im używać go do własnych celów, ponieważ cenił użycie władzy. Ukrył tę sprzeczność, konsekwentnie utrzymując, że różnice polityczne nie oznaczają różnic osobistych. Uważał się za szlachetnego i pryncypialnego, ale okazuje się próżny i obłudny, z niezwykłą zdolnością maskowania się cnotą, gdy zdradza swoich przywódców i zmienia strony. Umożliwiło mu to poruszanie się po spektrum partii politycznych i zmieniających się sojuszy, jednocześnie wmawiając sobie, że jest ideologicznie konsekwentny.
Pochodzący ze skromnego pochodzenia, ten „baliatycki” – uwłaczające określenie używane na Uniwersytecie Allahabad do opisu wiejskich głupców – zdecydował, że socjalizm będzie ideałem jego życia i wstąpił do Partii Socjalistycznej. Ale w ciągu mniej więcej roku, w 1952 roku, był oburzony sposobem, w jaki przywódcy socjalistów rozdawali ludziom zamożnym bilety. Pozostał jednak w partii, został jej wspólnym sekretarzem i po starciu z Ramem Manoharem Lohią ostatecznie wyłonił się jako zwolennik frakcji Narendra Dev/Asoka Mehta, która określiła siebie jako Partia Socjalistyczna Praja (PSP) i wstąpił Rajya Sabha na bilecie w 1962 roku. Tam wkrótce wyrobił sobie nazwisko jako wrzaskliwy krytyk Jawaharlala Nehru i jego rodziny.
Tak więc, kiedy jego przywódca, Asoka Mehta, zareagował przychylnie na apel Nehru do wszystkich socjalistów, aby zjednoczyć się po upokarzającej klęsce, jaką Indie poniosły z rąk Chin, Chandra Shekhar zirytował się, co doprowadziło do jego wydalenia z PSP, ale po sześciu miesiącach jako samotny Niezależny postanowił wstąpić do Kongresu. To był jego trzeci ruch w ciągu 10 lat! Było jeszcze wiele innych przed nami. Konsekwencja w głoszeniu dogmatu socjalizmu, ale niekonsekwencja w doborze instrumentów do osiągnięcia celu ideologicznego naznaczyła jego życie polityczne. Tak więc, chociaż jako socjalistyczny ideolog poruszył wiele kwestii, które miały zdefiniować panowanie Indiry Gandhi w latach siedemdziesiątych, w tym nacjonalizację banków i zniesienie tajnych sakiewek, w latach sześćdziesiątych był głównie celebrowany za ostrą krytykę Indiry Gandhi i jego zjadliwe ujawnienie wykroczeń domów przemysłowych i ich wątpliwych powiązań z partią Kongresu. Jednak to nikt inny jak Indira Gandhi uchylił swoich weteranów partii, przyznając Chandrze Shekhar drugą kadencję w Izbie. Bo w Young Turks Chandry Shekhara Indira znalazła sojuszników, których potrzebowała do konfrontacji z Syndykatem.
Z pewnością Młodzi Turcy stanowili komandosów w walce Indiry z Syndykatem, ale w niespełna rok jej dominacji namierzyła wewnątrzpartyjnych krytyków swojego rządu, na czele z Chandrą Shekhar, jako krytyków fotelowych, których nie obchodziło. poznać rzeczywistość sytuacji. W ciągu następnych kilku lat przepaść między nimi rosła. 25 czerwca 1975 r. Chandra Shekhar była jedną z pierwszych aresztowanych i osadzonych w więzieniu na podstawie ogłoszenia stanu wyjątkowego. Po wyjściu na wolność brał udział w szaleńczych ruchach mających na celu zjednoczenie niejednoznacznych w partii Janata, a następnie przewodniczył jej rozwikłaniu. W połowie lat osiemdziesiątych partia się skończyła i ten pryncypialny polityk wszedł do towarzystwa Arun Nehru, któremu nie ufał, i wiceprezesa Singha, którego nie lubił, by obalić reżim Rajiva Gandhiego. To było pyrrusowe zwycięstwo. W ciągu kilku tygodni wrócił do walki z kolegami w rządzie. Wiceprezes Singh odszedł, a niecały rok po wyeliminowaniu Rajiva Gandhiego Chandra Shekhar objął stanowisko premiera, ale tylko dzięki temu, że Rajiv pożyczył mu parlamentarne poparcie, którego brakowało jego własnemu małemu tyłkowi.
Zamiast przyznać, że zobowiązuje go to do kierowania rządem w ścisłej współpracy z tymi, którzy uczynili go premierem, zrezygnował z konsultacji i nalegał, by podążać własną, nieskrępowaną drogą. Co więcej, nic z tego nie miało nic wspólnego z socjalizmem: kryzys bilansu płatniczego wciągnął go w objęcia instytucji z Bretton Woods, które on, jako zafarbowany na wełnie socjalista, patrzył z głęboką podejrzliwością na wszystkie jego życie. Ich poparcie zależało z kolei od przyjęcia obowiązkowego pakietu niesocjalistycznych, a nawet antysocjalistycznych reform gospodarczych. Co ważniejsze, pakiet mógł powstać tylko za zgodą USA. Zatwierdzenie to było uzależnione od zapewnienia przez Indie obiektów do tankowania amerykańskich samolotów i bunkrowania amerykańskiej marynarki wojennej podczas ataku na Irak. Oznaczało to rezygnację z niezaangażowania. W tym kluczowym momencie Chandra Shekhar nie zdołał przeprowadzić, ani nawet skonsultować się ze swoim głównym partnerem. Udaremnił również próbę Rajiva, aby rozładować sprawę Babri Masjid, prosząc prezydenta o zwrócenie się do Sądu Najwyższego o wydanie wiążącego rozstrzygnięcia w zasadniczej kwestii, czy meczet rzeczywiście został zbudowany po zniszczeniu istniejącej świątyni.
Do jego haniebnego upadku doprowadziło załamanie wzajemnego zaufania spowodowane przez Chandra Shekhara, które pogwałcił to, co Atal Bihari Vajpayee nazwał później koalicyjną dharmą. Historycy zbadaliby ten kąt; hagiografowie nie. Gdyby tylko autorzy mniej czcili swojego bohatera, mogłaby to być bardzo dobra książka.
(Pisarz jest byłym ministrem Unii)