Wywiad z Sandeep Narayan: „Chcę, aby mój koncert był jak najbardziej autentyczny i jak najbardziej prawdziwy”

Carnatic, klasyczny wokalista Sandeep Narayan wierzy we współczesne wartości, nawet praktykując to, co uważa się za sztukę konserwatywną. Ciekawi Cię, kto był gwiazdorskim muzykiem, który go szkolił i kształtował jego perspektywy w sztuce i życiu? Przeczytaj tę wciągającą rozmowę.

Muzyka Carnatic, Carnatic classical, Sandeep Narayan, wokalista Sandeep Narayan, nagroda Akademii Muzycznej, indyjska muzyka klasyczna, indyjskie ragi, indian expressNa koncercie występuje wokalista Carnatic, Sandeep Narayan. (Ekspresowe zdjęcie: Ramanathan Iyer)

Zabranie dziecka ze szkoły w Stanach Zjednoczonych w jego młodości i wysłanie go do Chennai, aby nauczył się muzyki karnatyckiej, było dość nieortodoksyjnym pomysłem w latach 90-tych. Nikt wcześniej tego nie robił, ale Narayanie z Los Angeles byli tak wielkimi miłośnikami muzyki karnatyckiej, że uważali, że ich utalentowany syn nie może przegapić przewagi, jaką dzieci w jego wieku cieszyły się w Chennai.



Ich syn miał zaledwie 11 lat i był naturalnie skłonny do muzyki, ponieważ jedyne, co słyszał w domu od wczesnego dzieciństwa, to muzyka karnatycka. Muzyki karnatyckiej uczył się od czwartego roku życia od swojej matki Szubhy Narayan, która sama miała dobrze znany muzyczny rodowód. Ale gdy chłopiec stał się zbyt zabawny, jego rodzice uznali, że powinien uczyć się formalnie od innego guru. Poprosili maestro fletu z Chennai N Ramaniego, który uczył gry na flecie starszego brata Sandeep, czy mógłby pomóc. Ramani po głębokim namyśle zasugerował, aby chłopiec przyjechał do Indii i uczył się od Kalkuty KS Krishnamurthi, znanego muzykologa i bardzo poszukiwanego nauczyciela starszych wykonawców.



Dla Krishnamurtiego prośba była nieco niezwykła, ponieważ nie uczył żadnych NRI, nie mówiąc już o dziecku, z wyjątkiem prawdopodobnie tych z rodzin, które na stałe przeniosły się do Indii. Spróbował z powodu Ramaniego, był pod wrażeniem wczesnego treningu i bystrości chłopca i pozwolił mu uczyć się pod nim.



Chłopiec przebywał w Indiach przez około 18 miesięcy z matką i przeszedł dość rygorystyczny trening pod okiem Krishnamurtiego, który był wypełniony zajęciami, koncertami i nieustanną praktyką. Kiedy wrócił do Stanów Zjednoczonych, miał solidne podstawy, znacznie silniejsze zamiłowanie do muzyki klasycznej i głębokie pragnienie, by uczynić ją wielką w muzyce Carnatic. Kontynuował trening pod okiem Krishnamurthiego poprzez swoje nagrania i bezpośrednie zajęcia w Chennai podczas letnich i zimowych wakacji.

Czytaj | Siostry Akkarai: „Muzyka karnatyjska to spontaniczna sztuka, a nie coś, co można przećwiczyć do perfekcji”



Na nieszczęście dla chłopca, Krishnamurti zmarł w ciągu trzech lat i został bez nauczyciela podobnego kalibru. Ale tym razem rodzina nie musiała szukać innego guru, ponieważ chłopiec, teraz jako nastolatek, zdążył już spostrzec nowego guru, który był już samodzielną gwiazdą i starszym uczniem Krishnamurtiego. . Chłopiec, wciąż mieszkający w Stanach Zjednoczonych i co dwa lata podróżujący do Indii, uczył się od swojego nowego guru przez następne 15 lat, a teraz jest jednym z niewielu współczesnych muzyków karnatyjskich, który przyswoił styl, który jest unikalny dla jego własnego guru. Trening z nowym guru zmienił życie i chłopiec przeniósł się na stałe do Chennai w 2006 roku po ukończeniu studiów licencjackich. Jest teraz jedną z czołowych gwiazd młodszego pokolenia muzyków Carnatic i pierwszym w historii Indianinem, który zrobił karierę w muzyce Carnatic w Indiach.



Oto historia Sandeepa Narayana, fajnego gościa muzyki karnatyckiej, znanego ze stylu bogatego w klasycyzm, ekspresję i improwizację. Jest czołowym piosenkarzem w Sabhas w Chennai, w tym w Akademii Muzycznej w Madrasie, a także jest bardzo poszukiwanym wykonawcą muzyki klasycznej w innych indyjskich miastach. Jest także jednym z muzyków klasycznych młodszego pokolenia, który jest w stanie przenieść sztukę do nowej generacji i publiczności.

Sandeep, obdarzony atrakcyjnym głosem, który jest elastyczny i zdolny do bezproblemowego poruszania się po oktawach i znany ze swojego głęboko ekspresyjnego stylu, jest zachwycającym wykonawcą, który przyciąga imponujących koneserów muzyki klasycznej ze wszystkich grup wiekowych, zarówno w Chennai, jak i gdzie indziej. Jest dość biegły we wszystkich aspektach śpiewu klasycznego, a jego styl jest bogaty w dobrze wyrzeźbione gamaki, brigi i atrakcyjne muzyczne dźwięki, które sprawiają, że muzyka karnatyjska jest atrakcyjna nawet dla laików. Nieodłączna laya jego śpiewu, zarówno w wolnych, jak i wysokich prędkościach, nadaje muzyce pewną klarowność, równowagę i przyjemny chód. Jego doskonale dopracowane techniki klasyczne i świadome obcowanie z innymi formami muzyki i sztuki sprawiają, że jego improwizacje są czarujące i przekonujące, czy to w śpiewie raga, neraval (improwizacja śpiewu refrenu z głównej kompozycji), kalpanaswara (w którą śpiewa pomysłowa prezentacja nut ragi) i, co najważniejsze, Raga Tanam Pallavi (RTP), która stanowi punkt odniesienia dla technicznej i twórczej wszechstronności wokalisty Carnatic.



Sandeep jest laureatem wielu wyróżnień regionalnych i krajowych. Był najlepszym wykonawcą koncertowym Akademii Muzycznej i laureatem wielu tytułów, takich jak Ustad Bismillah Khan Yuva Puraskar z Sangeet Natak Akademi w zeszłym roku.



zdjęcia zwierząt żyjących w lesie deszczowym

To, co czyni go nieco wyjątkowym, to również fakt, że nie jest konserwatywnym śpiewakiem Carnatic w starym stylu. Prawdopodobnie można go nazwać współczesnym konserwatystą, co oznacza, że ​​wierzy we współczesne wartości, nawet uprawiając sztukę uważaną za konserwatywną. A muzycy tacy jak on udowadniają, że nawet odwieczna sztuka, taka jak muzyka karnatyjska, może być całkiem współczesna i przyszłościowa.

Ciekawi Cię, kto był gwiazdorskim muzykiem, który go szkolił i kształtował jego perspektywy w sztuce i życiu? Przeczytaj tę wciągającą rozmowę.



Muzyka Carnatic, Carnatic classical, Sandeep Narayan, wokalista Sandeep Narayan, nagroda Akademii Muzycznej, indyjska muzyka klasyczna, indyjskie ragi, indian expressSandeep Narayan otrzymuje SNA Yuva Puraskar od gubernatora Manipuru Najmy Heptullaha w 2019 roku.

Zacznę od początku. Byłeś pionierem jako pierwszy dzieciak z Indii, który wybrał karierę w Indiach, by zająć się muzyką Carnatic. Jak to się stało i co czujesz, gdy patrzysz wstecz? Czy musiałeś przejść wiele zmian w stylu życia?

W tamtym czasie prawdopodobnie nie wiedziałem, co robić i był to rodzaj eksperymentu, który w końcu się sprawdził. Z pewnością wiedziałem, że chcę być w muzyce Carnatic i można to zrobić tylko w Chennai. Jeśli chodzi o dostosowanie stylu życia, nie miałem problemu, ponieważ muzyka była ważniejsza niż cokolwiek innego: uczyć się muzyki, chodzić na koncerty i w końcu występować. To były cele. Właściwie nie zgadzam się z ludźmi, którzy mówią, że poziom życia jest tu mniej, bo to zależy od tego, czego szukasz i jakie są Twoje wartości. Mogę argumentować, że poziom życia jest tu rzeczywiście lepszy. Dostajesz tu wiele rzeczy, które sprawiają, że twoje życie jest szczęśliwsze, łatwiej. Na przykład, jeśli chcę wypić filiżankę herbaty, nie muszę jechać samochodem do Starbucks, mogę przejść kilka kroków do dowolnego herbacianego kadai (sklepu)! Mam tu też wspaniałych przyjaciół. Szczerze, jestem całkiem zadowolony.



Czy łatwo było dostosować się do indyjskiego guru w systemie muzycznym, który nawet dzisiaj wydaje się dość konserwatywny?

Mój pierwszy guru w Chennai, KSK Mama (KS Krishnamurti), nie był zbyt ortodoksyjny i dobrze się dogadywaliśmy. Zabawne było to, że był jedenastolatek z bardzo silnym amerykańskim akcentem, który chciał uczyć się muzyki od starszego widwana. Był trochę sceptyczny, ale po wysłuchaniu mojego śpiewu był szczęśliwy. Po naszych pierwszych zajęciach powiedział mi, że zacznie uczyć mnie na wyższym poziomie, ponieważ uważa, że ​​jestem bardziej zdolna niż dzieci w moim wieku. Coś zdecydowanie między nami zaskoczyło.

Przyjeżdżałeś do Indii od 1996 roku, aby uczyć się pod kierunkiem Kalkuty Krishnamurti, a po jego odejściu zmieniłeś się na innego guru i uczyłeś się pod jego kierunkiem przez długi czas, aż stałeś się całkiem niezależny. Czy możesz opisać swoją ewolucję jako muzyka w Chennai?

Mama KSK dość wcześnie zachęciła mnie do poznania manodharmy. Do tego momentu zrobiłem bardzo mało muzyki improwizacyjnej, takiej jak alapana, neraval, swaras itp. Nauczył mnie także wielu nowych rag i nadał inny kierunek i głębię moim muzycznym poszukiwaniom.



W 1999 roku, kiedy zmarł, musiałem uczyć się od kogoś innego i jedyną osobą, o której myślałem, był Sanjay Subrahmanyan. Znałem go jeszcze zanim poszedłem do KSK Mama, ponieważ nasza rodzina poznała go podczas jego trasy koncertowej w USA w 1995 roku. Już jako dziecko byłam jego wielką fanką i podążałam za nim z nabożeństwem od 1996-97. Kiedykolwiek byłem w Chennai, chodziłem na jego koncerty i siadałem w pierwszym rzędzie. Uczył się także od KSK Mama wraz z innymi znanymi artystami, takimi jak między innymi Sudha Raghunathan i P Unnikrishnan. Byłem naprawdę zachwycony i pomyślałem, że to fajne, że uczę się od tego samego guru, od którego również uczył się Sanjay Subrahmanyan.



Czytaj | Publiczność przychodzi, by cieszyć się muzyką, a nie oglądać twoje matematyczne czary: Neyveli Venkatesh

Kiedy więc nie było już mojego guru, zapytałem Sanjaya, czy mógłby mnie uczyć. Byłam absolutnie pewna swojego wyboru, ale on trochę się wahał, bo po nauce od Mamy KSK, która była bardzo starsza i dużo starsza, pomyślał, że powinienem kontynuować z kimś z tego pokolenia. Ale dla mnie Sanjay idealnie pasował. Tak dobrze się z nim dogadywałem i moim rodzicom też się to podobało.

Ze mną i Sanjayem było to oczywiste. Rozmawialiśmy o sporcie, filmach, innych stylach muzycznych itp.

Czy nadal się od niego uczysz?

Uczyłem się od niego regularnie do około 2014-15. Stopniowo zajęcia stawały się rzadsze ze względu na moje coraz większe podróże i jego i tak już napięty harmonogram podróży. Chciał też, żebym sam się uczył i rozwijał. Jestem teraz bardziej niezależny w mojej nauce, ale od czasu do czasu konsultuję się z nim w przypadku jakichkolwiek muzycznych pytań. Na przykład dwa lata temu wysłałem mu wiadomość, czy mógłbym nauczyć się kilku piosenek, a on natychmiast się zobowiązał. Nawet dzisiaj, jeśli mam coś do wyjaśnienia w muzyce, idę do niego.

Jak wiecie, ludzie znajdują w waszej muzyce duży wpływ Sanjaya, wliczając w to pewne gesty, maniery dźwiękowe, sangathis itp.

Tak, wiem (śmiech). Ale ci, którzy podążają za Sanjaya i moją muzyką, również zauważyli, jak i kiedy odszedłem od stylu Sanjaya Sir. Ci, którzy mimochodem słuchają i wiedzą, że jestem jego uczennicą, będą oczywiście tworzyć takie skojarzenia i komentować wszelkie podobieństwa, rzeczywiste lub postrzegane.

Drugi wpływ to także jego podejście do samego koncertu. Jest w nim pewien poziom profesjonalizmu, który odcisnął się również na mnie, za co jestem mu bardzo wdzięczna. Szanuje innych artystów, organizacje i publiczność. Powiedział mi: Nigdy nie myśl, że publiczność jest głupia. Nigdy nie bierz ich za pewnik. To jedna rzecz, którą zawsze pamiętam i której staram się trzymać na swoich koncertach. Jego poziom skupienia i powagi jest niesamowity: jest właścicielem tej sali, całej przestrzeni, kiedy jest na koncercie.

Muzyka Carnatic, Carnatic classical, Sandeep Narayan, wokalista Sandeep Narayan, nagroda Akademii Muzycznej, indyjska muzyka klasyczna, indyjskie ragi, indian expressLepiej nazwać wokalistę Sandeep Narayan współczesnym konserwatystą, co oznacza, że ​​wierzy we współczesne wartości, nawet uprawiając sztukę uważaną za konserwatywną. (Ekspresowe zdjęcie: Rajappane Raju)

Styl Sanjaya to innowacja. Jak bardzo jesteś innowacyjny na scenie?

Może idę na koncert myśląc, że coś zaśpiewam, w szczególności tego dnia, ale to nie zawsze tak działa. Zamiast tego może się zdarzyć coś innego. Widzisz, w twojej głowie jest dużo muzyki, gdy siedzisz na scenie koncertowej z powodu ciągłego słuchania i uczenia się – od popularnej do klasycznej – i nagle coś pojawia się w twojej głowie. Kiedy takie rzeczy się zdarzają, lubię to badać. To z pewnością jedna rzecz, którą otrzymałem od moich guru i innych artystów. Jeśli coś przyjdzie ci do głowy, zbadaj to. Nie mów nie. Zobacz, co możesz z nim zrobić w ramach naszej struktury, aby nie stała się czymś innym. Koncert Carnatic nie jest koncertem muzyki filmowej, nie jest też koncertem fusion, ale w jego ramach wciąż istnieje możliwość kreatywności. Tak lubię do tego podchodzić.

Byliście znani z tego, że we wczesnych latach bezlitośnie ćwiczyliście razem godzinami. Teraz, kiedy jesteś zajęty koncertami i trasami, jak sobie z tym radzisz?

Podczas mojej ostatniej trasy po Stanach wiele dzieciaków pytało mnie, ile należy ćwiczyć, aby osiągnąć pewien poziom. Moja odpowiedź była taka, że ​​nie ma formuły. Nigdy nie było dla mnie formuły. I zdecydowanie chodzi o jakość, a nie ilość. Musisz po prostu ciężko pracować i mieć pewność, że pewnego dnia wszystko się zatrzaśnie. Kiedy mieszkałem w USA, praktyka była znacznie trudniejsza w szkole, na studiach itp. Na studiach nawet znalezienie miejsca było problemem, ponieważ dzieliłem mieszkanie z trzema innymi osobami. Ale w tamtych czasach słuchałem dużo muzyki, aby to zrekompensować, a kiedy co miesiąc wracałem do domu, codziennie ćwiczyłem 2-3 godziny. Kiedy przeprowadziłem się do Chennai, nie było tak wielu problemów i mogłem regularnie ćwiczyć co najmniej 2-3 godziny rano i kolejne 2-3 godziny po południu lub wieczorem. Chodziłem też na koncerty prawie każdego dnia, bez względu na to, kim był artysta. Innymi słowy, w tym momencie cały czas wypełniałem muzyką. Wiele z tego było powtórzeniem.

Powtarzanie to sposób działania nauki. Powtarzasz, jesteś doskonały, prawda?

Tak, dzisiejsi uczniowie powinni pamiętać, że nie powinni po prostu uczyć się piosenki, a potem przechodzić do następnej. Jedna rzecz, która wpadła mi do głowy na początku, to to, że trzeba śpiewać piosenkę sto razy. To właśnie wiedzieli i robili najlepsi artyści, zwłaszcza z przeszłości. Gdzieś pośrodku został zapomniany z wieloma aspirującymi muzykami. I przyznaję, że czasami nawet jestem ofiarą takiej postawy: myślę, że nauczyłem się piosenki, śpiewałem ją kilka razy, a teraz chcę ją jak najszybciej zaśpiewać na koncercie. Może tego dnia zadziała i mogę być bezpieczna, ale kiedy śpiewam tę samą piosenkę po miesiącu, dwóch lub sześciu miesiącach, wersja tego dnia i pierwsza wersja będą od siebie oddalone o wiele kilometrów. Kiedy śpiewasz piosenkę po raz pierwszy, po prostu ją recytujesz, ale kiedy ćwiczysz ją tyle razy w ciągu jednego okresu, może ona stać się twoją piosenką. Nie recytujesz już czegoś zapamiętanego, to jest częścią ciebie. Widzę to nawet dzisiaj. Powtarzanie to jedna rzecz, którą przez lata zdawałem sobie sprawę z tak ważnej. W kółko śpiewam varnamy. Różne prędkości, z różnymi eksploracjami gamakamu, różnymi rzeczami.

Teraz z koncertami i harmonogramami podróży nie byłem w stanie tak dużo ćwiczyć, ale staram się wygospodarować przynajmniej jedną lub dwie godziny dziennie. W dni podróży praktyka będzie jak podsumowanie koncertu: co śpiewać, a czego unikać, bo nie chciałbym powtarzać piosenek i rag, które śpiewałem wcześniej w tym samym miejscu. Na przykład tym razem, gdy jechałem na festiwal Chembai w Guruvayoor, nagle zdałem sobie sprawę, że od bardzo dawna nie śpiewałem Rasavilasa (piosenki Swathi Thirunal w raga Kamboji). Tak więc podczas jazdy samochodem z lotniska Coimbatore do Guruvayoor słuchałem nagrania i próbowałem odświeżyć pamięć. W końcu nie śpiewałem tego, bo była prośba o inną piosenkę, ale cieszę się, że wróciła do mojej pamięci i planuję ją zaśpiewać ponownie wkrótce.

Wiadomo, że muzycy karnatyccy stosują różne techniki głosowe, aby doskonalić swój śpiew, czasami nawet z pomocą specjalistów od głosu. Czy masz jakieś?

Zdałem sobie sprawę, że nasza muzyka sama w sobie ma tak wiele wbudowanych ćwiczeń. Nawet podstawowe rzeczy, takie jak sarali-varisai i janta-varisai, są ćwiczeniami samymi w sobie. Niestety, zostały one oznaczone jako odskocznia dla początkujących do nauki varnamu, a kiedy już to skończysz, przenosisz się do swara jathis i geetham i nie oglądasz się za siebie. Ale te rzeczy są ponadczasowe. To są takie dobre ćwiczenia, które zostały dla nas opracowane. Siedzi w twoich pierwszych książkach o geethamach. Czasami śpiewam je w różnych ragach i z różnymi prędkościami, zachowując czystość. To samo w sobie jest niesamowitym ćwiczeniem głosowym. Stało się to dla mnie zabawnym wyzwaniem.

Muzyka Carnatic, Carnatic classical, Sandeep Narayan, wokalista Sandeep Narayan, nagroda akademii muzycznej, indyjska muzyka klasyczna, indyjskie ragi, indian expressSandeep Narayan występuje na koncercie w świątyni Kapali w Chennai w 2019 roku.

Nawet Varnamowie są tak dobrymi ćwiczeniami. Szybkość zmienia się z wolna do szybkiego, melodia często waha się od bardzo niskiego do bardzo wysokiego, a my robimy swaram, sahityam, itd. w tym wszystkim. Tak więc ćwiczenia głosowe pochodzą z naszej muzyki. Po prostu musimy je odpowiednio zbadać i wykorzystać.

Ale rozmawiałem również z przeszkolonymi profesjonalistami o rodzajach ćwiczeń rozgrzewających i uspokajających, które mogą pomóc w utrzymaniu głosu. Zwykle nie uważamy, że ochłodzenie jest konieczne, ale to tak jak w przypadku każdego innego treningu mięśniowego i każdego innego treningu na siłowni. Podobnie dyscyplina i praktyka są wymagane w obu.

W dzisiejszych czasach istnieje duże zapotrzebowanie na różnorodność, dlatego artysta musi stale poszerzać swój repertuar. Czy wywiera na ciebie presję?

Być może dziesiątki lat temu można było śpiewać ten sam zestaw piosenek w kółko w mieście po mieście, a także szlifować te utwory. Dziś jednak, wraz z pojawieniem się mediów społecznościowych i platform cyfrowych, nie możesz tego zrobić tak wiele. Gdybym zaśpiewał piosenkę lub ragę w jednym miejscu, wszyscy w innych miastach dowiedzieliby się niemal natychmiast. Gdybym wkrótce powtórzył to w innym mieście, powiedzieliby, że śpiewam wszędzie te same piosenki i skomentowaliby, że może nie wiem nic więcej! Tak więc częstsze śpiewanie nowych piosenek stało się poniekąd koniecznością. Minusem jest to, że jeśli ciągle śpiewasz nowe rzeczy, nie możesz zagłębić się w piosenki, które chcesz opanować. Więc na pewno może to być duża presja. Jak wspomniałem wcześniej, najlepiej kilka razy zaśpiewać piosenkę przed jej publicznym przedstawieniem, co może również nadwyrężyć głos, gdy staramy się stale aktualizować repertuar na każdym koncercie.

Wywiad Abhisheka Raghurama: „W sztuce nie ma dobra i zła. Dla mnie chodzi o wyrażanie siebie”

Moim podejściem jest wnoszenie świeżości nawet w stare piosenki, oprócz śpiewania nowych. To nie tylko dla publiczności, ale także dla mnie. Jeśli śpiewam dziś coś, co śpiewałem 20 lat temu i nadal brzmi to tak samo, to znaczy, że jako muzyk nie dorosłem. Chociaż artystom prawdopodobnie uchodziłoby na sucho śpiewanie piosenki częściej niż dzisiaj, zauważyłem również, że najwięksi artyści nie tylko znaleźli coś, co działało i robili to samo. Zamiast tego wszyscy w większości ewoluowali. Taką zmianę i dojrzałość widać w ich muzyce na przestrzeni lat.

Jednak dawni mistrzowie nie odczuwali takiej presji, by poszerzać swój repertuar

Nie wiem na pewno, jakie presje mieli lub nie mieli dawni mistrzowie. Podejrzewam jednak, że to może być prawda i dlatego udało im się zaśpiewać niektóre ze swoich autorskich piosenek, które stały się ich przebojami, które z nimi kojarzą. Nie zapominajmy, że wprowadzili nowe piosenki i ragę. Zostałem przedstawiony niektórym hinduskim ragom, takim jak Durga i Gavathi, dzięki muzyce GN Balasubramaniama. Czasami czynili ragę sławną, a czasami raga czyniła ich sławnymi. Ale nawet w tym podejściu była dynamika. Piosenka może i jest ta sama, ale wniosły takie nowe pomysły do ​​śpiewu swara, neravalu itp. Jak wiecie, ludzie nawet odnoszą się do tych piosenek poprzez daty ich nagrania. Artysta X zaśpiewał niezapomnianą piosenkę Y w roku Z. Dlaczego ludzie to robią? Ponieważ nawet jeśli piosenka lub raga są takie same, wykonanie nie jest. Jeśli czujesz, że po czterech koncertach artysta brzmi tak samo, możesz nie mieć już ochoty go słuchać. Odnoszący sukcesy artyści z przeszłości i dziś zawsze unikali wpadnięcia w tę pułapkę. Z każdym występem wnoszą coś innego.

Muzyka Carnatic, Carnatic classical, Sandeep Narayan, wokalista Sandeep Narayan, nagroda Akademii Muzycznej, indyjska muzyka klasyczna, indyjskie ragi, indian expressSandeep Narayan występuje na koncercie w Carnegie Mellon University w Pensylwanii w 2013 roku.

Wielu dawnych mistrzów, których ludzie teraz ubóstwiają, nie doczekało się należytego uznania w swoich czasach. Czy śledzisz ich prace?

Było kilku artystów, których często uważamy za niedocenianych w swoim czasie w porównaniu z ich faktycznymi kompetencjami i wkładem. Ludzie zawsze mówią o MD Ramanathanie jako o przykładzie. Czuję, że Thanjavur S Kalyanaraman też taki był. I chociaż Madurai Somasundaram odniósł w swoim czasie całkiem spory sukces, nadal nie wydaje się, aby znalazł się w podręcznikach historii na równi z niektórymi ówczesnymi rówieśnikami z jakiegokolwiek powodu. W 2019 roku obchodziliśmy setną rocznicę jego urodzin, Somu 100, w wielu miejscach, ale przedtem prawie nie słyszeliby ludzie dyskutujący o jego imieniu i muzyce w ostatnich latach. Uważam to za dość dziwne.

Czy to nie dziwne, że ludzie teraz częściej mówią o Kalyanaraman?

Dziś jest kultowym bohaterem. Myślę, że w zasadzie wyprzedził swój czas. W rzeczywistości słyszę wiele interesujących anegdot na temat SKR od jego uczniów, członków rodziny i przyjaciół, którzy znali go osobiście. Jednym z nich jest to, jak przeprowadził wiele badań nad technikami głosowymi, aby poprawić swoje własne umiejętności. Dzięki tym technikom mógł zachować precyzję w śruti i laji. W rzeczywistości powiedziano mi, że zwykł siedzieć sam w nocy, kiedy wszystko było cicho, i ćwiczyć głos. Badał także ragi dwi-madhjama panchama varjya, coś, co było koncepcją, której nikt tak naprawdę nie badał, i był ekspertem od rag wiwadhi. Dzisiaj ludzie patrzą na jego prace z wielkim podziwem. A przynajmniej na pewno.

Ilekroć jestem pytany, kto jest jedyną osobą, którą chciałbym spotkać i spędzić trochę czasu, zawsze przychodzi mi do głowy.

Skoro pochodzisz z innego środowiska społeczno-kulturowego i masz kontakt z innymi formami sztuki i muzyki na świecie, czy ma to wpływ na twoją muzykę?

Zawsze słuchałem dużo zachodniego popu, rocka, R&B, Hip Hopu itp. Nawet dzisiaj słucham. Moje playlisty na Spotify to mieszanka artystów z USA i Wielkiej Brytanii, a także z Indii. Słuchanie niekarnatyckich stylów muzycznych jest dla mnie często ulgą lub ulgą. Muzyka karnatyjska zawsze wciąga mnie w głęboką koncentrację i nieustannie pobudza mój mózg. Jedynym sposobem, aby to wyłączyć lub odejść od tego na przerwę, jest słuchanie innych stylów. Ale nie wiem, jak bardzo wpłynęło to na moją muzykę Carnatic. Nie sądzę, żebym mógł wprowadzić rap lub hip hop w karnat (śmiech)!

Ale mogą istnieć elementy w muzyce popularnej lub innych formach, które mogą wzbogacić lub dodać koloru do Twojej muzyki klasycznej

Powiedziałbym, że prawdopodobnie stare piosenki filmowe łatwiej poddają się muzyce Carnatic, szczególnie jeśli są oparte na ragach. Lub inne wzory rytmiczne z innych stylów. Może nie są tradycyjne, ale możemy je o wiele łatwiej wprowadzić do naszej muzyki. Zwykle trochę od Jazzu, ponieważ istnieje wiele podobieństw. Nie sądzę, by muzyka rockowa zbytnio pasowała do Carnatic, bez wchodzenia w gatunek fusion.

Jazz jest dla mnie zachodnim, a raczej amerykańskim odpowiednikiem muzyki Carnatic. Oba to podobna muzyka improwizacji. Często zastanawiam się, dlaczego ludzie nie próbują technik jazzowych w muzyce karnatyckiej, bo to ubarwiłoby koncerty, nie tracąc przy tym klasycyzmu i powagi

Tak, masz rację, Jazz jest najbliżej Carnatic. Ze względu na wspólny termin „klasyczna” wszyscy domyślnie porównują południowoindyjską lub północnoindyjską muzykę klasyczną z klasyką zachodnią. Ale jeśli spojrzysz na szczegóły techniczne i prezentację koncertu, Jazz jest bardziej podobny do muzyki Carnatic. Na przykład, podczas gdy oni mają refren, my mamy wers z pieśni lub pallavi w raga-tanam-pallavi. Pallavi to to samo, co refren jak w Jazzie i robienie w kółko improwizacji. Tymczasem Tanam jest podobny do scattingu. Po prostu bierzemy kilka sylab, które nie mają żadnego znaczenia tekstowego i mieszamy razem melodię i rytm.

Kolejną paralelą jest poziom umiejętności, których potrzebujesz

Nawet jeśli chodzi o trening, jest bardzo podobny do muzyki Carnatic. Ich umiejętności lub trening mogą dotyczyć śpiewu, gry na pianinie, saksofonie lub perkusji. To szkolenie techniczne. I dużo słuchają. Artyści jazzowi ciągle grają lub czegoś słuchają. Kiedy już opanują umiejętności techniczne, po pewnym momencie pojawia się ich kreatywność, ponieważ też dużo słuchają. Mają wiedzę techniczną, aby robić wszystko, co tylko im przyjdzie do głowy. Ta wiadomość z mózgu do Twojego głosu lub palców jest obsługiwana dzięki Twoim umiejętnościom technicznym. Tak samo jest w Carnatic.

Muzyka Carnatic, Carnatic classical, Sandeep Narayan, wokalista Sandeep Narayan, nagroda akademii muzycznej, indyjska muzyka klasyczna, indyjskie ragi, indian expressKadr z teledysku MadRasany Gopala Gokula Music.

Ale to dziwne, że muzycy jazzowi pochodzą z ubogich środowisk, podczas gdy Carnatic ma inny profil społeczno-kulturowy, któremu czasami zarzuca się nawet ekskluzywność

Prawdopodobnie ma to coś wspólnego z ewolucją kultury w społeczności. Tak, demografia jest bardzo kontrastowa, podczas gdy trening, styl i sposób, w jaki wymyślamy pomysły, są bardzo podobne. Jak równoległa struktura. Od prawie początku.

Ale czy w Carnatic nie istnieje jakaś forma reżimu nawet w improwizacji, ponieważ jest kontrolowana przez stary konserwatywny system?

Cóż, powiedziałbym, że nawet w Jazzie wciąż istnieją pewne zasady: mają cykl rytmiczny i chociaż nie podążają za ragą, tak jak my, mają tryb lub skalę. Istnieją pewne nuty, które pojawiają się w tym trybie, kolejność nut może nie być bardzo ścisła i raz na jakiś czas wprowadzą obcą nutę tylko dla kontrastu, ale wracają. Przeważnie podążają za swoją skalą, co jest podobne do tego, co robimy. Tak, masz rację. Uważam, że w muzyce Carnatic są ludzie, którzy próbują narzucić wiele reguł.

Czasami nawet niewielka niedoskonałość brzmi dobrze, prawda?

Nie wierzę w dobre i złe podejście. Jest bardziej jak dobro i zło. I można to ocenić na podstawie doświadczenia i dojrzałości artysty. Na przykład istnieje tożsamość raga. Nie musisz słyszeć wszystkich nut skali, aby wiedzieć, że to Todi lub Sankarabharanam. Z jednej frazy możesz dowiedzieć się, co to jest raga. Jak rozpoznać ragę, nawet jeśli nie zaśpiewałem wszystkich nut? A skąd się bierze to dobro i zło? Prezentacja muzyczna powinna dotyczyć estetyki i połączenia, jakie tworzy. Osobiście nie lubię narzucania takich zasad za każdy drobiazg.

Dawni wokaliści, tacy jak Madurai Somu i współcześni muzycy, tacy jak Sanjay Subrahmanyan, mają w swojej muzyce wiele niekonwencjonalnych elementów, które czynią z nich gatunek sam w sobie. Czy nie jesteś zainspirowany do zrobienia czegoś podobnego?

Obaj są dla mnie zdecydowanie bardzo inspirującymi artystami. Ale nie chcę świadomie robić czegoś niekonwencjonalnego tylko dla własnego gatunku. Może kiedyś spojrzę wstecz i zobaczę, że robiłem niekonwencjonalne rzeczy, ale chciałbym, żeby wszystko było naturalne i przyjechało we właściwym czasie. Może to zaowocuje innym gatunkiem, jak mówisz. Często po prostu lubię coś posłuchać i docenić jego piękno, zamiast analizować to i decydować, czy jest to konwencjonalne, czy też wkroczyło w nową przestrzeń. Nowe przestrzenie uformują się organicznie, gdy dorosnę, a moja muzyka jeszcze bardziej dojrzeje.

Jak ważny jest Twój kontakt z publicznością?

To dla mnie niezwykle ważne. Jeśli śpiewam w ciemnej sali, poproszę organizatorów o włączenie światła, bo nie chcę śpiewać do czarnej ściany. Chcę zobaczyć ludzi, ich oczy, ich reakcje, wszystko. Dla mnie tak bardzo żywię się tym. Jeśli nie czuję, że są ze mną lub nie reagują pozytywnie, od razu zmieniam kurs. To rozmowa. Publiczność odpowiada i komunikuje się ze mną na swój własny sposób. Bez publiczności, dla kogo śpiewamy? Są integralną częścią koncertowego doświadczenia. Kiedy mam bardzo chłonną publiczność, czuję, że mogę zaśpiewać wszystko. Czuję się wtedy jak superman. Jeśli nie otrzymam żadnej odpowiedzi, mogę nawet zacząć wątpić w siebie.

Czy wykorzystujesz kontakt z publicznością jako technikę zdobywania ich opinii?

Myślę, że w pierwszych kilku piosenkach można zlokalizować kieszenie w widowni, które naprawdę reagują na to, co robisz. Moje oczy i skupienie będą miały tendencję do powrotu do nich naturalnie. Nie robię tego świadomie, ale dzieje się to instynktownie. Czasami instynktownie patrzysz na nich przez dodatkową sekundę, aby potwierdzić to, co śpiewasz, ponieważ do tego momentu po cichu dawali mi tę informację zwrotną.

Czy widzowie w Chennai reagują?

O tak, absolutnie. Należy pamiętać, że w Chennai publiczność jest narażona na tak dużo muzyki, że przeciętny rasika w Chennai jest dość wykształcony w muzyce karnatyckiej. Nie bez powodu przyjeżdżają tu wszyscy z całego świata. Dlaczego przeniosłem się z LA do Chennai? Wyrobienie sobie nazwiska to naprawdę wyzwanie. Widzowie tutaj są bardzo wymagający, ale dadzą ci szczere opinie.

Muzyka Carnatic, Carnatic classical, Sandeep Narayan, wokalista Sandeep Narayan, nagroda akademii muzycznej, indyjska muzyka klasyczna, indyjskie ragi, indian expressSandeep Narayan mówi, że w niektórych miejscach można ujść na sucho, na przykład sztuczki z pogranicza, ale w Chennai trzeba być ostrożnym, ponieważ publiczność to wszystko widziała. (Ekspresowe zdjęcie: Rajappane Raju)

Jak hojni są w udzielaniu informacji zwrotnych?

W niektórych miejscach możesz ujść na sucho, jak na przykład sztuczki z pogranicza, ale w Chennai musisz być ostrożny, ponieważ publiczność to wszystko widziała. Mogę powiedzieć, że jeździłem po świecie i śpiewałem dla wszystkich słuchaczy, ale Chennai odpowie, że nie obchodzi mnie, dokąd poszedłeś, musisz teraz dla mnie zaśpiewać. (śmiech)

To upokarzające na wiele sposobów. Pozytywna reakcja publiczności w Chennai wiele znaczy. I odpowiadają, dają to, co należy. Jeśli spróbujesz zrobić coś, aby zdobyć ich uznanie, przejrzą to. Ale jeśli ty i twoja muzyka jesteście szczerzy, odpowiedzą. Możesz być zaskoczony, gdy docenią coś, czego się nie spodziewałeś. To może być sprawdzian rzeczywistości.

To piękno ekosystemu Chennai, ponieważ to właśnie podtrzymuje tę karnatycką tradycję. Prawda?

Tak. Ekosystem to nie tylko artyści, ale także odbiorcy. Bez nich możemy nie pchać naszej muzyki na wyższy poziom. Zawsze mówię studentom i artystom, którzy mieszkają poza Chennai, aby przyjechali tutaj i zobaczyli, co robią muzycznie ludzie w ich grupie wiekowej lub rówieśnicy.

Dobre dopasowanie to sukces w Chennai i gdzie indziej, prawda?

To jest idealna równowaga. Tutaj naprawdę doskonalisz swoje umiejętności. Tymczasem występy w innych miejscach nauczą Cię, jak prezentować się inaczej dla różnych odbiorców. Oba są niezbędne, aby odnieść sukces.

Czy wyzwanie improwizacji naraża cię na scenie?

Uważam, że na scenie należy być trochę wrażliwym. Smutno mi, gdy artysta czuje, że to, co zaprezentuje na scenie, musi być doskonałe. W momencie, gdy zaczynasz to robić, nie odkrywasz i nie rozwijasz swojej muzycznej kreatywności tak bardzo, jak jesteś w stanie. Teraz bardziej martwisz się o pakiet komercyjny. Próbujesz utrzymać markę lub nazwę, którą ustanowiłeś. Musi być zachowana równowaga między ustalonym przez ciebie standardem, a jednocześnie odkrywaniem kreatywności. Oznacza to, że musisz być do pewnego stopnia bezbronny przed publicznością.

Kiedy wchodzę na scenę, pewna część mnie jest pewna siebie i mówi: OK, to moja strefa komfortu. Ale jeśli mam robić tylko to, co wiem, że jest bezpieczne i już przetestowane, to jak mam przejść na wyższy poziom jako artysta? Podatność, o której mówię, polega na otwarciu się na publiczność i powiedzeniu: hej, próbuję czegoś i zobaczmy razem, jak to będzie. To także część rozmowy, o której mówiłem wcześniej.

Muzyka Carnatic, Carnatic classical, Sandeep Narayan, wokalista Sandeep Narayan, nagroda Akademii Muzycznej, indyjska muzyka klasyczna, indyjskie ragi, indian expressSandeep Narayan występuje na koncercie w Kuthiramaligai w Thiruvananthapuram w 2015 roku.

Na jednym z naszych koncertów w Stanach Zjednoczonych próbowałem skomplikowanego korvai, którego już wystarczająco przećwiczyłem, ale nie działał tylko wtedy, gdy byłem na scenie. Raz, dwa razy nie zadziałało, a za trzecim razem pomyślałem, że to się stanie, ale tak się nie stało. W tym momencie coś w moim mózgu się wyłączało. Gdybym miał minutę ciszy na przemyślenie i rozpracowanie, byłbym w stanie sobie z tym poradzić; ale talam trwała, publiczność patrzyła i nie było czasu na myślenie. Wreszcie skończyłem z innym korvai. Ale kiedy artysta mridangam zaczął grać solo, poprawnie zagrał korvai. Natychmiast dołączyłem i zaśpiewałem z nim. Potem oznajmiłem publiczności, że to właśnie staram się śpiewać. Powiedziałem też, że gdybym go nie dostał, nie mógłbym spać tej nocy! (śmiech)

Te niedoskonałości sprawiają, że koncerty zapadają w pamięć, prawda?

Tak myślę, ale nie chcę, żeby takie rzeczy zdarzały się często. Jeśli dzieje się coś naturalnie i organicznie, to w porządku. Stało się coś poza planem i byłam przejrzysta. Myślę, że to jest luka, o której rozmawialiśmy. Chcę, żeby mój koncert był jak najbardziej autentyczny.

Jak planujesz koncert?

Staram się nie powtarzać rag i kompozycji, które śpiewałem w tym miejscu w niedalekiej przeszłości, ale czasami nie da się uniknąć powtórzeń, jeśli chcesz włączyć ghana ragę, ponieważ jest ich tylko ograniczona liczba. I zazwyczaj, jeśli unikam ich na koncercie, ludzie naturalnie pytają, dlaczego nie było Bhairaviego, Thodi, Kambojiego itp. I też mają rację. Prawdopodobnie, aby uniknąć powtórek, zaśpiewam inną kompozycję lub użyję ghana raga w pallavi jednego dnia, a jako główny inny dzień itd.

Drugą rzeczą jest zdobycie różnych kompozytorów i talamów. A także różnorodność rag pod względem kontrastu. Trzeba zabrać słuchacza w tę podróż ze sobą, a co za tym idzie urozmaicić.

czarny pająk z brązowym brzuchem

Zależy też, gdzie śpiewam. W Tamil Nadu śpiewam jedną lub dwie pieśni tamilskie, w Karnatace jedną lub dwie piosenki kannada, aw Kerali jedną lub dwie piosenki Swathi Thirunal. Połącz znane utwory i dodaj jedną lub dwie rzadkie. Musimy stale balansować. Tak podchodzę do koncertu. Czy zmienię listę po wejściu na scenę? Tak, cały czas. Po dotarciu na miejsce i zobaczeniu publiczności czasami myślę, że mój plan nie zadziała i dlatego wprowadzam zmiany w czasie gry!

Kiedy ludzie przychodzą do ciebie z prośbami podczas koncertu, czy zakłócają twój schemat rzeczy?

Jeśli otrzymam prośbę wcześniej, łatwiej będzie włączyć ją do mojego planu koncertowego. Czasami te prośby są również zgodne z twoim sposobem myślenia. Czasami nie mają, ale mi to nie przeszkadza. W każdym razie staram się jak najlepiej spełnić większość próśb, które otrzymuję podczas koncertów. W końcu naszym zadaniem jest śpiewać to, czego chce publiczność.

Niektórzy śpiewacy dodają nowe kompozycje do swojego repertuaru, aby uwspółcześnić swój koncert? Powiedzmy, na przykład dodanie nowoczesnej poezji jako kompozycji lub Pallavi.

Prawdopodobnie nie robię tego aktywnie, ponieważ jest już tak wiele. Może to jest coś, co robiłbym bardziej świadomie w przyszłości, kiedy czuję, że nadszedł właściwy czas.

Jakie masz podejście do eksploracji rag?

Zwykle istnieje szkielet dla powszechnie słyszanych rag i naszym zadaniem jest twórczo go wypełnić. Ragi z Ghany oferują pod tym względem wiele możliwości. A w większości rag zawsze istnieje sangathi, do których można się odwołać, jeśli nowa ścieżka, którą obierasz, nie działa. Kiedy śpiewam te ragi, czuję się pewnie, że mogę więcej odkrywać i eksperymentować, powracając do sprawdzonych w czasie wzorców i przejść.

Są też ragi bez ram i szablonów, ponieważ prawie nigdy nie są śpiewane. To jest druga skrajność. Tutaj twoja wolność wynika z faktu, że niewiele jest wcześniejszych eksploracji. Kiedy śpiewam takie ragi, mogę próbować zrobić wiele nowych rzeczy, bo kto przyjdzie i powie mi, że nie zaśpiewałam porządnie? Nie ma pojęcia, co w tym przypadku jest właściwe i akceptowane.

Muzyka Carnatic, Carnatic classical, Sandeep Narayan, wokalista Sandeep Narayan, nagroda Akademii Muzycznej, indyjska muzyka klasyczna, indyjskie ragi, indian expressSandeep Narayan otrzymuje nagrodę Akademii Muzycznej.

Jak radzisz sobie z rzadko śpiewanymi ragami? Jak je rozwijasz przy ograniczonych kompozycjach i referencjach?

Myślę, że wraz ze wzrostem mojej muzycznej dojrzałości w mojej głowie pojawiają się różne rzeczy. Na przykład w rzadko słyszanej ragi, takiej jak Deepali, z wyjątkiem kilku sangathi i skali, niewiele zostało ustalone. W takich przypadkach mogę złapać notatkę i zdecydować, że to mój punkt docelowy. Zwykle nikt nie powie, że to źle. Ale weźcie starsze i dobrze znane Devamanohari, podobne do ragi – i zmieńcie nutę lądowania, zabrzmi to niezręcznie, bo już w pewien sposób zagościło w umysłach słuchaczy. W takich przypadkach tożsamość raga zaczyna się przekształcać w coś innego.

Ale niektóre z tych rzadkich rag to Hindustani. Czy nie możesz użyć odniesień Hindustani?

Możesz, ale ich gamakas są różne. Podejście raga jest inne. Możesz do pewnego stopnia imitować Hindustani – powiedzmy, że możesz sprawić, by Pantuvarali brzmiało jak Basant lub Puriya Dhanashree. Te same nuty, śpiewane w stylu hindustańskim, zabrzmią inaczej.

Czy czasem to robisz?

Tak. Podoba mi się (śmiech). To osobista preferencja.

Przypomina mi to nagranie Pallavi przez TN Seshagopalana, w którym śpiewa on równoległe frazy pomiędzy Carnatic Bhairavi i Sindhu Bhairavi (co przypomina Hindustani Bhairavi). Te rzeczy są dla mnie naprawdę fajne, ale musisz uważać, aby nie zabłądzić w nuty, które są wspólne z innymi ragami. To nie jest łatwa sprawa.

Jesteś dość ekspresyjną piosenkarką. Jak emotujesz? Na przykład, czy musisz osobiście odczuwać oddanie, aby piosenka nabożna zadziałała?

Nie we wszystkich, ale w niektórych tak. Wiele razy znaczenie piosenki pomoże ci wydobyć emocje. Czasami emocje są obecne w samej ragze. Czasami może to być związek z piosenką lub z kompozytorem. Na przykład znamy znaczenie pieśni varugalaamo w Manji autorstwa Gopalakrishna Bharathi. Nie śpiewam tej piosenki myśląc o sobie jako o tym, który tęskni za bóstwem, ale emocjonalnie myślę o kompozytorze, który tak pięknie napisał i opisał taką sytuację.

Jakaś raga, którą ostatnio czujesz emocjonalnie?

Ostatnio mam jakiś związek z Thodi. Charakter mojego związku z ragami jest dla każdego inny i ciągle się zmienia. Może to zabrzmieć banalnie, ale dowiedziałem się, że istnieje powód, dla którego tak wielu artystów powraca do tej ragi w szczególności i dlaczego ma taką reputację. To tylko siedem nut, ale poza tym jest coś tak ogromnego. Czuję, że schodzę tunelem Thodi i uczę się coraz więcej o ragie, kiedy ją śpiewam, a kiedy myślę, że mogę wyjść z tunelu, zdaję sobie sprawę, że jest jeszcze więcej do zrobienia z tą cudowną ragą i zagłębiam się jeszcze głębiej.