Przebywanie między liniami

Kolorowanki dla dorosłych pasują do pokolenia, które zmaga się z dorastaniem i tęskni za prostszymi radościami dzieciństwa.

Ilustracja z Tajemniczego ogrodu Johanny BasfordIlustracja z Tajemniczego ogrodu Johanny Basford

Byłem więc w środku dżungli w Madhya Pradesh, odchylając głowę do tyłu i badając snopy światła przebijające się przez nakrapiane liście drzewa sal, pod którym zaparkował nasz jeep. Kiedy mój mózg wirował przez zwykłą litanię myśli, jedna się wyróżniała. Który był: spójrz, liście są mieszanką ciemnozielonego, brązowego i żółtego. Muszę o tym pamiętać, kiedy w następnej kolejności koloruję w mojej książce. Potem moje oczy wędrowały po scenie, by odszukać inne kolory — szarość pnia drzewa, kolczastą ochrę bambusa zrzucającego liście, zakurzone, prawie złote pole chwastów, świat był pełen kolorów i mogłem być artysta też.



Przypuszczam, że miałem samotne dzieciństwo. Musiałem więc nauczyć się bawić. Gry planszowe to zmora prezentów urodzinowych jedynego dziecka. To, czego nie miałam, to kolorowanki. Przypuszczam, że ja też nigdy ich nie chciałem — miałem ich wystarczająco dużo, by być szczęśliwym i zajętym. Zdarzało się jednak, że przyglądałem się im z podstępną fascynacją – na przykład jadąc pociągiem i kończąc komiks, zanim pociąg zdążył odjechać ze stacji, a drugi dzieciak w twoim przedziale wyciągnął kolorowankę i długopisy spojrzał na ciebie z zadowoleniem, podczas gdy ty musiałbyś użyć mózgu i faktycznie pracować nad rysunkiem, podczas gdy oni mogliby tworzyć
poniżej pięciu sekund.



jaką mam paproć

Gdy dorastaliśmy, moi przyjaciele zaczęli wybierać talent, z którym mogli zostać — zostawiłem sztukę artystom i wybrałem pisanie. Tak naprawdę nie myślałem o kolorach, farbach ani o innych rzeczach, które tak lubiłem w dzieciństwie, dopóki nie zobaczyłem, że nagle wszyscy, których znałem, mają książeczki do kolorowania dla dorosłych. Moją pierwszą reakcją było poczucie, że jestem lepszy od nich. Narysowałem nawet swój własny, wyszukany kształt i zacząłem go wypełniać kolorowymi kredkami, ale brakowało kojącej, spokojnej radości, którą moi przyjaciele wydają się czerpać ze swoich książek.



W 2013 roku po raz pierwszy ukazał się „Tajemniczy ogród” Johanny Basford. Basford, szkocka ilustratorka, została poproszona przez wydawców o zrobienie książki do kolorowania dla dzieci, ale uważała, że ​​lepiej sprawdzi się ta dla dorosłych. W 2015 roku stał się bestsellerem Amazona, sprzedając 1,4 miliona egzemplarzy na całym świecie. Według mojej przyjaciółki, która podarowała mi kopię pierwszego egzemplarza Basford, jej lokalny księgarz w Australii miał rzędy tylko kolorowanek na eksponowanych pozycjach. Ona (lub ja) nie wiedziała, że ​​byliśmy częścią dryfu, który ogarnął świat w 2015 roku opiniami i reportażami o tym, dlaczego dorośli nagle wpadli w to dziwne, nie do końca konwencjonalne hobby. Basford mógł zapoczątkować modę, ale wydawcy byli nad tym wszystkim, a w końcu stajnia książek do kolorowania dla dorosłych zawiera stare okładki powieści Mills & Boon i motywy takie jak Bollywood (z indyjskimi projektami), Gra o Tron, wzory vintage i około tysiąca mandali.

Jedno słowo o tym, dlaczego dzisiejsi dorośli od dzieciństwa tęsknią za prostszymi rzeczami. Może to nasze szczególne pokolenie — w późnych latach dwudziestych lub w połowie lat trzydziestych nagle zostajemy utknęli na Wyspie Dorosłych bez żadnej osłony, która uchroniłaby nas przed wielkim, wrednym światem. Wiem, że nie wszyscy, ale czy było kiedyś pokolenie bardziej rozpieszczone niż nasze? Powiedziano nam, abyśmy podążali za naszymi marzeniami, a wszyscy wzięli te słowa za dobrą monetę – porzucając dobrze płatne prace, by podróżować po świecie, żywiąc się naszymi rodzicami, aby napisać kolejną świetną powieść, uruchamiając aplikacje do prawie wszystkiego, od sprzedaży swoich stare ubrania do mycia okien. Dorośliśmy z internetem, w wyniku czego czujemy, że nasze losy są w jakiś sposób związane z ogólnoświatową siecią. Ponieważ wciąż jest to etap, w którym tak duży potencjał jest jeszcze niezrealizowany, czujemy, że sami jesteśmy prawie w tej samej przestrzeni. Przykład: nowa linia książek Biedronka, które są przeznaczone dla dorosłych. Ladybird Book of The Hipster czy The Ladybird Book of the Hangover, wszystkie z przymrużeniem oka i spojrzeniami, że możemy się z siebie śmiać, a jednak myjemy je łyżką.



Podczas gdy książki Biedronka mają być ironiczne, kolorowanki zdecydowanie nie są. Chodzi o łagodzenie stresu, uspokajanie siebie i uważność. Posiadając, używając i odkrywając Tajemniczy ogród, dołączyłem do klubu, w którym nie byłem pewien, czy chcę być częścią. Najpierw się zaśmiałem, Och, mam kolorowankę! i ku mojemu zdumieniu większość ludzi, którym to powiedziałem, powiedziała: Tak! Ja też! Czy to nie niesamowite?



Problem polega na tym, powiedział mój przyjaciel, który wtajemniczył mnie w to wszystko, robię zdjęcie i to jest naprawdę brzydkie, wiesz? Nie wiem, dlaczego wygląda tak nieatrakcyjnie. Sam miałem ten sam moment jasności, w połowie zamieniając kwiat w 20 odcieni różu (gorący, neonowy, magenta i więcej). To nie był ładny kwiat. Ale zainwestowałam w zestaw 50 pisaków do szkicowania i czułam, że zużyję wszystkie te odcienie za honor. Plus, czego ci nie mówią — jeśli użyjesz zbyt dużo tego samego koloru, twoje zdjęcie może wyglądać jednolicie, ale tak się nudzisz. Ponieważ niektóre fragmenty tej sztuki jako formy medytacyjnej są po prostu nudne. Ile drzew możesz zacienić różnymi brązami? Zaczynasz tęsknić za książkami do kolorowania dla dzieci, ponieważ są one tworzone z myślą o ADD i w naszym dwudziesto-kartkowym świecie, który jest otwarty w tym samym czasie, który naprawdę ma cierpliwość, by trzymać się jednego koloru dla wszystkich innych drzewa?

jaki rodzaj sosny mam

I w tym tkwi problem. Jeśli nie jesteś tego rodzaju osobą, korzystającą z Pinteresta, wykonującą rękodzieło z szufladą pełną papieru do pakowania, kolorowanki dla dorosłych mogą być naprawdę nudne. Są zabawne przez pierwsze 15 minut, kiedy robisz zdjęcie, cieszysz się kolorowaniem, a potem patrzysz na swoje zdjęcie, które w niczym nie przypomina błyszczącej płyty, którą sobie wyobrażasz. Ponieważ jesteś dorosły, możesz zobaczyć, jak okropnie wyglądają neonowa zieleń i ten błękitny, więc cykl przechodzi od samokojenia do odrazy do siebie, aż będziesz potrzebować medytacji, aby przezwyciężyć medytację.



Meenakshi Reddy Madhavan jest autorem z Delhi