Aditi Ramesh podczas koncertu Kiedy Aditi Ramesh porzuciła pracę prawnika w korporacji, aby zająć się muzyką, jej oczekiwania były proste — chciała zaangażować się w formę sztuki i przy okazji zagrać kilka koncertów. Nie spodziewała się, że wyda oryginalną muzykę, że zostanie rozpoznana na scenie lub znajdzie zapalonych słuchaczy. To, co się wydarzyło, przerosło wszystko, czego się spodziewałam, mówi. Po kilku miesiącach występów wydała swoją pierwszą EP-kę – Autocorrect – w 2017 roku, a jej głos, wraz z fuzją jazzu, bluesa, soulu, RnB i funku z Carnatic, a proste i powiązane teksty zwróciły uwagę jej ludzi. W weekend wystąpiła w Stolicy w listopadowej edycji Under the Banyan Tree w noc pełni księżyca.
Chociaż jest znana ze zróżnicowanego pejzażu dźwiękowego, to teksty napędzają jej muzykę, mówi Ramesh. Jest wiele rzeczy, które chcę powiedzieć, wiele w mojej głowie, którymi chcę się podzielić. Tak więc często to muzyka podąża za słowami, mówi. W wieku małżeńskim przypomina sobie wszystko, co ludzie mówią, gdy dziewczęta osiągają ciemną stronę dwudziestki. Folders jest inspirowana rozmową, którą odbyła ze współlokatorką na temat zrównoważenia swojej codziennej pracy i kariery muzycznej. Jest też Wypływ czasu, który skądinąd jest terminem prawniczym, gdzie śpiewa o codziennej walce o zarządzanie czasem. W tym celu użyła pętli gitarowej do zapętlenia wokali w tle z odrobiną klawiatury. Dla innych współpracowała ze swoim zespołem — Ishan Jandwani na perkusji i Keenan Thomas na basie.
Choć stworzenie Autokorekty zajęło im dwa miesiące, nagrała swoją najnowszą i drugą EP-kę – Resztki – w jeden dzień. Dużo występuję. Różni odbiorcy mogli nie słyszeć moich utworów, ale graliśmy je tak wiele razy; ciągle wprowadzamy nowe piosenki jedna po drugiej, więc mamy coś, czym możemy się ekscytować. Graliśmy piosenki w Leftovers przez rok, więc mogliśmy nagrać wszystkie cztery w ciągu jednego dnia, mówi Ramesh, który gra na klawiszach. Na swoim koncercie w Delhi zagrała nową piosenkę zatytułowaną Childhood. Chodzi o czasy, kiedy byliśmy dziećmi i chcieliśmy być starsi, a kiedy dorastamy, dostrzegamy wartość tego, co miałeś jako dziecko, mówi.
Wtajemniczenie Ramesh w muzykę miało miejsce, gdy mieszkała w Buffalo w stanie Nowy Jork, poprzez lekcje śpiewu Carnatic i zachodniego klasycznego fortepianu. Ale muzyka znalazła się na tylnym siedzeniu, gdy jej rodzina przeniosła się do Bengaluru, gdy miała 15 lat, a naukowcy zwrócili na nią uwagę. Za każdym razem, gdy widziałam występy innych ludzi, przeszkadzało mi, że straciłam z nim kontakt – mówi. Jednak słuchała różnorodnej muzyki – Carnatic classic, western classic, jazz, blues, soul, reggae, RnB i folk – i to sprawiło, że jej powrót do formy sztuki był trochę mniej trudny.
Kiedy Ramesh zaczynał, nie interesowała się żadnym konkretnym dźwiękiem, po prostu ewoluował. Piosenkarka i autorka tekstów, która stała się znana z naginania gatunków i tworzenia „Carnatic jazz fusion”, nie pochwala tego tagu. Dla niej to tylko muzyka. Nie lubię wprowadzać pewnych stylów tylko ze względu na to, że powinno to płynąć i nie być wymuszone, zwłaszcza gdy przechodzi się między gatunkami. Zauważyłam, że wiele skal Carnatic ma podobieństwa do skal jazzowych, więc są pewne punkty w skalach, w których jedna może przechodzić w drugą, mówi.
fioletowy kwiat z żółtą nazwą w środku
Jest także częścią zespołu Ladies Compartment. W Indiach nie ma wystarczającej liczby grup składających się wyłącznie z kobiet. Trzy lata temu, kiedy zaczynałam, nie było tak wielu artystek. Wielu z nich tworzy teraz oryginalną muzykę i dyryguje własnymi zespołami. Poczucie siostrzeństwa na scenie jest teraz silniejsze, mówi Ramesh, który pracuje teraz nad trzecią EPką.